Zerwałem się ze snu...

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Bohdan Łepki
Tytuł Zerwałem się ze snu
Pochodzenie Poezje Zebrane tom II
Redaktor Stanisław Pigoń
Data wydania 1968
Wydawnictwo Wydawnictwo Literackie
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Władysław Orkan
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Indeks stron
Z BOHDANA ŁEPKIEGO

∗             ∗

Zerwałem się ze snu —
Jeszcze za oknem ćma.
Słychać wołania sów —
Pola zaległa mgła.

Ani światełka. Wszerz        5
Oceaniczny łan — —
Tylko wichr, niby zwierz
Wyje koło mych ścian.

Szarpie za dźwierze: Wstaj!
Nie pora dzisiaj spać!        10
Patrz: raną stał się kraj,
Grzebnym lamentem brać.

Zasłała ciemna złość
Cmentarzem dal i bliż —
Gdzie stąpisz krokiem — kość,        15
Gdzie rzucisz okiem — krzyż.

Gdzie się obrócisz — krew,
Czarna o zgonach wieść,

Jakby się uwziął Gniew
Naród z tej ziemi zmieść.        20

Długi bezdomnych klucz
W nieznany dąży świat —
Ileż sierocych ócz
Płacze swych drogich strat.

Dzień się od dymów ćmi,        25
Noc od łun — krwawy dzień,
A ile już tych dni
I nocy pełnych drżeń!

Wichr wyje: Wstawaj, wstaj!
Nie pora teraz spać,        30
Gdy jedną raną kraj,
Jednym lamentem brać.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Bohdan Łepki i tłumacza: Władysław Orkan.