P. J. Szafarzyka słowiański narodopis/Dodatki/II/I

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Pavel Jozef Šafárik
Tytuł P. J. Szafarzyka słowiański narodopis
Data wydania 1843
Wydawnictwo Zygmunt Schletter
Miejsce wyd. Wrocław
Tłumacz Piotr Dahlmann
Tytuł orygin. Slovanský národopis
Źródło Skany na Commons
Inne Cały dodatek II
Pobierz jako: Pobierz Cały dodatek II jako ePub Pobierz Cały dodatek II jako PDF Pobierz Cały dodatek II jako MOBI
Indeks stron


I. WIELKORUSKIE.

1.

Kak na dubczikie dwa gołubczika
Cjelawali-sja, miławali-sja,
Sizy kryljami abnimali-sja.
Atkol niwzał-sja mład jasjen sakoł:
On uszib, ubił siza gołubja,
Siza gołubja, machnanogawa,
Pralił kroẃ jewo pa syru dubu,
On kidał pjerja pa czistu polju,
Pustił puch jewo pa padnjebjesju.
Kak raztużit-sja, razwarkujet-sja
Tut gałubuska pa gałubczikje,
Pa gałubczikje machnanogjeńkom.
Kak wazgaworit mład jasjen sakoł:
„Njepłacz, sizaja ty gałubuszka!
„Pa swajom sizom pa gałubczikje:
„Paleczu-li ja na sinje morje,
„Priganju k tjebje gałubiej stado;
„Wybiraj sjebje siza gołubja,
„Siza gołubja, machnanogawa.“
Kak wazgaworit tut gałubuszka:
„Njeleti, sakoł, na sinje morje,
Njegani ka mnje gałubjej stado;

„Wit’ to budjet mnje uż drugoj wjenjec,
„Małym djetuszkam njeradnoj atjec!“
(Sacharow).


2.

Na ulicje to dożd’, to snjeg,
To dożd’, to snjeg, to wjalica,
To wjalica, to mjetjelica,
Kutit, mutit, w glaza niesjot:
Mjenja mładu swjekor zawjot.
Dlja swjekruszka dlja batjuszki
Sama s mjesta njetronu-sja,
Njetronu-sja, niewarochnu-sja.
Na ulicje to dożd’, to snjeg,
To dożd’, to snjeg, to wjalica,
To wjalica, to mjetjelica,
Kutit, mutit, w glaza njesjot:
Mjenja mładu swjekrow̓ zawjot.
Dlja matuszki swjekrowuszki
Sama s mjesta njetronu-sja,
Njetronu-sja, njewarochnu-sja.
Na ulicje to dożd’, to snjeg,
To dożd’, to snjeg, to wjalica,
To wjalica, to mjetjelica.
Kutit, mutit, w głaza njesjot:
Mjenja mładu mił drug zawjot.
Dlja drużenka, dlja miławo
Idu, idu skarjeszjeńko,
Skarjeszjenko, tarapjeszjeńko.
(Sacharow).


3.
SIBIRSKA.

Iz boru, boru
Iz zelenago
Stuczała, gremjeła
Bystraja rjeczka:
Obrostała bystra rjeczka
Kalinoj, malinoj.
Na kalinowom mostoczkje
Sidjeła gołubka,
Nożeńki myła,
Peremywała,
Swoje sizo peryszko
Perebirała.
Perebrawszi sizo perje,
Sama wzworkowała:
„Zawtra, po utru
„Batjuszka budet;
„Chot′ on budet, al nebudet,
„Toski neubudet;
„W dwoje, w troje u gołubki
„Peczali pribudet.“
(Zap. o Sibiri.)





I. WIELKORUSKIE.

1.

Jak się na dębie dwa gołąbyszki
I całowały, i miłowały,
Swémi siwémi skrzydły ściskały.
Skądsiś się młody wziął jasny sokół:
Wpadł, i siwego ubił gołębia
Ubił siwego, trzeponogiego,
Przelał krew jego po mokrym dębie,
Piérze rozcisnął po czystém polu
Puch jego puścił po podniebiesiu.
Jak się zasmuca, jakże wyrzéka
Wtedy gołąbka za gołąbeczkiém,
Za gołąbeczkiém, za trzeponogim.
Jak młody jasny sokół się ozwie:
„Oj, nie płacz, siwa ty gołębico!
„Za swojim siwym, za gołąbeczkiém:
„Jak ja polecę na sine morze,
„To ci przygonię gołębi stado;
„Weźmiesz siwego sobie gołębia,
„Weźmiesz siwego, trzeponogiego.“
„Tak wtedy ozwie się gołębica:
„Nie leć, sokole, na sine morze,
„Mnie nie przyganiaj gołębi stada:

„To dla mnie będzie już drugi wieniec,
„A drobnym dziatkom ojciec nieprawy!“



2.

Po gościńu to dészcz, to śniég
To dészcz, to śniég, krzykwa, wija,
Krzykwa, wija się uwija,
W oczy ciska, ćma do koła:
Na mnie młodą teść mój woła:
Dla teścinka dla tatynka
Ja się z miejsca nie podniosę,
Nie podniosę, ani ruszę.
Po gościńcu to dészcz, to śniég,
To dészcz, to śniég, krzykwa, wija,
Krzykwa, wija się uwija,
W oczy ciska, ćma do koła:
Na mnie młodą świekra woła.
Dla matulki, dla świekrulki
Ja się z miejsca nie podniosę,
Nie podniosę, ani ruszę.
Po gościńcu to dészcz, to śniég,
To dészcz, to śniég, krzykwa wija,
Krzykwa, wija się uwija,
W oczy ciska, ćma do koła:
Na mnie młodą miły woła.
Dla mojego kochanego
Letę, letę pręciutińko,
Pręciutińko, zarutińko.



3.
SYBIRSKA.

Oj z boru, z boru
Ze zielonego
Huczała, grzmiała
Bystra rzeczułka:
Obrosła bystra rzeczułka
Kaliną, maliną.
Na kalinowym mosteczku
Siedziała gołąbka,
Nóżeczki myła,
I przemywała,
I po siwych pióreczkach
Swych przebiérała.
Przebrawszy siwe pióreczka
Sama wyrzekała:
„Jutro, po jutrze
„Ojczulek przybędzie;
„Czy on będzie, czy nie będzie
„Żalu nie ubędzie;
„W dwoje, w troje u gołąbki
„Kłopotu przybędzie.“







Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Pavel Jozef Šafárik i tłumacza: Piotr Dahlman.