Sonety (Shakespeare, 1836)/LXV

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor William Shakespeare
Tytuł Sonet LXV
Pochodzenie Poezye Konstantego Piotrowskiego
Data wydania 1836
Druk Drukarnia XX. Karmelitów
Miejsce wyd. Berdyczów
Tłumacz Konstanty Piotrowski
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
(65)VI.

Kiedy skały, i ziemia, morze groźne światu,
Padają pod przemocą strasznej czasu ręki,
Jak się wątłe kobiety oprzeć mogą wdzięki;
Których błyśnienie, tylko jest błyśnieniem kwiatu.

O! jak to tchnienie wonne, i słabe wytrzyma,
Potok fal zapieniony, dni szybko płynących,
Kiedy ani skał twardość, niebo sięgających,
Ani żelazna brama, czas zwalczyć sił nie ma.

Tak, najpiękniejszy brylant z jego szyi zleci,
O! sroga myśli! czyjaż prośba, lub odwaga,
Niewzruszonego starca zwalczy, czy ubłaga?
Kto wstrzyma dłoń co wdzięki zaciera, i szpeci?
Ach! nikt — kiedy twą piękność, jego zniszczy flaga,
Może ona na ziemi, w tych rymach zaświeci.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: William Shakespeare i tłumacza: Konstanty Piotrowski.