O polska korono!

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor anonimowy
Tytuł O polska korono!
Pochodzenie Piosnki wiejskie
cykl Dumki
Redaktor Edmund Bojanowski
Wydawca Księgarnia Jana Konstantego Żupańskiego
Data wydania 1862
Drukarz M. Zoern
Miejsce wyd. Poznań
Źródło Skany na Commons
Inne Cały cykl
Pobierz jako: Pobierz Cały cykl jako ePub Pobierz Cały cykl jako PDF Pobierz Cały cykl jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
34.

O polska korono!
Co słychać o tobie?
Kosztowne klejnoty
Dałaś strwonić sobie.


Ziemia już nie rodzi,
Jak przedtem rodziła,
Czy ją zaniedbano?
Czy się wypleniła?

Ni ją zaniedbano,
Ni się wypleniła,
Jak jéj Bóg przykazał,
Ziemia uczyniła.

Oj, przedtem lud stary
Brzydził się grzechami,
A teraz lud młody
Liczy tysiącami.

Tysiącami grzechów
Ten lud młody liczy,
Ojciec, matka słyszy,
Dzieci nie wyćwiczy.

Dzieci nie wyćwiczy,
Czarta nie odstraszy,
A czart go krępuje,
Ten lud młody naszy.


Oj, matko, ty matko!
Żebyś ty wiedziała,
W piekle będzie za to
Twa dusza gorzała.

A żebyś ty była
Wczesne słówko rzekła,
Możebyś swą duszę
Wybawiła z piekła,

Dziś matka u córki
Miejsca nie zagrzeje,
Bo się u niéj w domu
Złe przekleństwo dzieje.

Ani siostra siostry
W domu nie uwidzi,
Bo się ta bogata
Za ubogą wstydzi.

Oj, córko, ty córko!
Coś się swych zaparła,
Bodajeś ty była
Przed zrodzeniem zmarła.


Matka ciebie swemi
Karmiła piersiami,
Teraz wejrzy na cię, —
Zaleje się łzami.

Ojciec syna swego
O kęs chleba prosi,
A tu syn na ojca
Ciężki kij podnosi.

Idzie do drugiego, —
Ten go nie nocuje;
Idzie do trzeciego, —
Ten go psami szczuje.

Poszedł do czwartego, —
Ten chleb sobie kraje,
Prosi go o skibkę,
Syn ojcu nie daje.

Poszedł do piątego, —
Ukląkł tam na progu
I przy drzwiach zawartych —
Oddał ducha Bogu.


Najlepszy Pan Jezus
Z nieba wysokiego,
Bo on nieopuści
Nędzarza żadnego.

Anieli go wzięli,
Zanieśli do nieba;
W niebie już mu teraz
Niczego nie trzeba.

Ale ty nie przyjdziesz
Synu na te gody!
Z piekła będziesz wzdychał,
O kropelkę wody.

Oj, synu, ty synu!
Choćby całe morze,
W gorejącem piekle
Już ci nie pomoże.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Edmund Bojanowski, anonimowy.