Strona:Teofil Lenartowicz - Piosnki wiejskie.djvu/120

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wysełają, wyprawiają,
Siostrę swoją biedną.

Wyszła ona po za wrota,
I zapłacze szczerze:
— Niech tam w boru i zwierz dziki
Życie mi odbierze,
Już niestoję o wasz nocleg,
Ani o wieczerzę.

Posłyszała siostra można,
I woła w téj chwili:
— Wróćcie siostrę i przeproście,
Wróćcie, bracia mili,
A co dacie, tem będziemy
Z siostrą się dzielili.





34.

O polska korono!
Co słychać o tobie?
Kosztowne klejnoty
Dałaś strwonić sobie.