Nie-bajka (Orkan)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Władysław Orkan
Tytuł Nie-bajka
Pochodzenie Poezje Zebrane tom II
Redaktor Stanisław Pigoń
Data wydania 1968
Wydawnictwo Wydawnictwo Literackie
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Indeks stron
NIE-BAJKA

Jeden język — jedna wiara
Łączy polski naród —
A rozłącza — niby kara —
Straszny waśni zaród.

Tyle partyj, że i trudno        5
Wszystkie porachować...
A wszystkie się kłócą o to,
Jak trzeba pracować.

Oj, doprawdy — Niemiec oczy
Łatwo zamydli nam —
Patrząc na to — pewną gadkę
Sobie przypominam:

Wyszli chłopi kosić żyto —
Ale trudna rada:
15 Z której strony kośbę zacząć?
Każdy swoje gada.

Od słów przyszło wnet do bitki,
Z pięści szło na noże...

Więc do sądu się powlekli,
Zamiast kosić zboże.        20

Złodziej-sąsiad się nie kłócił;
Widząc owych sprzeczkę —
Zboże skosił — nocą młócił
I zerznął na sieczkę.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Orkan.