Strona:PL P. J. Szafarzyka słowiański narodopis.djvu/183

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„To dla mnie będzie już drugi wieniec,
„A drobnym dziatkom ojciec nieprawy!“



2.


Po gościńu to dészcz, to śniég
To dészcz, to śniég, krzykwa, wija,
Krzykwa, wija się uwija,
W oczy ciska, ćma do koła:
Na mnie młodą teść mój woła:
Dla teścinka dla tatynka
Ja się z miejsca nie podniosę,
Nie podniosę, ani ruszę.
Po gościńcu to dészcz, to śniég,
To dészcz, to śniég, krzykwa, wija,
Krzykwa, wija się uwija,
W oczy ciska, ćma do koła:
Na mnie młodą świekra woła.
Dla matulki, dla świekrulki
Ja się z miejsca nie podniosę,
Nie podniosę, ani ruszę.
Po gościńcu to dészcz, to śniég,
To dészcz, to śniég, krzykwa wija,
Krzykwa, wija się uwija,
W oczy ciska, ćma do koła:
Na mnie młodą miły woła.
Dla mojego kochanego
Letę, letę pręciutińko,
Pręciutińko, zarutińko.