Sonety (Shakespeare, 1922)/LXV

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor William Shakespeare
Tytuł LXV
Pochodzenie Sonety
Data wydania 1922
Wydawnictwo Instytut Wydawniczy „Bibljoteka Polska“
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Jan Kasprowicz
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
LXV.

Gdy spiż, głaz, ziemia i bezmierna woda
Darmo do walki ze zniszczeniem rwie się,
Jakże ma słabsza od kwiatu uroda
W tym tak szarpiącym nie ulec procesie?
Jakżeż z wichurą, niszczącą okrutnie,
Mają się letnie pasować podmuchy,
Gdy twarde skały i żelazne wrótnie
Są w rękach Czasu niby piasek kruchy?
O, straszna myśli! Jakto? Najcenniejszy
Ten klejnot Czasu ma się w Czasu skrzyni
Zamknąć na zawsze? By ten skarb dzisiejszy
Nie był skradziony, któż to dziś uczyni?
Nikt! Chyba tylko jeden cud się stanie,
Że w mym inkauście zalśni me kochanie.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: William Shakespeare i tłumacza: Jan Kasprowicz.