Oda I, 27 (Horacy, tłum. Siemieński, 1916)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Horacy
Tytuł Do Biesiadników
Pochodzenie Ody Horacyusza
Wydawca Karol Sechorz
Data wydania 1916
Druk W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Lucjan Siemieński
Tytuł orygin. Natis in usum
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron


DO BIESIADNIKÓW.
XXVII.
Natis in usum laeiitiae scyphis.

Tłuc o łby szklanki dla uciech stworzone,
Tracki to zwyczaj. Precz ten narów dziki!
Bóstwo Bachusa powinno być czczone,
Nie znieważane przez krwawe kłótniki.

Cóż ten dobyty medyjski miecz znaczy
Przy winie, świecach? — Uciszcie się proszę!
Każdy niech łokciem podeprzeć się raczy,
A językowi sfolguje potrosze.

Chcecie, bym wypił Falernu szklanicę —
To niech braciszek opunckiej Megilli
Wyzna serdecznych cierpień tajemnicę,
I, czyją strzałą przeszyty w tej chwili?


Wahasz się? Dobrze — więc nie piję z wami;
Lub mów, jakiego miłość to gatunku
Trzyma cię? Pewno skłonność ta nie plami,
Gdyż zawsześ szukał lepszego stosunku.

Mów mi do ucha, kto ona? Bądź szczéry;
Ja cię nie zdradzę... O biedny kolego!
Otóż w Charybdy dostałeś się wiry,
Jakby nie można znaleźć co lepszego?

Żaden czarodziej nie skruszy twych oków,
Żaden tessalski filtr, żaden Bóg niebny;
Chybaby Pegaz cudem lotnych skoków
Wyrwał cię z szponów Chimery trójłebnej.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Horacy i tłumacza: Lucjan Siemieński.