Wykrzyk dzieci

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Elizabeth Barrett Browning
Tytuł Wykrzyk dzieci
Pochodzenie „Kronika Rodzinna” 1890 nr 15
Robert Browning
Data wydania 1 sierpnia 1890
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Seweryna Duchińska
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
WYKRZYK DZIECI

Drobne jagniątka beczą na łące,
W zaroślach ptasząt kwilą tysiące,
Młode jelonki pląsają w cieniu,
Pączek rozkwita w słońca promieniu;
Życie tu wszystkim płynie w swobodzie,
Każdemu ścieżka tu łatwa...
Czemuż, ach! czemu w wolnym narodzie
Płacze maleńka ta dziatwa!


Wołają dziatki rzewnemi głosy:
Tak cudnie błyszczy trawka od rosy;
Gdybyż tam wybiedz, popląsać z rana!
Wiecznie schylone drżą nam kolana,
Chwieją się nogi, nie stąpić kroku,
Zbrzękłe powieki ciążą na oku!

Ach! nam od ziemi nie podnieść czoła,
Wciąż węgiel ciągniem taczkami,
Albo żelazne warsztatu koła
Popychać musim ze łzami!


Żelazne koło z hukiem się toczy;
Szalonym wiatrem dmucha nam w oczy,
Mózg nam się kręci, myśl poplątana,
Wirują serca, wiruje ściana,
Wirują muchy w krąg na suficie, —
Ten wir straszliwy porwał nam życie!
Koło żelazne warczy a warczy,
W sercu szał, zamęt i trwoga,
Próżno wołamy, ile tchu starczy:
„Umilknij chwilkę, na Boga!”


Milcz! czyli-ż ciebie ich łzy nie wzruszą?
Milcz... niech się dusza zespoli z duszą,
Niech słaba ręka z ręką się splecie,
Niech się do dziecka uśmiechnie dziecię,
Niech się Bożemu przypatrzy światu,
Napoi rosą majową,
Nim mu szalony łoskot warsztatu
Znów zaturkoce nad głową!
Ach! nie przebłagać strasznego koła,
Wiecznie i wiecznie się toczy;
Bóg duszę dziatek do światła woła,
A one ślepną w pomroczy!


Zobacz też[edytuj]


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Elizabeth Barrett Browning i tłumacza: Seweryna Duchińska.