Przejdź do zawartości

Skąpiec (Molier)/Akt IV

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Molier
Tytuł Skąpiec
Pochodzenie Bibljoteka Narodowa Serja II Nr. 6
Wydawca Krakowska Spółka Wydawnicza
Data wyd. 1921
Druk Drukarnia W. L. Anczyca i Spółki w Krakowie
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Tadeusz Boy-Żeleński
Tytuł orygin. L'Avare
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron




  1. ↑ Czekajcie: gdyby się postarać… Także rys dowodzący niedbałości, z jaką sklecona jest intryga Skąpca: w dalszym ciągu nie spotkamy z tego fortelu ani śladu. Być może, Molier zamierzył zrazu tak sztukę rozwiązać, odmienił zamiar, a zaniedbał wykreślić tego ustępu. Chyba że chciał tem przydługiem opowiadaniem oświetlić czynność i przemyślność niewyczerpanego w intrygach konceptu Frozyny. Cała ta scena jest zresztą zupełnie zbędna, gdyż, przy całem swojem wielomówstwie, Frozyna, jak poprzednio tak i nadal, nie ma żadnego wpływu na akcję; wyciągać zaś z tego epizodu jakieś refleksje moralne, też nie byłoby na miejscu, gdyż trąci on wyraźnie tradycyjną intrygą dawnej komedji.
  2. ↑ Żem się rozczarował… Kleant, bardzo naturalnie, maskuje się przed ojcem.
  3. ↑ Projekt, który… Harpagon któremu rozmowa Kleanta z Marjanną wydała się podejrzaną, zastawia synowi pułapkę.
  4. ↑ Znaleźć się z czasem… Zabawna jest ta scenka, w której Molier każe Kleantowi wytaczać wszystkie argumenty, używane zazwyczaj przez rodziców.
  5. ↑ Kleant dał się schwycić w pułapkę.
  6. ↑ Czyś ją odwiedzał… Tu Harpagon z tonu udanej serdeczności przechodzi w suchą indagację.
  7. ↑ Bardzo życzliwie… Postępowanie tej mamy jest nieco dwulicowe; ale któraż matka ubogiej panny na wydaniu rzuci na nią kamieniem?
  8. ↑ Oświadczam ci, ojcze… Trzeba zauważyć, iż, za każdym razem kiedy Kleant wychodzi z granic synowskiego uszanowania, znajduje aż nadto wystarczający powód we wstrętnem postępowaniu ojca.
  9. ↑ Dawajcie kija… Podobnie w Świętoszku: Kija, kija mi tutaj! (III, 6).
  10. ↑ Scena czwarta. Riccoboni, który twierdził iż w całym Skąpcu niema ani czterech scen oryginalnych, utrzymywał że i ta zabaw na scena zaczerpnięta jest z włoskiej farsy, ale nie umiał wskazać źródła.
  11. ↑ Pod żartobliwą postacią, scena ta zawiera wiele prawdziwych rysów takich zawodowych »jednaczy«. Fredrowski p. Jenialkiewicz (Wielki człowiek do małych interesów) mógłby w podobny sposób godzić zwaśnionych.
  12. ↑ I znów z komedji charakterów, niemal dramatu, wypłynęliśmy w sytuację farsową. Dzięki farsowemu początkowi tej sceny, gwałtowne starcie między ojcem i synem — współzawodnikami w miłości — działa niemal wesoło: nie bierzemy zbytnio na serjo ani ponurego tła sytuacji, ani zuchwalstw a Kleanta, które spotkało się nieraz z takiem potępieniem moralistów
  13. ↑ Darzę cię… przekleństwem. Jedyna rzecz, którą Harpagon decyduje się darować. Kleant zabawnie wyzyskuje ten rys w swojej odpowiedzi.
  14. ↑ Scena szósta. Ten motyw pożyczony z Plauta.
  15. ↑ Jakżeś tego dokonał?… Kleant nie znajduje w sobie odruchu o burzenia!
  16. ↑ Scena siódma. Scena ta znajduję się w tej samej postaci, nieco tylko zwięźlej, u Plauta. Musimy jednakże zaznaczyć tu ważną różnicę, na korzyść Molierowskiej koncepcji. Kiedy Eukljon uderza w lament i wykrzykuje z rozpaczą: »Zrujnowany jestem! nieszczęsny, bez środków do życia, czeka mnie głód, nędza…« mówi prawdę. Ten garnek ze złotem to wszystko co posiadał, rozpacz jego jest naturalna, tragiczna, i raczej powinnaby obudzić współczucie. Dla bogacza Harpagona, szkatułka jest z pewnością maleńką cząstką jego mienia: rozpacz jego, jak również zakopanie szkatułki w ziemi, jest tylko wyrazem skąpstwa i chciwości.
  17. ↑ siebie za ramię. Molier uważał snadź jeszcze za potrzebne wprowadzić tu te efekty, jakbyśmy dziś powiedzieli »dla galerji«, aby ta scena nie stała się za posępna. Z tych samych przyczyn, wciąga później publiczność do gry, zaczepiając wprost widzów o swoją szkatułkę. Mimo to, ogólne wrażenie tej sceny jest dziś dla nas przykre i tragiczne.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Molier i tłumacza: Tadeusz Boy-Żeleński.