Sonety (Shakespeare, 1922)/LXXIII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor William Shakespeare
Tytuł LXXIII
Pochodzenie Sonety
Data wydania 1922
Wydawnictwo Instytut Wydawniczy „Bibljoteka Polska“
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Jan Kasprowicz
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
LXXIII.

We mnie to widzieć możesz roku porę,
Gdy zżółkłe liście — jest ich już tak mało! —
Drżą na gałęziach obwisłe i chore,
Ruiny chórów, gdzie ptactwo śpiewało.
We mnie to widzisz ów zmierzch dnia, co gaśnie
Tam na zachodzie po odejściu słońca,
Aż go noc czarna pochłonie, jak właśnie
Śmierć, która wszystko zabiera bez końca.
We mnie to widzisz ogień, który ninie
Na zgorzelisku swej młodości leży,
Na marach swoich i od tego ginie,
Co tak syciło jego płomień świeży.
Widzisz to wszystko i miłość twa rośnie
K'temu, co wkrótce masz stracić żałośnie.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: William Shakespeare i tłumacza: Jan Kasprowicz.