Sonety (Shakespeare, 1836)/LXXIII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor William Shakespeare
Tytuł Sonet LXXIII
Pochodzenie Poezye Konstantego Piotrowskiego
Data wydania 1836
Druk Drukarnia XX. Karmelitów
Miejsce wyd. Berdyczów
Tłumacz Konstanty Piotrowski
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
(73)VII.

Czas na mnie widno! jestem jako w porze lodu,
Drzewo s kilko listkami, reszte wiatr rozrzucił.
Na tych wzniosłych gałęziach, które drzą od chłodu,
Siedzący niegdyś ptaszek, piosnkę szczęścia nucił.

We mnie dostrzeżesz blade światełko promyka,
Co po zachodzie słońca połyska na niebie,
W krótce ta, która wszystkie utwory przenika,
Siostra śmierci noc, w cieniach te szczątki zagrzebie.

Wemnie widzisz blask żaru okrytego pyłkiem,
On w popiołach w młodości swojej dogorywa,
Jak na łożu gdzie śmierci cień wieczny okrywa,
W żywotnej mocy, własnym strawiony posiłkiem.
A tak widzisz najdrozsza! skąd mój kres nadpływa,
Miłość była mém życiem, miłość życia schyłkiem.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: William Shakespeare i tłumacza: Konstanty Piotrowski.