Uszy hrabiego Chesterfield i kapelan Gudman/Rozdział ósmy

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Wolter
Tytuł Uszy hrabiego Chesterfield i kapelan Gudman
Pochodzenie Powiastki filozoficzne /
Tom drugi
Data wydania 1922
Wydawnictwo Krakowska Spółka Wydawnicza
Drukarz Drukarnia »Czasu« w Krakowie
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Tadeusz Boy-Żeleński
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
ROZDZIAŁ ÓSMY.

Gdy p. Sidrac wymawiał te roztropne słowa, uwiadomiono p. Gudmana, że pełnomocnik hrabiego Chesterfielda czeka u bramy w karocy i chce z nim mówić w bardzo pilnej sprawie. Gudman biegnie na wezwanie p. intendenta, który, zapraszając go do karety, rzecze: „Wie pan zapewne, co się zdarzyło państwu Sidrac pierwszej nocy po ślubie?
— Tak, właśnie p. Sidrac opowiedział mi ten wypadeczek.
— Zatem, to samo zdarzyło się pięknej pannie Fidler i X. proboszczowi, jej mężowi. Nazajutrz, pobili się; w dwa dni potem rozwiedli się, proboszczowi zaś odebrano jego probostwo. Kocham pannę Fidler, wiem, że ona pana kocha, ale i do mnie nie ma wstrętu. Jestem wyższy ponad drobną przykrość która jest przyczyną jej rozwodu; jestem zakochany i nieustraszony. Ustąp mi pan miss Fidler, a postaram się panu o to probostwo, które daje stopięćdziesiąt gwinei rocznie. Masz pan dziesięć minut czasu do namysłu.
— Panie, propozycya jest nieco trudna; poradzę się pp. filozofów Sidraca i Grou: za małą chwilę panu służę“.
Pędzi do przyjaciół. „Widzę, rzecze, że nie samo trawienie rozstrzyga o sprawach tego świata, i że miłość, ambicya, pieniądze mają w nich niemały udział“. Przedstawia im rzecz całą, prosząc natychmiast o radę. Obaj orzekli, iż, przy stu pięćdziesięciu gwineach, będzie miał wszystkie dziewczęta z parafii i miss Fidler na dokładkę.
Gudman zrozumiał mądrość tego orędzia; dostał probostwo, posiadł miss Fidler w sekrecie, co jest o wiele milsze niż gdyby ją miał za żonę. P. Sldrac nie odmówił mu swej pomocy w potrzebie: stał się jednym z najzajadlejszych klechów w Anglii, i bardziej niż kiedykolwiek jest przekonany, że fatalność włada wszystkiemi sprawami tego świata.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Franciszek Maria Arouet i tłumacza: Tadeusz Boy-Żeleński.