Robak zdobywca (tłum. Beaupré, 1910)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Edgar Allan Poe
Tytuł Robak zdobywca
Pochodzenie Kruk. Wybór poezyi
Data wydania 1910
Druk Drukarnia „Głosu Narodu” w Krakowie
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Barbara Beaupré
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
Robak zdobywca.

Patrz! to świąteczna noc objaty
Powraca z wieku w wiek —
W teatrze zasiadł rój skrzydlaty
Aniołów w jasne strojnych szaty,
By śledzić sztuki bieg.
Patrzą anioły w łzach tonące
Na grę nadziei, trwogi, lęk.
Orkiestra sfer brzmi w tony drżące,
W dorywczy, krótki dźwięk.



Bogom podobne maryonety,
Coś gwarzą, cichy tworząc szum,
Wśród ciągłej snują się podniety,
Nieszczęsnych lalek, rojny tłum.
Grą ich skrzydlate rządzą twory,
Sceneryę w różny mieniąc wzór.
I krążą cicho jak upiory,
Ból z niewidzialnych sącząc piór.



Stubarwny dramat. — Rzecz niełatwa!
Zapomnieć, gdy się raz go zna.
W ciągłej pogoni tłum się gmatwa,

Za nieuchwytnem widmem gna.
Po jednem kole mknie w pospiechu,
Prosto przed siebie pędząc wzdłuż.
Dużo szaleństwa! Więcej grzechu.
A motyw sztuki: „Groza dusz“.



Lecz patrz! Z ciemnego kąta sceny
Krwawo czerwony wypełzł gad.
W sam środek wcisnął się areny,
Między wtłoczoną ciżbę wpadł.
Drżące od lęku maryonety,
Pastwą się jego stają wraz.
Aniołów jasnych bledną Moce
Patrząc jak w skrzepłej krwi posoce
Ząb jadowity, topi płaz.



Gasną już światła; rzecz skończona.
I po nad Larw drgających wir
Z hukiem opuszcza się zasłona
I zwolna każdy kształt co kona,
W żałobny upowija kir.



Mówią anioły z bladych powiek
Łzy ocierając w czasie przerw,
Że sztuka ta, ma tytuł Człowiek
Herosem jej. Zdobywca Czerw.








Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Edgar Allan Poe i tłumacza: Barbara Beaupré.