Narodziny (Napierski)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stefan Napierski
Tytuł Narodziny
Pochodzenie zbiór Poemat
Wydawca nakładem autora
Data wydania 1924
Druk Księgarnia „Ogniwo”
Drukarnia L. Bogusławskiego
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
NARODZINY

Gdy każdy dzień przechodzi,
Wplątany w dzikie sprzęty,
Z krwawej się mojej rany
Narodzi Święty.

W wypukłą noc zieloną
Otworzę okiennicę,
Na wzdęte moje łono
Upadnie tajemnica.

Niebiosów zwisłe cielsko
Rozedrze ostry ruch,
Rozewrze się djabelsko
Ciężarny brzuch.

Na fioletowe zorze
Rozrzucę ręce obie,
Na ziemię i na morza
Upadnę w gwiazd żałobie


Rozrzucę obie nogi
Pod ból, jak ciepły zgon,
Gdy w aureoli srogiej
Z trzew się wypruje: on.

Padnę na twarz w podzięce:
Z niebiosów schodzisz w niż —
(Widzę twe małe ręce
Przybite na straszny krzyż).

I pojmę w dziecinnym szlochu,
Co z ziemią mnie pogodzi,
Żeś ty mój syn najmilejszy,
Który się nie chce narodzić.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stefan Marek Eiger.