Pieśni niewolnika/VII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Svatopluk Čech
Tytuł Pieśni niewolnika
Data wydania 1929
Wydawnictwo Skład Główny w Księgarni Jagiellońskiej
Druk Drukarnia Związkowa
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Maciej Szukiewicz
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
VII.

Pan potrząsa groźnie pletnią...
Nim rzemienie do krwi utną,
Gniewnym świstom ich wtóruje
Taką-to przemową butną:
„Spójrz, jak węzeł tu przy węźle
„Na korbaczu moim błyska,
„Mieniąc się rozliczną barwą
„Niby gady wężowiska.“

„Wsłuchaj się w ten syk, podobny
„Sykom meduzowych grzyw, —
„Spójrz, jak zwija się i skacze
„Pleców twych i krwi twej chciw.
„By zaś szpon ich jadowity
„Mniej ci się okrutnym zdał,
„Wiedz, żem każdej z tych żmij głodnych
„Najwabniejsze miano dał.“

„Patrz, ten rzemień zwie się Wiarą.
„Jej nakazem: kornie chyl

„Kark pod jarzmo! — wieczność raju
„Weźmiesz za trud kilku chwil.
„A ten z własnych twoich pleców
„Zdarty rzemień, Prawem zwan,
„Ten-ci jest, co knutem pisze:
„Sługą jesteś a ja pan!

„Ten-tu węzeł, to — Tradycja,
„Ten Moralność, ów Oświata,
„Ba! i frazes „ład społeczny“
„Wraz się tu z Wolnością splata,
„Ten szpon zowie się Ludzkością,
„Ów ma miano Prawd i Cnót —
„Ha-ha! czyliż brak w mej pletni
„Najwabniejszych barw i nut?“

„Dziady wasze i pradziady
„Dłoń ta siekła rzemieniami,
„W których przodków tkwi spuścizna,
„Uświęcona stuleciami.
„Lecz gdy chcecie, jam jest gotów
„Inny chłoście nadać smak...
„Póki pletni w mojej garści,
„Póty wam nie zbraknie plag!“




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Svatopluk Čech i tłumacza: Maciej Szukiewicz.