Strona:Antoni Lange - Dywan wschodni.djvu/355

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Na pokarm wyznaczony mi ten gołąb biały,
A zatem mi go oddaj, monarcho wspaniały!
Sokół zjada gołębie. Jest to prawo wieczne.
Nim wydasz sąd, zjawisko wprzód rozważ konieczne.

Usinara rzecze:

Oddaję tobie wszystko mych Sibjów królestwo,
Oprócz tego gołębia; moje go jestestwo
Ochrania. Więc mi powiedz, co ci ku zamianie
Mam dać, a klnę się wszystko natychmiast się stanie.

Sokół rzecze:

Gdy litość budzi w tobie ta gołąbka biała,
Tedy odkraj, o panie, część swojego ciała,
Tak, aby się równała wadze tego ptaka:
To mi dasz. Zaspokoi głód mój żywność taka.

Lomasa rzecze:

Wówczas król jął swe ciało krajać kęs do kęsa,
I waży je do równa z gołębiem — lecz mięsa
Ciągle mało — i gołąb ciągle je przeważa,
Król jeszcze kraje siebie — wagę wciąż pomnaża,
A że wciąż gołąb cięższy — i nad równowagę,
Król, bez ciała już prawie, sam wstąpił na wagę.
Zachwycony był tedy bóg jeden i drugi.
Indra zaś tak powiada do praw wiecznych sługi:
— Jam jest Indra. — Ten gołąb jest to Agni złoty.
Chcieliśmy twej wewnętrznej poznać rdzeń istoty —
I przyszliśmy tu obaj, gdzie czynisz ofiarę.
Duch potężny zaiste zdobi Usinarę.
Żeś całe swoje ciało oderwał od kości,
Promienieć będziesz wiecznie potomnej ludzkości.
Póki ludzi na ziemi, poty wielka chwała
Nad czystym twym żywotem będzie promieniała.
Tak rzekł Indra — i w niebo uniósł się z powrotem,
A za nim biały gołąb ognistym polotem.


(A. Lange)