W świetle kaganka

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Albína Dvořáková-Mráčková
Tytuł W świetle kaganka
Pochodzenie Antologia poetów obcych
Data wydania 1882
Wydawnictwo H. Altenberg
Drukarz F. A. Brockhaus
Miejsce wyd. Lwów
Tłumacz Władysław Ordon
Źródło Skany na Commons
Inne Cała antologia
Pobierz jako: Pobierz Cała antologia jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cała antologia jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cała antologia jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
W ŚWIETLE KAGANKA.
(Z ALBINY DWORZAKOWEJ-MRACZKOWEJ.)

Patrzę się!...
W światło kaganka patrzę się,
Tak drzące, blade, złudne;
I w jego skrach spostrzega wzrok,
Obrazy mgliste, cudne.

Dziecięce lata! świeży ług,
Darń młodociana drży na nim,
Sny w głowie mej zna tylko Bóg,
I pełno dziwów w świecie tym.

Swobodna myśl wzlatuje w dal
Jak biały obłok, po nad świat,
Znów duch do mogił tuli się,
I każdej baśni wierzy rad.

I widzę młodość: — czerstwy duch
Próbuje w locie skrzydła swe,

Już bada sam, — nie wierzy już,
I własny świat utworzyć chce.

Choć w ciągłych walkach z sobą jest,
Choć w wątpliwościach targa moc,
Ku słońcu prawdy zwraca się,
I nie chce wierzyć w kłamstwa noc.

I widzę teraz siebie tu,
Jak wlokę żywot pośród nędz,
Jak w koło brzmi zwycięzki śmiech,
Jak w piersiach jęk mam, zamiast tchu.

Lecz iskra, co Bóg w serce mi
Jakby relikwię, włożył sam,
Nie zgasła, nie, — wciąż żyje tam,
Jak Westy płomień wciąż się tli.

Jak perłę w tajnej głębi mórz,
Jak djament w łonie ciemnych skał,
Tak ja ukrywam trwożnie ją
Tę iskrę, którą Bóg mi dał;
By jej nie zoczył sprośny wzrok,
By jej nie przyćmił ziemski brud!

W kaganka światło patrzę się,
W około cisza, pustka, chłód...

Srebrzyste kwiaty kreśli mróz,
Z nim wicher w okno stuka wraz,
I płomień lampki, cicho tak,
Jak niepoznane życie zgasł.

Wład. Ordon.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Albína Dvořáková-Mráčková i tłumacza: Władysław Szancer.