Nalewki i likiery/Nalewki

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Pani Elżbieta
Tytuł Nalewki i likiery
Wydawca Towarzystwo Wydawnicze „BLUSZCZ“
Data wydania 1928
Druk Zakł. Graf. Tow. Wyd. „BLUSZCZ“
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Indeks stron
NALEWKI

Ze wszystkich napoi spirytusowych najbardziej rozpowszechnione i może, ze względu na dużą ilość zawartego w nich soku owocowego, najmniej szkodliwe dla zdrowia. Mniej mocne od likierów, a jednak również smaczne i aromatyczne. Prawie w każdym domu, na wsi szczególniej, istnieją różne stare i wypróbowane sekrety i przepisy ich przyrządzania. Obok nich jednak istnieją i rożne, do ich przyrządzania przywiązane, przesądy. Do najczęściej spotykanych należy zawiązywanie gąsiora muślinem lub płótnem, zamiast zwykłego korkowania go; ma się to przyczyniać do wyrobienia specjalnego smaku w nalewce, a stanowczo tylko jej szkodzi, gdyż moc spirytusu i aromat owocu w taki sposób się ulatnia. Innym przesądem jest gotowanie nalewek z cukrem, co w niektórych gospodarstwach nietylko w rondlach, lecz nawet w samowarach się wykonywa, podobno znowu dla lepszego wygotowania i przez to polepszenia smaku nalewki. Rezultat zaś jest taki sam, jak i przy zawiązywaniu butli muślinem: — aromat i moc się ulatniają. Jedynym dopuszczalnym sposobem przyśpieszenia roboty nalewki jest zapiekanie owoców z cukrem i spirytusem, lub ze spirytusem samym, w garnkach, oblepionych chlebowem ciastem, w piecu po chlebie. Ani aromat owocu, ani moc spirytusu nie przepada. W taki sposób się robią wyborne zapiekanki ukraińskie.
Do mocnych nalewek najlepiej po zlaniu z owocu wódki lub spirytusu, nasypać na owoc grubą warstwę cukru, trzymać butlę na słońcu lub w cieple, często nią potrząsając, aż się cukier zupełnie rozpuści. Syrop ten scedzić i zmieszać z uprzednio zlaną nalewką. Na lżejsze nalewki ugotować oddzielnie syrop z cukru i wody i do gorącego wlewać scedzoną z owocu nalewkę — nigdy odwrotnie — czyli nigdy nie wlewać syropu do nalewki. Jest to koniecznym warunkiem otrzymania klarownego płynu. Gdyby nalewka jednak nie była zupełnie czysta, można ją przefiltrować, zależnie od stopnia jej zmętnienia, przez worek flanelowy, przez grubą warstwę waty higroskopijnej, lub przez bibułę. W obu ostatnich wypadkach, przed nałożeniem waty lub bibuły do lejka, ułożyć w nim wkoło ździebełka czystej słomy. Gdyby tej ostrożności nie zachować, wata lub bibuła, zlane słodkim płynem, przylgną szczelnie do ścianek lejka i filtracja zupełnie ustanie, lub będzie bardzo powolna, na czem ucierpi moc i aromat nalewki. W wielu wypadkach dodanie szczypty soli cytrynowej (kwasku) wystarcza zupełnie do sklarowania nalewki.
Pokolenie obecne tak się śpieszy żyć, czy też, po doświadczeniach wojny światowej i rewolucji, tak nie wierzy w jutro, że nie lubi nic robić, co wymaga lat całych czasu. Kiedy jednak chodzi o nalewki, to chociaż można, starannie przygotowane, używać już po kilku miesiącach, to jednak najlepsze są one, kiedy rok cały, lub nawet więcej postoją na owocach, albo dwa, czy trzy lata już zlane i zbutelkowane.







Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Elżbieta Kiewnarska.