Pieśni Petrarki/Sonet 255

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Francesco Petrarca
Tytuł Pieśni Petrarki
Data wydania 1881
Wydawnictwo nakładem tłumacza
Drukarz Józef Sikorski
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Felicjan Faleński
Źródło Skany na commons
Indeks stron
Sonet 255.

Com wprzód oskarżał — teraz siebie bronię,
I własną sprawę mieć poczynam w cenie.
I owo niegdyś lube mi więzienie,
I cios tak długo tkwiący w mojem łonie.
Bo odkąd, znagła Park zazdrosnych dłonie
Stargały więzy, których nie wymienię
Za wolność żadną, gdyż mi nieskończenie
Ten grot jest miły co mi w piersi tonie,
Wyznam: że nawet w chwile najłaskawsze,
Miała na sobie dusza moja zawsze
Przedwczesnej śmierci pożądane piętna —
Raczej westchnieniom niż uśmiechom chętna —
Nad wolność ceniąc swej niewoli pęta —
I rada z ran swych umrzeć uśmiechnięta. —





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Francesco Petrarca i tłumacza: Felicjan Faleński.