Sokół i gołąb

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Anonimowy
Tytuł Sokół i gołąb
Pochodzenie Dywan wschodni, dział Indye
Redaktor Antoni Lange
Wydawca Towarzystwo Wydawnicze w Warszawie
Data wydania 1921
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Antoni Lange
Źródło Skany na Commons
Inne Cały dział Indye
Pobierz jako: Pobierz Cały dział Indye jako ePub Pobierz Cały dział Indye jako PDF Pobierz Cały dział Indye jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron


MATĀ BHĀRATA.
SOKÓŁ I GOŁĄB.
Lomasa rzecze:

Oto, królu, jest rzeka, co ducha rozgrzesza,
Witasta, mędrcom miła, co w morze pospiesza.
Oto, spojrzyj, Jamuny przezroczysta fala,
Oto dopływ jej Dżala, oto Upadżala.
Tu niegdyś Usinara, król, czyniąc obiaty,
Przewyższył duchem Indrę, który stworzył światy.
Aby więc lepiej poznać ducha Usinary
Indra z Agnim osobne wymyślili czary.
Indra przybiera postać groźnego sokoła,
Agni zaś, jako gołąb — w trwodze duże koła
Zatacza po powietrzu — i na ołtarz spada
I na królewskiem biodrze ufnie się układa —
I tak się od głodnego sokoła ochrania.
Sokół zasię do króla rzecze takie zdania:
— Mówią książęta ziemi, Usinaro świetny,
Ze jesteś ponad wszystkich prawy i szlachetny.
Czemuż tedy czyn spełniasz niezgodny z zakonem?
Oto głód przeraźliwy wstrząsa mojem łonem,
A tyś mi jadło porwał, zaniechałeś prawa,
Ty, praw obrońca wierny, jak głosi twa sława.

Usinara rzecze:

Do mnie zleciał ten gołąb, pełny przerażenia.
Zląkł się ciebie; i u mnie szuka wybawienia
A skoro do mnie przybył, rozumiesz, sokole,
Najwyższem prawem chronić go, jako wydolę.
Gołębia co uchodzi przed sokołem trwożny
Oddać tobie, to iście byłby czyn bezbożny.
Kto zabija bramina albo krowę mleczną

Lub istotę, co w trwodze kryjówkę bezpieczną
Pragnie znaleść u ciebie — winien równej zbrodni.

Sokół rzecze:

Pożywieniem się karmić muszą ci, co głodni.
Trwają i rosną tworzy, gdy są jadłem syte.
Trudno dzielić okruchy na łowach zdobyte,
Jednakże można obstać. Lecz trudniej o wiele
Żyć bez jadła; śmierć czyha w wygłodzonem ciele.
Jeślim dziś tego mięsa, królu, pozbawiony,
Pójdę tam, gdzie już trwogi niema z żadnej strony
Gdy zginę — zginie żona ma i sokolęta.
Gołąb żyw — ale żywych duża liczba zżęta.
Prawo, co przeczy prawu — iście nie jest prawem.
Lecz prawo, poza wszelkich sprzeczności objawem
Stojące, dobrem prawem jest, o prawy książę!
W trudnościach więc, z jakiemi sprawa ta się wiąże.
Zważywszy stronę silną oraz słabą stronę.
Tam, gdzie wszelkie przeczenie jasno wykluczone —
Tam jest prawo, za którem ściśle pójść należy,
Rzecz zważ — i sprawiedliwość niechaj król wymierzy.

Usinara rzecze:

Coś rzekł, niemało w sobie mądrości zawiera.
Czyś Suparna, którego tronem atmosfera,
Królu ptaków? Toż prawo ty znasz doskonale.
Mądry o nim twój dyskurs: za to ciebie chwalę.
I sądzę, żeś istota, co pojmuje wszystko.
Mów. Czemże jest opuścić kogoś, co schronisko
Wybrał u ciebie? Czego pragniesz, wiem dokładnie.
Chcesz jadła. Lecz obfitszy pokarm ci przypadnie,
Gdy wokół go poszukasz: byka czy bawoła,
Antylopę czy dzika — znajdziesz tu dokoła.

Sokół rzecze:

Królu, nie dla mnie byków czy gazel gromada
Tych zwierząt nigdy sokół zgłodniały nie jada.

Na pokarm wyznaczony mi ten gołąb biały,
A zatem mi go oddaj, monarcho wspaniały!
Sokół zjada gołębie. Jest to prawo wieczne.
Nim wydasz sąd, zjawisko wprzód rozważ konieczne.

Usinara rzecze:

Oddaję tobie wszystko mych Sibjów królestwo,
Oprócz tego gołębia; moje go jestestwo
Ochrania. Więc mi powiedz, co ci ku zamianie
Mam dać, a klnę się wszystko natychmiast się stanie.

Sokół rzecze:

Gdy litość budzi w tobie ta gołąbka biała,
Tedy odkraj, o panie, część swojego ciała,
Tak, aby się równała wadze tego ptaka:
To mi dasz. Zaspokoi głód mój żywność taka.

Lomasa rzecze:

Wówczas król jął swe ciało krajać kęs do kęsa,
I waży je do równa z gołębiem — lecz mięsa
Ciągle mało — i gołąb ciągle je przeważa,
Król jeszcze kraje siebie — wagę wciąż pomnaża,
A że wciąż gołąb cięższy — i nad równowagę,
Król, bez ciała już prawie, sam wstąpił na wagę.
Zachwycony był tedy bóg jeden i drugi.
Indra zaś tak powiada do praw wiecznych sługi:
— Jam jest Indra. — Ten gołąb jest to Agni złoty.
Chcieliśmy twej wewnętrznej poznać rdzeń istoty —
I przyszliśmy tu obaj, gdzie czynisz ofiarę.
Duch potężny zaiste zdobi Usinarę.
Żeś całe swoje ciało oderwał od kości,
Promienieć będziesz wiecznie potomnej ludzkości.
Póki ludzi na ziemi, poty wielka chwała
Nad czystym twym żywotem będzie promieniała.
Tak rzekł Indra — i w niebo uniósł się z powrotem,
A za nim biały gołąb ognistym polotem.


(A. Lange)




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Anonimowy i tłumacza: Antoni Lange.