Naprawa przyrody

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Julian Ejsmond
Tytuł Naprawa przyrody
Pochodzenie Bajki
Data wydania 1927
Wydawnictwo nakładem autora
Drukarz Zakł. Druk. F. Wyszyńskiego i S-ki
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
Naprawa przyrody

I.

Rzekł do poety prawnik raz:
„Ten świat jest pełen cudnych kras,
śpiewacie w wierszach wy, poeci...
Lecz nie widzicie tego, jak
przyrodzie prawnych podstaw brak,
wy, niepoprawne, duże dzieci!..

Przyrodę normami prawnemi
naprawić trzeba,
poczynając od nieba,
kończąc na ziemi...

Określić muszą ustawy,
by wiedział kwiat, słońce i ptak,
niebo i ziemia, drzewo i trawy,
(w przedmiocie sprawy)
co, gdzie i jak?

Kręci się ziemia, kręcą gwiazdy,
latają planety,
komety
we dnie i w nocy...

No, dobrze... Ale na mocy
jakiego rozkładu jazdy?


II.

Weźmy naprzykład słońce. To aż boli,
Rozrzuca wokół złoto bez żadnej kontroli.
Wolno mu świecić i tu i tam,
i tym i tamtym, wam i nam,
i dostojnikom, którzy chodzą w glorji,
i urzędnikom — jedenastej kategorji!!

Choć stwierdzić to jest rzeczą niewątpliwie smutną,
gospodarką tak rozrzutną
nie ujętą w paragrafy
każdyby swój skarb zakopał
i dlatego każdy zrzędzi!
Co na biegunie słońce zaoszczędzi
na opał
to zmarnuje w Afryce, by ogrzać żyrafy,
albo hipopotamy...
Ale my się nie damy!
Wszystko to musi być ściśle ujęte
w normy praw.
Nie może rządzić traf.
Przepisy muszą być święte:
co, gdzie i jak...


Roślinny świat
Poprostu kpiny!
Czyż taki głupi kwiat
zna prawa choćby podwaliny?

Aż bierze śmiech!
Nie zliczy trzech!
Więc zkąd ma wiedzieć
— proszę powiedzieć —
kiedy ma kwitnąć, gdzie i jak?
Zarządzeń brak, przepisów brak!
Prawnika może trafić szlag!..



V.

A taki śpiewający ptak —
to smutne tak,
że aż zabawne —
gwiżdże na wszelkie normy prawne!
Lekceważenie jest tu jawne...
Kiedy chce jajka nieść,
to je ptaszyna
znosić zaczyna
bez względu na ustawy treść!


I niesie tyle,
ile
chce,
ustawą nie krępując się...
I niesie wtedy,
kiedy
chce,
terminem nie krępując się!..

To wszystko musi być unormowane:
kiedy ma jajka znosić ptak,
kiedy ma śpiewać, gdzie i jak...
Czasami myślę, że bzika dostanę!
Przepisów wszelkich w tej materji brak:
prawnika może trafić szlag!..“




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Julian Ejsmond.