Śpiewy historyczne (Niemcewicz)/Przydatki do Zygmunta III

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Julian Ursyn Niemcewicz
Tytuł Przydatki do Zygmunta III
Pochodzenie Śpiewy historyczne
Data wydania 1816
Druk Drukarnia nro 646
przy Nowolipiu
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
Artykuł w Wikipedii Artykuł w Wikipedii
Galeria grafik w Wikimedia Commons Galeria grafik w Wikimedia Commons
Przydatki do Śpiewu o Zygmuncie III.



Przytłumione na chwile, przez króla Stefana zawziętości rodu Zborowskich, silnym w czasie bezkrólewia wybuchnęły płomieniem. Przybyli oni na pole elekcyi w poczcie dziesięciu tysięcy

ludu zbroynego; z mnieyszą liczba, lecz z dobraném rycerstwem, przyciągnął poźniéy hetman Zamoyski. Obadwa woyska w niewielkiém stały od siebie oddaleniu. Zamoyski miedzy Powązkami i wsią Folwarki opasał się wałami, z obu stron iak w czasie woyny otwartéy, zachowane ostróżność i czuyność; iakoż gorąco Zborowscy pragnęli coprędzéy na hetmańskich uderzyć, lecz Prymas Karnkowski, senat i ci wszyscy, co brzydząc się ślepém stronnictwem, dobro powszechne mieli tylko na pieczy, zapobiegli temu, uchwalaiąc by nikt zbroyno na pole elekcyi nie odważył się przechodzić. Ubiegaiący się o berło byli: Maxymilian brat Cesarza Rudolfa, Fiedor Wasilewicz Car Moskiewski, Zygmunt, syn Jana króla Szwedzkiego, siostrzeniec ostatniego z Jagiełłów. Chciano z początku Piasta, czyli którego z rodaków, sama trudność wyboru, wybór ten zniszczyła. Usiłowania pozostałéy po Batorym królowéy Anny córki Zygmunta Igo przywiązanie i wdzięczność Polaków ku krwi Jagiellońskiéy, wstręt nakoniec ku domowi Austryackiemu sprawiły, iż partya Zygmunta siostrzeńca królowéy tak się zmocnila, iż przy obstających przy Maxymilianie Zborowskich, pięciu tylko senatorów i nie wielka liczba szlachty została. Nie tracili przezto ducha Zborowscy, i owszem u Bernardynów gdzie mieli pomieszkanie swoie, pokrzepiali ią częstemi i głośnemi biesiady. Tam dowiedziawszy się, iż Prymas Karnkowski (który przez wzgląd dla Papieża trzymał dotąd za Arcyxięciem, a dziś na stronę Zygmunta przeszedł) chcieli go z domu iego blisko Barnardynów nad Wisłą w przysposobionéy w tym celu łodzi uwieźć, i wpośród siebie zatrzymać: lecz Zamoyski, któremu żaden krok strony przeciwnéy taynym nie był, wysłał Pękosławskiego Starostę Sandomierskiego z mocnym oddziałem, a gdy ten klasztor Bernardyński otaczał, Prymas w przyzwoitym dostoieństwu swemu i okolicznościom orszaku, przeprowadzonym został do zamku. Przez ten czas Litwa stoiąca pod wsią Kamieniem za Wisłą rozstrzygnienia tylu sporów czekała. Nakoniec dnia 9. Sierpnia 1587, Prymas ogłosił królem Zygmunta IIIgo, a we trzy dni potem partya Zborowskich przez Jakóba Woronieckiego, Biskupa Kuiawskiego, ogłosiła Maxymiliana. Zamoyski by co rychléy ubiedz Kraków, i granice Pańswa z strony Austryi zasłonić, w nocy z uszykowanym żołnierzem ruszył w te strony.
Zamoyski wyparowawszy bez żadnéy przeszkody Zborowskich z Wiślicy, stanął w Krakowie i miasto utwierdził. Tymczasem Leśniowolski Kasztelan Podlaski wysiany do Zygmunta w Poselstwie. Ciężkie było między tym młodym Panem i oycem iego Janem królem Szwedzkim rozstanie. Ustąpienie dla Polski Estonii zaręczone paktami konwentami, wiele sprawiało trudności, aż królowa Anna na wszystkich dobrach swoich dotrzymanie obietnicy téy zaręczyła. Wten czas dopiero ruszył się Zygmunt: dnia 7. Października, stanął w Oliwie, pakta zaprzysiągł, i wraz do Krakowa dążył. Dnia 16 Grud: przyciągnął Maxymilian z woyskiem swoiém pod Mogile, gdzie Zborowscy przywiedli mu 2,500 ludu, a Jasłowiecki kilkaset, lecz Zamoyski odparł ich od miasta, poraził pod Biskupiem polem tak, że do Częstochowy cofnąć się musieli: to zwycięztwo otworzyło Zygmuntowi drogę do Krakowa, gdzie dnia 27 z zwykłą uroczystością korona królewska przez Prymasa włożona nań była.
Wraz po odbytéy koronacyi ruszył Zamoyski przeciw Maxymilianowi, zadziwiony i strwożony tym pośpiechem Arcyxiążę, mniemaiąc, że wódz Polski nie będzie śmiał ścigać go za państwa granice, cofnął się do Szląska. Dognał go Zamoyski pod Byczyną, zniósł woysko iego, i twierdze do któréy Maxymilian się schronił, potężnie działami tłuc zaczął. Poddał się Maxymilian z działami i całym swym ludem, kosztowne sprzęty dostały się woysku, działa wodzowi, Maxyimlian zaprowadzony do Krasnegostawu. Poimanych z nim Zborowsi ich i innych Austryi stronniuków, hetman wolno wypuścił: źle był atoli zapłaconym za tak szlachetny postępek, Zborowscy bowiem o włos co Maxymiliana nie uwieźli zwiezienia: tam więcey roku z wielką trzymany uczciwością, za wstawieniem się Rzymu i Cesarza Rudolfa II. gdy się zrzekł wszystkich praw do korony Polskiéy, uwolnion.
Zaledwie rok po oddaleniu się Zygmunta ze Szwecyi upłynął, gdy czyli to tęsknota, czy potrzeba naradzenia się o ważnych sprawach, pobudziły oyca iego Jana króla Szwedzkiego, że gorąco z synem widzieć się pragnął. Pozwolono więc królowi w r. 1589. z oycem swym zjechać się w Rewlu, wyiechał Zygmunt z znacznym Panów Polskich orszakiem, z okazałością uciążliwa nieco dla Szwedów, sam bowiem Krzysztof Radziwiłł liczył więcéy tysiąca dworzan. Upływał czas w Rewlu na długich i taiemnych między synem i oycem rozmowach, postrzegli Polacy chęć wielką u obudwóch odiachania razem do Szwecyi. Zatrwożeni i niebezpieczeństwami nowego bezkrólewia, i nadchodzącą z strony Tatarów i Turków woyną, po wielu trudnościach skłonili nakoniec króla, że w Wrześniu do Warszawy powrócił. Doznany w tym wyieździe opór, tayne między monarchami rozmowy, dały powód do pewnych czyli niepewnych wieści, które poźniey szkodliwych między królem i narodem niesnasek stały się przyczyną. Twierdzono bowiem, że na taiemnych między oycem i synem umowach, ugodzonym zostało, »że Zygmunt miał odstąpić korony Polskiey Arcyxiążęciu Ernestowi, że ten Annę siostrę iego poiąć miał w małżeństwo, że za prawo dziedziczne do Litwy zapłacić 30,000 czer: zł: ustąpić mu summ Neapolitańskich, że pomagać w uspokoieniu Szwecyi, dawać posiłki przeciw Moskwie, nakoniec pewnéy liczbie wymienionym od Zygmunta osobom przednieysze w Polscze nadać Starostwa. Wynikłe w narodzie z rozszerzenia podobnych wieści niechęci i podeyrzenia, wszczynaiąca się z Turkami woyna, acz nie zatarła zupełnie, przytłumiła na chwilę. Wczasie leszcze ostatniego seymu kiedy Tatarzy naieżdżali Podole, a Turczyn obrażony ustawnemi Kozaków naiazdy gotował się do zemsty, żeby nieuchwalić poborów, mówiono, że wieści te były od Zamoyskiego wymyślone, wkrótce iednak sprawdziła się ich rzetelność. Wysłany na granice Polskie Basza Romelii: Zamoyski bez woyska i żołdu z swoim i przyiacioł pocztem zasłonił Polskę, i sławą tylko imienia swego i zręcznością, przywiódł Baszę do odstąpienia od granic, przyrzekaiąc że rospusta Kozaków pohamowaną zostanie, a król iak nayrychléy posłów do Porty wyprawi. Wysłany Uchański Wda Bełzki umarł w Carogrodzie, a pozostały po nim Czyżewski powrócił z doniesieniem, że Porta przez żaden sposob do pokoiu z Polską przystąpić nie chce. Tą razą przecie uwierzył seym niebezpieczeństwu i nadzwyczayne po całym krain uchwalił podatki, to iest: milion złł: owczasowych w Koronie i 500,000 złł: w Litwie: wkrótce atoli niechęć ku poborom i królowi, zazdrość ku Zamoyskiemu, niszcząc uchwałę tę ledwie Państwa o ostatnią nie przyprawiła zgubę. Zuchwały Górka Wda Poznański i inni potrafili skłonić starego Prymasa Karnkowskiego, że nakazał zjazd szlachty w Kole: tam miotaiąc różne na Zamoyskiego potwarze, gorszącym i niesłychanym dotąd przykładem zjazd ten prywatny pod pozorem ulgi dla szlachty, odważył się znieść i skassować wszystkie pod czas seymu uchwalone na woynę pobory. Lecz czuwała ieszcze w ten czas opatrzność nad Polska; gdy bowiem Muzułman miał iuż wpadać w bezbronne granice nasze, poseł Angielski w Carogrodzie oświadczył Porcie, że królowa Elżbieta nie opuści Polski, ale w przypadku uderzenia Turków na nią, pogodzi się z Hiszpanią, i wspólnie z cala Europą oręż swoy na nieprzyiacioł chrześcian obróci. To silne zagrożenie skłoniło Turków do ugody z Polską. Naród nasz wdzięczen tak ważnéy przysługi, pozwolił kupcom Angielskim osiadać w Elblągu.
Zaślubienie Zygmunta z Anną Arcyxiężniczką Austryaczką pomimo woli i Rady stanów, dopełniło miary wielu prawdziwych, wielu też i uroionych przeciw niemu niechęci. Od pierwszego przybycia do kraiu nie podobał się Zygmunt Polaom przez niezdatność do rządu, którey całe iego dowodzi panowanie. Nie posiadał Pan ten, téy otwartéy, tey ludzkiéy uprzeymości, która tak. łatwo pociąga serca Polaków. Zimny, dumny, i milczący, rzadko kiedy odpowiadał, gdy pierwsi nawet w królestwie mówili do niego. To dało powod Zamoyskiemu gdy go witał w Krakowie, a młody Zygmunt nic mu nie odpowiedział, że obróciwszy się do Leśniewskiego Kasztelana Podlaskiego rzekł, Jakieżeście nam nieme diablę przywiedli. Jak wszyscy mierni ludzie miernemi, a często i nikczemnemi tylko otaczał się pochlebcami. Spowiednik xiądz Bernard Gołyński więcéy miał wpływu nad sławnego Skargę, on to nie żądzą bronienia i rozszerzenia granic, lecz fatalnym szałem nawrócenia odszczepionych królestw napoił umysł Zygmunta. Niedostępny zasłużonym i poważnym mężom, zamykał się z Alchimistą Wolskim Starostą Krzepickim, kilku Jezuitów Niemców; Andrzéy Bobola, Podkomorzy Koronny Albert Radziwiłł i Referendarz Jan Tarnowski składali poufnie towarzystwo królewskie. Nie miłe mu były i obyczaie i stróy Polski, karał nawet młodego królewica Władysława za to, że ubiór narodowy nad Niemiecki przekładał. Piasecki sprawiedliwie uważa, że póki królowa Anna ciotka Zygmunta żyła, widać ieszcze było na dworze, Jagiełłów zwyczaie, z téy zgonem zcudzoziemczało wszystko. Nie dziw że te wady, zbyt smutna niedołężność rządu, ślepe do Austryi przywiązanie zniechęciły mu serca mieszkańców: oddalenie od dworu Leśniowolskiego, który od przyiazdu królewskiego ze Szwecyi do poufałości Zygmunta był przypuszczany, zimna dla Zamoyskiego oboiętność, odkryte przez Leśniewskiego taiemne z Austrya korrespondeneya i układy, sprawiły iż na seymie 1592. 1592. Posłowie nie chcąc wprzód do spraw żadnych przystąpić, z uszczerbkiem nawet powagi maiestatu, ściśle wchodzić zaczęli we wszystkie postępki królewskie. I stąd to seym ten seymem inkwizycyinym nazwany. Z wyznania Leśniowolskiego, z okazanych listów królewskich, własną iego ręką podpisanych, zdawało się bydź dowiedzionym, że król z domem Austryackim, w szkodliwe a przynaymniéy nieprawne względem ustąpienia berła wchodził układy[1]. Przecież wnosić i to można, że obrażona przednieyszych wyniosłość, powszechna prawie ku osobie króla niechęć, powiększać mogły ważność czynionych zarzutów. Utworzyły się na ów czas partye królewska i kanclerzystów czyli Zamoyskiego zwane. Król widząc zbyt rozdrażnione umysły, oświadczył nakoniec i dał stanom przyrzeczenie na piśmie, «iż cokolwiek bądź przedtém trafić się mogło, odtąd przecie ani królestwa nie porzuci, u ani przywilejom narodu w niczém nie ubliży, ani o następcy po sobie na tron myśléć nie będzie. Ułagodziły sie tém zapewnieniem umysły, i Zamoyski królową któréy dotąd nie widywał, odwiedził.
W miesiąc po seymie przyszła wiadomość o śmierci Jana króla Szwedzkiego, oyca Zygmunta w 1593, dano królowi pozwolenie wyiechać na obięcie dziedzicznego królestwa, i oprócz zwykłych dochodów, uchwalono mu na drogę 300. złot: co naszych więcéy miliona czyni.
Popłynął król z Gdańska na 43. mnieyszych i większych okrętach, z nielicznym ludzi zbroynych orszakiem, lecz na to miast wiozący tłum dworzan, Jezuitów i Papieskiego Nuncyusza Franciszka Malaspinę. Już w ten czas Karol Xżę Sudermami stryi Zygmunta wyniosły, odważny, zręczny i równie czynny, iak Zygmunt był opieszały, powziął cheć silną przywłaszczenia sobie Szwedzkiéy korony. Słabość Zygmunta, iego ślepa i niewczesna w nawracaniu Szwedów na wiarę katolicką gorliwość, do uskutecznienia zamiaru tego, otwartą torowały drogę. Z samego przyjazdu do Szwecyi odrażał Zygmunt Wszystkich umysły, nieprzystępnością i fanatyzmem swoim, nie zatrudniał się on sprawami nowo odziedziczonego królestwa, lecz myślał iak Szwedów zapamiętale przywiązanych do wiary Luterskiey katolikami uczynić. Nie przyśpieszał koronacyi swoiéy podług praw i zwyczaiu królestwa, lecz usilne czynił zabiegi, żeby nie przez Biskupa kraiowego, bo Lutra, lecz w kraiu protestanckim przez Nuncyusza Papieskiego był koronowanym. Te wszystkie zabiegi innego nie sprawiły skutku iak ten, że im bardziéy Zygmunt, przez wstręt swóy do religii kraiowéy, odstręczał umysły, tém wiecéy Karol przez obstawanie przy niéy pociągał ich do siebie. Po długich zachodach i sporach musiał nakoniec Zygmunt przyjąć koronę Szwedzką z rąk Abrahama Arcybiskupa Upsalskiego, a powierzywszy podług umowy rządy nad państwem Karolowi Sudermanii, i przydawszy mu senatorów Eryka i Gustawa Brahe, w drogę do Gdańska puścił się. Ani oddalenie iego ze Szwecyi smutku, ani powrot do Polski wielkiego niesprawiły wesela.
Krótka spokoyność któréy używała Polska, przerwaną była przez Zygmunta Batorego xiążęcia Siedmiogrodzkiego. Ten przekupiwszy Radułę wodza Arona Wwdy Wołoskiego, samego Woiewodę schwytał i Wołoszczyznę sobie przywłaszczył: Zamoyski własnym kosztem ruszył z woyskiem, zbił przywłaściciela i opanowawszy Chocim i Soczawę, wsadził na hospodarstwo Jeremiasza Mohiłę, i hołdownikiem Polscze bydź kazał. Nie dosyć na tém, dowiedziawszy się że Han Tatarski w 70,000 woyska ciągnie na splondrowanie Polski, zachodzi mu drogę w Maltanach pod Białogrodem, i z mała swych garstką stacza bitwę z przeważnym nieprzyjacielem, znosi i do ucieczki przymusza. Stanął pokoy, mocą którego Han we trzech dniach z Mołdawii wyciągnąć, nowego hospodara uznać i Polskich granic wiecéy nie naieżdżać przyrzekł.
Z drugiéy strony Żółkiewski wszczęte na Ukrainie bunty Kozackie mieczem uśmierza, hersztowie Nalewayko i Łobuda śmiercią skarani, w rozbitém woysku w zabranym obozie Kozackim, znaleźli nasi chorągwie i inne woienne znaki od Cesarzów Niemieckich przysyłane Kozakom. Od dawna dwór Wiedeński lud ten do naiazdów pobudzał iuż to na nas samych, iuż na kraie Tureckie, ażeby przez to przymusić Portę do wypowiedzenia nam woyny, a uwolnić od niéy Węgry i inne swe kraie.; Zygmunt iednak chytrości téy albo nie postrzegał, albo niepostrzegać zdawał się. Zbawienie poddanych i przyszłego życia szczęśliwość, wiecéy niż ich na tym świecie pomyślność zdawały się zaymować umysł Zygmunta: w Szwecyi Lutrów, w Polscze Dyzunitów nawracał. Starano się od dawna Prowincye Polsko-Ruskie przywiązane dotąd do Greckiego obrządku i wyznania połączyć z Rzymskim kościołem: dziś z wybranego tym celem Synodu, Hipaty Pociey i Cyrylli Terlecki, pierwszy Brzeski, drugi Łucki Greccy Biskupi udali się do Rzymu, i na publiczném u Klemensa VIII. posłuchaniu, iedność z kościołem Rzymskim przyjęli. Lecz czyli krok ten uczyniony był bez powszechnego Władyków zezwolenia, czyli że Zygmunt i tutay miasto powolności używał przymusu, czyli nakoniec że zaniechał uiąć sobie Konstantego xięcia Ostrogskiego Wdy Kiiowskiego naymocnieyszego w owych stronach Pana, i żarliwie do wiary Greckiey przywiązanego, dosyć że za powrotem z Rzymu greckich Biskupów, Konstanty Ostrogski, a za nim tłum Dyzunitów protestowali się przeciw połączeniu ich kościoła. Wstręt ten coraz się bardziéy powiększał, zaostrzały go prześladowania z obu stron, zaciętość i chciwość sprowadziły poźniey srogie na Ukrainie woyny, a różność religii dawała pochop ciemnemu ludowi, wyniosłym wodzom wiązania się z postronnemi mocarstwy. Nieprzytomność Zygmunta we Szwecyi, zabiegi tam iego bardziéy do rozkrzewienia katolicyzmu, niż do utwierdzenia władzy królewskiéy dążące, otwarte xiążęciu Sudermanii dawały pole do przywłaszczenia sobie władzy naywyższéy. Na próżno król posyłał tam posłów, uskarżaiąc się na powagi swoiéy zgwałcenie, z błahemi oni wymówkami odprawieni zostali. A gdy Zygmunt zwlekał i nic dzielnie nie czynił, obrotny i śmiały Suderman na seymie w Abrogu w 1597. naywyższą panowania władza miał sobie oddaną. Powyrzucał natychmiast z Sztokolmu, Kolmaru i innych przednieyszych twierdz osady królewskie. Bronił dzielnie Mikołay Flemming prowincyi Inflantskich, lecz wkrótce śmierć wodza tego, i tę żyzną ziemię na łup przywłaściciela oddała. W ten czas dopiero Zygmunt ocucony z letargu, otrzymawszy pozwolenie na seymie Warszawskim, wybrał sie do Szwecyi. Radził mu usilnie Zamoyski by wziął z sobą iak naylicznieyszą sile zbroyną, i w iednéy wyprawie ukarał przywłaściciela, odzyskał królestwo i woynę zakończył. Lecz czyli brak złota, czyli też zbytnie w partyzantach Szwedzkich zaufanie; król odpowiedział, że nie idzie poddanych swoich woiować, lecz wspólnie naradziwszy się z niemi, prawa oyczyste do klub potrzebnych powrócić. Zebrawszy więc 3,000. z różnych narodów ludu zbroynego, na tak ważną puścił się wyprawę, przecież z tą nieliczną garstką prowadzoną przez doświadczonych wodzów i pełną odwagi, byłby Zygmunt pożądanego dopiął cela, gdyby umiał poczynać. Za przybyciem iego poddał się Kolmar, stronnicy do prawego zaczęli się zbierać Pana. W walnéy bitwie pod Stegebork zwyciężył Zygmunt. Lecz zamiast ciągnienia prosto do Sztokolmu, iak Jerzy Farensbach radził, wysłał tam tylko Łaskiego, a sam zboczył z drogi na odwiedziny siostry swoiéy w Hegeburg. Umiał Suderman z błędu tego korzystać, pościągał co prędzéy rozłożone po twierdzach osady, i z przeważném iuż woyskiem pod Linko ping stawił Zygmuntowi pole. Karol nierównie przechodził naszych woysk swoich liczbą. Polacy dział żadnych nie mieli, wszczęła się atoli krwawa bitwa, z niemałém woysk Zygmunta zniszczeniem. Przy końcu atoli walki, zatrąbiono z stron obudwóch na odwrot: w środku woysk długim boiem znużonych, wiarę sobie zaręczywszy nawzaiem król Zygmunt i Karol Sudermański rozpoczęli rozmowę. Stanęło na niéy, że król dla wszystkich przebaczenie ogłosi, że za cztery miesiące złoży seym w Sztokolmie, gdzie wszystkie przeszłe zatargi podług praw kraiowych zaspokoionemi bydź miały. Zaledwie ugoda i rozeym ten stanął, gdy król poznał całe niebezpieczeństwo położenia swego. Szczupłe woysko znacznie się ostatnią bitwą zmnieyszyło, posiłki z Polski dalekie i niepewne, Szwedcy stronnicy iedni przez Karola uięci, drudzy zastraszeni, usuwać się zaczęli, przyrzeczona przez Finladczyków iazda nie przyszła. Do któregoż udać się miał miasta, żadnego pewnym nie był. Z żalem w ten czas zarzucał sobie winę, że Zamoyskiego nie usłuchał rady, że tak nie silnie, niebacznie się wybrał. Lecz żal ten iuż był niewczesny, nie zostawało iak nazad powrócić, co też Zygmunt uczynił, siostrę swą królewnę Annę z sobą do Polski zabrawszy.
Leniwie Zygmunt oddalił się ze Szwecyi, gdy Karol stronników iego prześladować i więzić, nowemi obwinieniami przed narodem czernić go zaczął, nayważnieysze było, że wyznanie Luterskie chciał wykorzenić ze Szwecyi, a wiarę Katolicką wprowadzić: iuż Karol Pan kraiu i twierdz wszystkich, naznaczył czas Zygmuntowi, żeby albo sam powrócił, lub syna swego ku wychowaniu w wierze Luterskiéy przysłał. Wszystkie te zamachy nie poruszyły ospałéy nieczułości Zygmunta, został przez dwa lata nieczynnym, aż gdy w 1590 Karol w Upsalu ogłosił się królem, w ten czas Zygmunt na seymie Polskim zaczął szeroko rozwodzić swe żale o tak ciężką godności swoiéy zniewagę.
Gdyby Zygmunt postępowaniem swoiém umiał był sobie zjednać serca Polaków, gdyby się był wsławił orężem, zasłużył na miłość narodu, któż znaiący naród ten tak czułym, tak łatwym do uniesień szlachetnych, wątpić może na chwile, że tknięty niedolą i poniżeniem walecznego króla nieuchwaliłby silnéy wyprawy na odzyskanie mu utraconéy korony? Lecz w panowaniu swoiém nic ieszcze nie uczynił Zygmunt, coby zapał ten wzniecić mogło, oddalił od ufności swoiéy zasłużonych i możnych, zraził nieprzystępnością wszystkich, a w troykrotnych do Szwecyi odbywanych podróżach dowiodł, że ni skarbów, ni oręża, ni dobréy rady, skutecznie używać nieumiał. Kiedy więc osoba królewska nie wzbudzała ani zapału ani interessowania, a zimny rozsądek nauczał, że dalsze wdawanie się w kłótnie Szwedzkie obcemi były dla Polski, uchyliły się stany od rozpoczęcia niekorzystnéy im woyny.
Do czego Zygmunt dobrowolnie Polaków nakłonić nie mógł, do tego podeyściem przymusić ich umiał, Jerzy Ferensbach Wda Wendeński, który miał rozkaz od Rzpltéy strzedz tylko granic Inflantskich odebrał (iak wielu mniema) tajemne od króla zlecenie, by wpadł do Estonii i nieprzyjacielskie rozpoczął kroki. Wodz ten wykonał czego król życzył[2]. A gdy xiążę Sudermanii wysłał do niego posła z zapytaniem czyli woynę rozpoczął z Rzpltéy rozkazu? zamiast odpowiedzi zatrzymał posła i do Polski odesłał. Słusznie tym postępkiem obrażony Suderman, nie czekaiąc póki licznieysze woyska Polskie nadeydą , wpadł do Inflant, Parnawę i wiele innych warownych mieysc częścią orężem, częścią podeyściem zagarnął. Zgwałcone państwa granice, obrażony honor narodowy, woynę ze Szwecyą nieuchronny sprawiły. Lecz tém bardziéy woyna ta była Polakom nie miła, że dzikiem połączeniem uporu i słabości Zygmunta, sprowadzona na Polskę, że bez żadnéy dla narodu korzyści, że nakoniec przychodziła w chwili, gdzie z innéy strony naród niespodzianie przez silnego nieprzyiaciela zagrożonym widział się. Michał bowiem Wda Multański wypędziwszy Jeremiasza, cały ten kray opanował i Chocim oblegał. Uniesiony pomyślnemi przeciw Siedmiogrodzanom a nawet i samym Turkom wyprawy, znaiący niezdatność króla i słabą w Polscze do boiu gotowość, odkryte od południa granice, z powodu wspólności wiary Greckiéy, pewny przywiązania do siebie mieszkańców Rusi, Ukrainy, Podola, umyślił (iak dzieie twierdzą) tajemną z sąsiadami naszemi zmowę, całe rozerwać królestwo. Wkrótce zbyteczna zuchwałość zasłużoną odebrała karę. Nie opatrzył wprawdzie seym ostatni potrzebnego dla woyska żołdu, czynność i hoyność iednego obywatela zastąpiły publiczna niedbalstwo. Zamoyski własnym kosztem liczne wywodzi hufce, na zachęcaiący odgłos iego, stawaią co maiętnieysi w kraiu młodzieńcy, każdy wiedzie z sobą ochocze i świetne pułki, Zamoyski z niewypowiedzianą szybkoscią do Wołoszczyzny wkracza, miia Soczawę i Chocim, i prosto gdzie nieprzyjaciel, ku rzece Telezynie ciągnie. Tam Michał w 60,000 Wołochów, Siedmiogrodzanów, i Serbów rozłożył się obozem. Nie ustraszyła ta liczba ni wodza, ni Polskiego rycerstwa. Po długim uporze ustąpiło mnóstwo umieiętności i męztwu, zniesione i rozproszone woysko, tysiące jeńców, działa, oboz cały dostały się Polakom. Powrócona Wołoszczyzna Symeonowi, Mułtany Jeremiaszowi, obudwóm hołdownikom Polski. Przezornie Zamoyski zostawił 4,000 ludu na uwolnionych kraiów obronę. Michał bowiem zebrawszy rozproszonych, raz się ieszcze na Polaków uderzyć odważył. Lecz zbity na głowę od Jana Potockiego Starosty Kamienieckiego, w przyiaznym sobie Wiedniu szukał ochrony.
Na seymie 1601 składano Zamoyskiemu publiczne dzięki, za przeważne zwycięztwo, za ocalone prowincye. Tam Zbigniew Ossoliński Marszałek koła rycerskiego dał przykład duszy prawdziwie obywatelskiéy i szlachetnéy. Urodzony z Zborowskiéy, osobisty hetmana nieprzyiaciel przytłumił w sercu żal, zapomniał o urazach, a pomny tylko na oddane oyczyźnie usługi, w tkliwéy mowie wynosił czyny Zamoyskiego, i swoie i narodu składał mu dzięki. Przywodzę czyn ten, tym chwalebnieyszy że rzadki, ileż to w radach, osobiste zawiści, niechęci, przynoszą dobru publicznemu i szkód i klęsek!
Świetne Zamoyskiego czyny przez Nieprzyiaciela nawet sławione, uciszyły i iawne i pokątne zawiści, nikt nie śmiał przerwać powszechnego głosu, który go wzywał do podięcia się dowodztwa naprzeciw Szwedom. Zamoyski trudami i wiekiem zwątlony, wcześnie z tak niedołężnego rządu wszystkie przewiduiący trudności, bardziéy baczny na kray, niżeli na siebie, podiął się téy trudnéy wyprawy. Późna to była pomoc, Szwedzi brali zamki, w polu tylko szczupłe pułki Litewskie, wstrzymywały przeważne nieprzyiaciół woysko. Dopiero 1. Września Zamoyski zdążył stanąć w Inflanciech, nadciągnął za nim król z licznieyszym dworem niż woyskiem, a postrzegłszy że przytomność iego ani była pożyteczną woyska, ani też miłą mieszkańcom, wkrótce nazad powrócił. Hetman acz nierówny w siłach, rozpoczął woynę z zwykłą sobie dzielnością. Szwedzi nie śimeiąc w otwartém czekać go polu, zamknęli się po twierdzach. Biegły hetman i w tym woyny rodzaiu, w Grudniu wśród naytęższych mrozów obiegł Wolmar, i dobył. Tam wzięty w niewolą Karlson syn z nieprawego łoża xcia Sudermanii, wódz naywyższy Pontus de la Gardie, pierwszy odesłań do Rawy, umarł wwiezieniu. W następnym roku po nayuporczywszéy obronie, wśród tysiącznych przeszkód poddały się Felin, Weisensztein czyli Biały Kamień. Pod Felinem poległ waleczny Farensbach i sam hetman został ranionym. Już oręż zwycięzki sięgał Estonią, gdy długo niepłatne woysko burzyć się zaczęło. Zamiast żołdu i posiłku Zygmunt obietnice przysyłał, roziątrzony tak szkodliwą opieszałością, czernieniem niechętnych, zgięty wiekiem i bliznami, wodz ten przynaglonym się widział szukać spoczynku, rozdawszy woysku co miał własnego zapasu, zastawiwszy nawet swe srebra, zdał rządy nad prowincyą nayzdatnieyszemu po sobie Karolowi Chodkiewiczowi, i do domowego schronił się zacisza. Usprawiedliwił Chodkiewicz wybór męża wielkiego, z szczupłą garstką ludu (większa bowiem cześć woyska rozeszła się do domów) bronił walecznie Inflant przeciw Szwedów potędze, zwycieztwo iego pod Kircholmem gdzie w 4,000. rycerstwa zbił na głowę 18,000 walecznego woyska Szwedów, głośném imie iego nietylko w Polscze, lecz po całéy uczyniło Europie. Nie było czém popierać tych tak znamienitych korzyści, i Kircholmskie zwycieztwo i tyle dawniey przeważnych zwycięztw i tyle trudów i krwi wylewu dla zwłok, niedostatku, a w tenże czas iuż dla nieszczęsnéy woyny domowéy niekorzystnemu się stały.
Już nie żył wielki Zamoyski, acz od nikczemnéy zawiści czerniony i prześladowany. Choć słusznie zniechęcony z dworem, wstrzymywał powagą swoią, zapędy tych wszystkich, którzy gwałtownemi sposoby błędy królewskie poprawić chcieli. Po śmierci iego zniknął rozsądek i uwaga, szalone namiętności bez wędzidła zostały. Dał bez wątpienia Zygmunt niedołężnym rządem swoim słuszne do skarg i zażaleń przyczyny, lecz chwyciły się ich rozwiązłość i duma, aby się pomścić za osobiste urazy, a to w sposób winowayczy i dobru publicznemu szkodliwy. Zebrzydowski naprzód M. W. K. poźniéy Wda Krakowski stanął na czele niechętnych, i tych do rokoszu pobudził. Surowy i wyniosły, stracił naprzód łaskę u dworu, gdy króla upominał, by zaniechawszy w chwilach wolnych lekkomyślnych zabaw, raczéy obyczaiem przodkow w gonitwach rycerskich i turnieiach ćwiczył się. Wyrugowanie z kamienicy królewskiéy w któréy Zebrzydoski iako Starosta Krakowski przemieszkiwał, tak żywo człowieka dumnego rozjątrzyło, iż z temi słowy dał się słyszeć: Ja, z kamienicy, lecz król pójdzie z królestwa. W Litwie Janusz Radziwiłł rozgniewany, że król Starostwo Dudyńskie nie iemu, lecz walecznemu oddał Chodkiewiczowi, zemstę poprzysiągł. Na seymie więc 1605 zamiast zaradzenia gwałtownym kraiu potrzebom, nie słyszano iak zarzuty i skargi. A choć niechętni sami czas obrad na kłótniach stracili, iednakże w czasie zebranych przez siebie zjazdów głosili przed szlachtą, że gdy król przeszkadza na seymach dobru publicznemu zaradzać, narod za seymem myśleć powinien o sobie. Do dawnych narodu uraz przydał Zygmunt nowe, poieciem w małżeństwo siostry pierwszéy swéy żony Konstancyi Austryackiéy przeciw życzeniom narodu, a nie skończywszy woyny Szwedzkiéy w woynę Moskiewską plątać się zaczął. Naprzód więc do Proszowic i Korczyna, poźniéy do Lublina zjazd walny zwołany, przybył nań Janusz Radziwiłł zabrawszy z Warszawy wszystkich posłów Litewskich, ogłoszono go Marszałkiem związku, polecono Stanisławowi Stadnickiemu spisywanie woyska, wysłano do króla by paktów konwentów dotrzymał, błędy swe wyznał, poprawił, i za nie Rzpltą przeprosił. Wysłał Zygmunt spowiednika swego Skargę by rokoszanów upamiętał, i przywiódł do postępowania prawnego. Poselstwo to żadnego nie przyniosło skutku, a rokoszanie do 100 t. ludu liczyli, zaczął i król robić zaciągi i Żółkiewskiego z 7,000 bitnego i doświadczonego rycerstwa z Rusi sprowadził do siebie. Stanął związek przy królu w Wiślicy pod laską Adama Sieniawskiego Podczaszego Koronnego. Poczęło woysko rokoszanów zmnieyszać się i znikać, dognano ich pod Janowcem, tam Zebrzydowski nieufaiąc swoim, upokorzył się królowi, przyrzekł woysko rozpuścić i całą tę sprawę poddać pod seymu rozsądek. Zaledwie ugoda ta stanęła, gdy ią rokoszanie naganiać poczęli, a nie czekaiąc seymu zebrali się do Jedrzeiowa, i silne hufce kupili. Wtem niebezpieczeństwie król, z znacznym pocztem ludu Chodkiewicza z Inflant odwołać musiał. Rokoszanie nie uznaiąc seymu, iuż ku Warszawie zmierzali, zaszły im woyska królewskie pod Warką i łatwe otrzymaćby mogły zwycięztwo, gdyby nie wzdryganie się w obudwóch na rozlew krwi braterskiéy, wielu z rokoszanów przechodzić zaczęło na stronę królewską. Przeciwnie w woysku Zygmunta, wielu rokoszanom sprzyiało, między niemi Gabryel Łaźnicki na koniu wysunąwszy się naprzód, wołał żeby się nie lękali, i że nic im się złego od kwarciannych nie stanie: rokoszanie atoli by dadź czas nadchodzącym posiłkom cofać się zaczęli. Dany z Łaźnickiego przykład (sąd bowiem woienny na obwieszenie go skazał) powrócił karność w woysku królewskim. Król d. 6. Lipca nocą uszedł sześć mil ciągnąc za niemi, i dognawszy pod Guzowem nie dawszy czasu do rozmów, bitwę rozpoczął. Znaczna część woyska Zygmunta złożona była z hufców, które mu trzech Potockich przywiedli, posądzaią ich, że nieprzyiaźni Chodkiewiczowi, i cała sławę zwycieztwa chcący sobie zapewnić, nie dali posiłków skrzydłu Chodkiewicza, na które rokoszanie z całą uderzyli mocą, złamane ustępować musiało. Hołownia towarzysz znaku Radziwiłłowskiego przedarł się aż do mieysca gdzie król stał, wołając z szyderstwem, a gdzie ten Szwed? Radzono w ten czas królowi, ażeby na lewe skrzydło do Żółkiewskiego uchodził. A piechota czy stoi? zapytał się Zygmunt, gdy mu odpowiedziano, że niewzruszona, został na mieyscu, przez co pokrzepił umysły, dał czas Chodkiewiczowi do odnowienia bitwy, nakoniec do odniesienia zupełnego zwycieztwa. Zebrzydowski naprzód do klasztoru Bernardynów w Opatowie, poźniéy do Ryk schronił się. Nadto on miał możnych w stronie nawet królewskiéy przyiacioł i krewnych, by kary lub prześladowania mógł się obawiać. Wdali się za nim do króla od dawna przychylny mu Prymas i wielu senatorów pierwszéy w królestwie powagi. Dla ceremonii tylko przeprosił króla, a gdy wchodził do izby, powstał cały senat na przyjście iego, zasiadł swe krzesło, zatrzymał dostoieństwo i maiatek, ani w niczém uszkodzonym nie został. Oyczyzna straciła wielu walecznych synów swoich, przez odciągnienie Chodkiewicza, wiele w Inflanciech i zamków i ziemi.
Nie chcąc przerywać biegu spraw Szwedzkich i wśród nich wszczętych woyny domowéy rozruchów, wyprawę na Moskwę acz wprzódy iuż zaczętą, osobno tutay zdało mi się po krotce namienić. Car Iwan Wasilewicz II. dwóch synów zostawił, Fiedora i Dymitra. Fiedor słabowity i cały nabożeństwu oddany, poiął za żonę córkę Borysa Gudenowa W. państwa Koniuszego. Ten żądzą panowania zagrzany, zabić kazał młodego Dymitra, a po krótkiém brata iego Fiedora panowaniu, berło Moskiewskie przywłaszczył. Trwało między Borysom a Zygmuntem przymierze, kiedy czyli to prawdziwy Dymitr czyli śmiały oszust, którego prawdziwe imię miało bydź Hrycko Otrepiów (rzecz bowiem dotąd nierozwiązana dowodnie[3]) okazał się w Polscze. Naprzód przechowywał się po Monasterach, w szkołach Jezuickich nauczył się po łacinie, niskie potym pełnił posługi na dworach Ostrogskich i Wiśniowieckich xiążąt. Tam czyli to iak iedni twierdzą, by za popełnione iakieś przestępstwo kary uniknąć, czyli iak drudzy, śmiertelną udaiąc chorobę powiedział, że iest Garowiczem Dymitrem zachowanym od matki, gdy to a inne pacholę na mieyscu iego oddała pod zaboyców żelazo. Rowność wieku, taż sama postać, ciała, a nawet i wady, nauka, sposob tłumaczenia się niepospolity, wrodzona nakoniec ludziom łatwość wierzenia temu, co iest nadzwyczaynem, sprawiły że wielu z możnych Polaków' osobliwie Jerzy Mniszech Wda Sandomierski czyli zupełnie uwierzyli powieściom iego, czyli mniemali, że wierzyć iéy pożytecznie będzie dla krain i dla nich. Sam Zygmunt równie skory do chwycenia się każdego dzieła, iak opieszały w popieraniu onego, dał mu pomoc pieniężną i Mniszchowi oświadczył, że ieśli powrócenie na tron Dymitra wziąć zechce na siebie, rzecz mu miłą uczyni. Wyniosły Mniszech zawarłszy z Dymitrem ugodę mocą któréy gdyby ten berło osiągnął, córkę iego Marynę miał poiąć w małżeństwo, zmownie z Wiśniowięckim szwagrem swoim, Ostrogskim i innemi Pany zebrawszy sześć chorągwi , wkroczyli z Dymitrem w granice Moskiewskie. Mały ten poczet powiększył się Duńcami i ochotników gromadą. Po nieiakim zrazu oporze, poddawać się zaczęły i twierdze i woyska. Borys umarł i Dymitr obwołany Carem. Wierny przyrzeczeniu wysłał po Marynę poselstwo, lecz nierostropny zaczął gardzić obyczaiami narodu, i iawną okazywać skłonność ku łacińskim obrządkom. Obrażony tym zabobonny naród, za sprawą Szuskiego co po kądzieli plemiennikiem był Carów, zabiia Dymitra i między będącęmi z nim Polakami ciężką rzeź sprawuie. Szuyski ogłoszony Carem odsyła Marynę oycu, obdartą iednak ze wszystkich kleynotów i sukien , broniąca ią Tarłowa Kasztelanowa Sanocka w głowę raniona: Ledwie ciało Dymitra, okrutnie pokaleczone pochowaném zostało, gdy wieść się rozeszła, że Demetryusz ten żyie. Jakoż wkrótce pokazał się samozwaniec pod tém imieniem nieco do pierwszego podobny. Polacy radzi zamordowanych pomścić się braci, woysko naybardziéy w nadziei bogatych łupów i żołdu, który im samozwaniec przyrzekał, a którego nie odbierało u siebie, uznali go za Cara, i licznie koło niego kupić się zaczęli. Waleczny Jan Piotr Sapieha i xżę Różański dowodzcami wyprawy téy byli: Im woysko przysięgło na wierność, przysięgło że nie odstąpi nowego Demetryusza sprawy. Bez wypowiedzenia woyny przez króla i seym, można i ochocza młodzież Polska przyprowadziła mu 7,000 bitnego woyska, a Zarucki 8,000 Kozaków Dońskich i Zaporowskich, dowodzili woysku Dymitra wspomnieni Jan Sapieha Starosta Uświatski i xże Różański, zbiwszy woysko Szuyskiego obiegli go w stolicy, lecz niezgodni i zawiśni nawzaiem, stanęli, xiążę Różański pod Tuszynem, Sapieha pod Monasterem Troieckim. Ściśnięty oblężeniem Szuyski chcąc sobie uiąć Polaków, wypuścił z miasta Mniszcha, Marynę córkę iego, posła królewskiego Oleśnickiego i innych. Lecz Maryna któréy (iak powiada Żółkiewski) koniecznie Carować się chciało, póty mitrężyła na drodze, aż ią woyska Polskie złapały i do Samozwańca przywiodły. Mniéy delikatna, po nieiakiém wahaniu się za rozgrzeszeniem Jezuitów poięła nakoniec mniemanego małżonka, i i powtórnie żoną i Carową została. Wten czas to doradzano Zygmuntowi, by korzystał z tak pomyślnego zdarzeń zbiegu, i albo całéy Moskwy stał się Panem, lub przynaymniéy znaczną cześć onéy do Polski przyłączył. W roku więc 1609 woyna naprzeciw Moskwie ogłoszoną została: Żółkiewski znaiąc dobrze niezdatność Zygmunta w sztuce woiennéy, a co gorsza skłonność do powodowania się pokątnemi radami, ledwie się dał namówić, by przyjął wyprawy téy dowództwo. Po długich przygotowaniach ruszył Zygmunt we 20,000 wojska, lecz zamiast ciągnienia prosto do obleżonéy iuż przez Polaków Moskwy, i iednym ciosem skończenia woyny całéy, zaufany iż bez oporu Smoleńska dostanie, w tę stronę obrócił swe siły. Lecz twierdza ta dosyć miała czasu do opatrzenia się dostatecznie w lud zbroyny i żywność. Zygmunt znalazłszy w oblężonych większy niż się spodziewał opór, wysłał do Sapiehy i xięcia Rożańskiego stoiących pod Moskwą, by odstąpili od stolicy i z woyskiem się iego złączyli.
Ten krok tak nierostropny polepszył sprawę oblężonego Cara, powiększył wkrótce siły iego, a nam żadnéy nie przyniósł korzyści. Na propozycye królewskie wszczęły się w woyskach naszych pod Moskwą niezgody, iedni chcieli zostać przy Dymitrze, inni wracać do domów, wszyscy zaległego domagali się żołdu. Uięci na koniec wielkiemi obietnicami króla, xżę Różański i Alexander Zborowski z 4,000 iazdy udali się do Smoleńska. Sapieha zmownie z Zygmuntem ze swoiemi za Dymitrem do Kaługi ciągnął. Namawiali królewscy Marynę obietnicą nawet Starostwa Samborskiego, by do Polski nazad wróciła. Lecz ta niechcąc Carskiéy porzucić korony, przebrawszy się po męsku, wsiadła na koń i z kilką Polkami złączyła się z Dymitrem w Kałudze.
Car Szuyski niespodzianie od tak ciężkiego uwolniony oblężenia podniosł dopiero głowę, zewsząd lud zbroyny garnąć się zaczął do niego, 30 tys: Moskiewskiego woyska powiększyły pod dowództwem Ponte de la Gardie i Edwardem Horn znaczne od Szwedów posiłki. Miał nadto tysiąc zaciężnych Francuzów i kilka tysięcy Niemców. Wysłał te siły ogromne z bratem swoim Dymitrem Smoleńskowi na odsiecz. Żółkiewski dowiedziawszy się o ciągnieniu nieprzyiaciela, odrywa 8,000 ludu od oblężenia miasta, i pod Klusinem zachodzi mu drogę. Rzecz podziwienia godna, chlubna zaiste dla waleczności naszéy, to tak przeważne woysko z czterech bitnych złożone narodów, od ośmiu tysięcy Polaków ze szczętem zniesione było. Otrzymane to walne zwycięztwo, w Niedzielę d. 8. Lipca 1610. Wódz równie odważny iak czynny, nie tracąc i chwili, mężne swe Pułki do Moskwy prowadzi, pozostałych przy Dymitrze Polaków do woysk oyczystych przeciąga. Moskale w rozpaczy, wszelkich ratunku pozbawieni sposobów, otwieraia bramy zwycięzcy, wydaią mu Carów, ogłaszaią Panem swoim królewica Władysława, i uroczyście poprzysięgaią mu posłuszeństwo i wiarę. Wysłani w poselstwie do króla Filoret Fiedor Mikitowicz Metropolita Roztocki i kniaź Wasil Galliczyn, by królewica Władysława na tron Moskiewski zapraszali, i o iak nayprędsze przybycie iego domagali się. Spełnione wszystko, niedostawało Zygmuntowi iak tylko syna przysłać, lub ieśli był mu zawisnym, samemu panować. Niezrozumiały, niezdolny do żadnego męzkiego dzieła, odrzucił i iedno i drugie, a przez to nie tylko że dla krwie własnéy ogromnego nie pozyskał państwa, ale i w poźnieyszych czasach ostatniéy klęski naszéy stał się powodem. Piasecki i inni dzieiopisowie słusznie nad tak fatalnym wyrzekając błędem, przypisują go wstrętowi naprzód króla, na warunek Moskałów by królewic przyjął obrządek Grecki, skrupułem otaczaiących króla Jezuitów Niemieckich, odradzaniem Potockich zawistnych Żółkiewskiego sławie, nienawiści nakoniec królowéy Konstancyi ku pasierbowi Władysławowi, a może i wrodzonéy domowi iéy ku narodowi naszemu zazdrości. Jakkolwiek bądź, uparty Zygmunt nie przestawał dobywać Smoleńska, odpędzony nie raz od szturmu przez walecznego Sehina po dwudziestu miesięczném oblężeniu dzielnością i sztuką Nowodworskiego wziął nakoniec szturmem to miasto zamożne. Ucieszony zdobyczą dał ucztę woysku całemu, i ogromny medal na pamiątkę wybić rozkazał, iak gdyby było cieszyć się z czego, że wziął miasto gdy państwo utracił.
Żółkiewski nie mogąc się doczekać odpowiedzi królewskiéy, pod pozorem że po królewica Władysława wyieżdża, rozłożywszy woysko w stolicy Moskwie i na około, na seym do Warszawy spieszył. Tam hetman wiechał w tryumfie, i poimanych Carów stawił przed narodem i królem. Lecz kiedy seym, kiedy tysiące widzów nad tak wspaniałym unosiło się tryumfem, zostawione w Moskwie pod sprawą Gąsiewskiego woysko (na próżno przez posłów swych na seymie dopominaiąc się żołdu) burzyć się zaczęło. Sami Moskale opieszałością Zygmunta w przysłaniu im królewica i przytrzymaniem posła ich Metropolity Filoreta słusznie urażeni, raptowném uderzeniem ogromnego dzwonu, dali znak do buntu, i z zapalczywością uderzyli na naszych. Zbił ich pomyślnie Gąsiewskii 6t. połołył na placu, wzniecone przez Polaków po wielu mieyscach ognie, niezmierne to miasto obróciwszy w perzynę, odięły zbuntowanym łatwość przystępu do warownych zamków Krimgrodu i Kitaygrodu. Sapieha i Gąsiewski po kilkakroć ze stratą nieprzyiaciela odparli. Przysłał Jakób Potocki Wda Bracławski Rządca Smoleńska pod dowództwem Strusia dość liczne oblężonym posiłki, nadciągnął poźniéy Chodkiewicz, lecz niezgoda między woyskami (stronnicy bowiem Potockich niechcieli Chodkiewiczowi ulegać) popsuła wszystkie dobra publicznego zamiary. Żołnierz zrzuciwszy posłuszeństwa wodze, wyuzdany na wszystko niecne, złupił skarb Carów, berła ich, korony i drogie sprzęty rozszarpał. Nie dosyć na tém, acz na seymie 1609 stanęło prawo zakazuiące pod karą niesławy i śmierci wszystkich w woysku buntów i związków, przecież woyskowi uczyniwszy dwa związki, ieden pod Marszałkiem Cieklińskim, drugi pod Zielińskim, opuścili Moskwę, a udawszy się na dobra królewskie zaczęli ie pustoszyć i niszczyć. Stanął potem i trzeci związek woyska królewskiego Smoleńskiego, który kraiowi niemniéy był uciążliwym iak inne. Tu uważać należy, iż dwa pierwsze woyska bez wiedzy Rządu rozpoczęły wyprawę Moskiewską, i byłyby ią dokonały pomyślnie, gdyby Zygmunt nie odciągnął ich od Moskwy do Smoleńska. Błąd niedarowany, który zniszczył całą wyprawę, zasiał w woyska nasiona niekarności i buntów, zwalił na skarb publiczny brzemie całego od trzech lat żołdu. Wytrwały Chodkiewicz utrzymawszy prośbami szczupłe przy sobie szyki, długo ieszcze walczył pod Moskwą. Ale gdy zamkniętym w zamku, prowadzi żywność niechętny Struś, zaniechał w téy chwili uczynić wycieczki. Moskale odbili żywność, w ten czas ocknięty z letargu Zygmunt z żoną, dworem i kilku pułkami oblężonym ciągnie na odsiecz: przyciśnięty głodem Struś poddać się musiał. Na próżno Zygmunt dąży ieszcze z królewicem Władysławem pod Moskwę, zniechęcone tyla nierozsądnemi wyprawami woysko Polskie, zakosztowawszy nadto na leżach swoich, związkowych rozkoszy, wzbrania się łączyć z królem. Moskale z wysłanemi posły w żadną umowę wchodzić nie chcą. Nadeszła zima, i Zygmunt raz ieszcze bez chwały i korzyści do Warszawy powrócił, Tym czasem Moskale wybrali sobie za Cara Michała Federowicza, syna tego Metropolity Rostowskiego, który ieszcze w Polscze pod strażą zostawał. Zaczął nowy Monarcha panowanie swoie ukazem, mocą którego Maryna Mniszchówna żona dwóch Dymitrów podług iednych utopiona pod lodem, podług innych nieznaną umarła na Ukrainie, syn zaś iéy z powtórnym Dymitrem spłodzony, uduszon[4]. Było to nieszczęsnym Zygmunta i poradców iego udziałem, niepopierać nigdy zbliżaiących się do szczęśliwego końca woien, a rozpoczynać nowe w ten czas, gdy kray w naytrudnieyszych znaydował się okolicznościach. Tak i w r. 1616. kiedy z Szwedami niepewny rozeym, gdy się Kozacy w wierności chwiali, a naiazdami ich pobudzeni Tatarzy, gotowali się do pomsty, Zygmunt znowu Moskwie wypowiada woynę, wysłany królewic Władysław z Chodkiewiczem hetmanem, szczęśliwie w początkach wiódł tą wyprawę, poddały się zwycięzcy Drohobuż, Wiaźma, Boryssów. Znowu oręż Polski oparł się o mury Moskwy: lecz znowu niekarność woyska, i powiększaiące się z innych stron niebezpieczeństwa, przywiodły Polaków do zawarcia z Moskwą przymierza na lat 14. Królewic zrzekł się korony Carskiéy, Smoleńsk, Czernichów i Siewiersk z rozległemi kraiami swemi zostały przy Polscze, ieńce wolno puszczeni. Tak się skończyły te cztery chlubne lecz niekorzystne wyprawy: odnosili wodzowie Polscy zwycięztwo po zwycięztwie, lecz Zygmunt popełniał błąd po błędzie, odpychał berło Ruskie, gdy mu ie u nog składano, chciał ie siłą zdobywać, gdy to iuż inny posiadał. Nieczuły na pomyślności i klęski, popsuł nayszczęśliwsze zdarzenia, zniedołeżnił nayświetnieysze talenta, i dotąd tę smutną nastręcza uwagę, że opuszczone dobrowolnie korzyści równy żal może wzbudzaią, iak klęski samym zdarzone nieszczęściem.
Trwała ieszcze ta wyprawa Moskiewska, gdy Zygmunt i zausznicy iego, nowych nieprzyiacioł wyzywali na Polskę. W 1614 wygnali Turcy za niepłacenie haraczu Konstantego Mohiłę, i Tomży hospodarstwo Wołoskie oddali: Szwagrowie Mohiły Stefan Potocki i xiążęta Korecki i Wiszniowiecki, umyśliwszy kray ten opanować dla siebie, bez wiedzy rządu na Wołoszczyznę wtargnęli. Zarozumienie i lekkość prowadziły ich szyki, zbici i do Carogrodu odesłani. Staie Skin der Basza w 80,000 woyska na pomszczenie się za zgwałcone granice. Żółkiewski pilnuiąc Dniestru pod Basza dla niesforności woyska i taiemnych od Zygmunta rozkazów, by woyny z Portą unikać, zawarł niepomyślna ugodę, mocą któréy Multany i Wołoszczyzna w zupełną Turkom oddane podległość. Niebaczni atoli na tę ugodę Tatarzy, złupili Ukrainę. Wkrótce Zygmunt znowu dał nowe Turkom do zemsty i woyny przyczyny. Sprzymierzeniec ich Betlem Gabor xżę Siedmiogrodzki, złączywszy się z rokoszanami Węgierskiemi, zbił kilkakroć woyska Austryackie, i Wiedeń stolicę oblegał. W ten czas król kiedy sam nie miał dość woyska, by płocho rozpoczęte woyny ukończyć, z namowy królowéy i Jezuitów Niemców, wysłał bitnych Lisowczyków (była to letka iazda od wodza swego Lisowskiego imię biorąca) Lisowczycy spustoszywszy kraie i zbiwszy rokoszanów woyska, przymusili Gabora do odstąpienia od Wiednia. Łatwo Gabor podniecił do zemsty obrażoną iuż Portę, wypędzaią Turcy hospodara Gracyana, iako bardziey przyiaznego Polakom; ten otwartą podnosi woynę. Żółkiewski na wsparcie iego wchodzi do Multan, lecz znalazłszy zbyt przemożne woyska Tureckie, otacza taborem szczupłe swe hufce, wśród chmur wieszających się nad sobą Tatarów i Turków przez dni kilka cofa się w porządku, iuż milę tylko znaydował się od Dniestru, gdy pod Cekorą Ciurowie fałszywym uderzem popłochem przerywaia tabor, zmieszane szyki bez porządku pierzchaia. Sędziwy Żółkiewski pada pod liczbą ciosów, Koniecpolski wzięty w niewolą, Turcy i Tatarzy szeroko rozpuściwszy zagony wszystko pustosza i palą. Nakazuje seym pospolite ruszenie, które gdy z zwykła powolnością zbiera się, gdy król odprawia ceremonie hołdu xcia Pruskiego, Sułtan Osman Azyi i Europy zebrawszy siły we 300,000 woyska zbliża się ku Polskim granicom. Chodkiewicz hetman W. Litt:, Lubomirski Pol: Koronny we 35,000 ludu przechodzą Dniestr, 30,000 Kozaków łączy się z niemi. Lubomirski, sam nawet królewicz poddaie się pod rozkazy Litewskiego hetmana. Ta zgoda między wodzami utrzymała karność, ożywiła odwagę i ufność, na próżno niezliczone Turków szyki kilkakroć z zapalczywością nacieraią na naszych, odparci od wałów, zbici w polu, zawarli pokóy. Była to ostatnia Chodkiewicza usługa, umarł wódz waleczny przed podpisaniem miru tego. Woysko nasze iuż z téy chwalebnéy powracaiące wyprawy, zastało dopiero króla we Lwowie ciągnacgo z częścią pospolitego ruszenia.
Młody Gustaw Adolf panował w Szwecyi, umiał on korzystać z zatrudnienia Polski z Portą Ottomańską, gdy niespodzianie naiechawszy Inflanty, Rygę i wiele miast opanował. Nie mogli mu Polacy skutecznego dawać odporu, gdyż Zygmunt zamiast gromadzenia sił swoich w Inflanciech, ulubionym Austryakom posyłał z Lisowców posiłki. Po upłynieniu rozeymu ze Szwecyą, tym zapalczywiéy Gustaw Adolf rozpoczął woyne, im bardziéy znał, że Polacy mieli ią za obcą, i że Zygmunt prowadzić iéy nie umiał. Z łatwością więc szerzył zabory swoie nietyłko w Inflanciech, ale i w Prussiech. Przybycie walecznego Koniecpolskiego, wstrzymało tak śmiałe zapędy, wódz ten naywiecéy wsławił się w téy woynie. Szwedzi porażeni pod Gniewem, Puckiem, Sztumem, Gustaw raniony pod Czczewem, ledwie się w ręce nasze nie dostał. Nie żądał Adolf zaborów na Polscze, niebezpiecznieyszym był dla niego nieprzyiacielem Cesarz Ferdynand II. którego woyska prowadzone przez walecznych wodzów Walenszteina i Tilli, zgniotły stronę Dyssydentów, i całym Niemcom groziły niewolą. Ofiarował on pokóy Zygmuntowi, i za zrzeczenie się tytułu Szwedzkiéy korony, ustępował mu całych Inflant, a nawet Estonii. Radziły przyięcie tych propozycyi Anglia, Francya, Hollandya, życzyła tego Polska cała, lecz Austrya któréy wiele zależało na tém, by Gustawa dążącego na Niemcy przez Polaków zatrudnić, ustawieznemi obietnicami to posiłków woyskowych, to pieniężnych, odciągała od nich Zygmunta. Przyszły nakoniec Austryackie posiłki pod sprawą Arnheima, lecz ten potaiemnie sprzyiał Szwedom, nie wielkie były usługi iego, a poźniéy nieumiarkowane za żołd domagania się, powiększyły ciężary kraiu. Trwała ta niekorzystna woyna przez lat dziewięć, a Zygmunt który niechciał pokoiu, gdy mu go ofiarowano z ustąpieniem Inflant całych, zawarł nakoniec w 1629. rozeym na lat sześć, przestając na części tylko téy prowincyi z téy strony Dźwiny.
Wywyższenie królewicza Jana Albrychta na Biskupstwo Warmińskie, gdy xżę ten lat tylko dziewięć liczył, zakupywanie dóbr dziedzicznych przez królową, zabiegi iéy by z oddaleniem pasierba Władysława, syn iéy Jan Kazimierz oznaczony był następcą tronu, ieśli można powiększyły ieszcze przeciw królowi niechęć powszednią. Umarł Zygmunt w r. 1632 nie lubiący Polaków, i nielubiony od nich.
Charakter Monarchy tego był niepoiętym składem uporu i słabości, odpychał on wszystkie szczęśliwe i pomyślne zdarzenia, porywał się niebacznie na trudne przedsięwzięcia nie z tą tęgością i pośpiechem, które przeciwności zmagaią, lecz z tą gnuśną opieszałością, która przynosi pewny upadek i straty. Umysł iego z natury nieufny i błahy, chronił się rad i towarzystwa ludzi wyższych rozumem i światłem. Pochlebiająca mierność, rady niewieście, fałszywa gorliwość, wszędzie wpływ obcy, kierowały krokami Zygmunta. Nie dziw wiec iż panowanie, które pod mężem dzielnym mogło się stać naychwalebnieyszym, wystawia nam pod tym królem długie pasmo wielu smutnych i nieprzerwanych błędów.
Czterdziesto pięcio letnie rządy Zygmuntowe, przygody tak liczne, tak ważne, przynagliły mię do przeyścia obrębu przydatkom do śpiewów tych zamierzonego. Cztery woyny Moskiewskie, liczne wyprawy Szwedzkie, woyna Wołoska, Turecka, naiazdy Tatarów, krwawe zayścia domowe, panowanie nakoniec obfite w zdarzenia, stanie się przedmiotem dzieła, poleconego mi od towarzystwa królewskiego. Bodayby zdatność odpowiedziała ważności zamiaru, a Bóg dostarczył do końca i sił i życia!





Pa: 266. № 24
Frey del. I. C. A. Frenzel sc Dresdae
Zebrzydowski przeprasza Zygmunta III


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Julian Ursyn Niemcewicz.
  1. Piasecki pag: 100.
  2. Wielu iednak dzieiopisów zaczepkę w téy woynie na Karola Sudermańskiego składa.
  3. Owszém pisarze Polscy, a dziś Moskiewscy nawet, nakoniec P. L. Eveqaé, i wiele innych, twierdzić zdaią się, iż Dymitr ten, był prawdziwym Carem przez Doktora jednego zachowanym od śmierci;
  4. Xiądz Kognatowski w życiu Sapiehów, powiada iednak, że syn Maryny ocalonym został, i że Lew Sapieha na szkoły iego nakładał: poźniéy dopiero wykradzionym i uduszonym został.