Mojżesz (Odyniec, 1874)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Antoni Edward Odyniec
Tytuł Mojżesz
Pochodzenie Poezye
Data wydania 1874
Druk Drukarnia Gazety Lekarskiej
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
MOJŻESZ.



Mojżesz rozdarł swe szaty, w proch uderzył czołem —
Lud jego zgrzeszył! — on widzi.
On był jego prorokiem, wodzem, apostołem!
On go kochał jak ojciec! jak brat cierpiał społem!
Śmierć dlań zniósłby z rozkoszą!.. — A dziś!... dziś się wstydzi —

On! za lud swój! — Dziś się brzydzi
Sam sobą: bo nienawidzi
Sam w sobie, tego, co czuje.
Bo czuje, że nie miłuje.
Że wątpi — on! o swym ludu! —
Bo czuje, że nie wart cudu,
Nie wart, co Pan mu przeznacza! —
Czuje, widzi, i rozpacza.

„Panie!, wiém żeś Wszechmocny, wiém żeś Miłosierny,
„Lecz ach! Tyś i Sprawiedliwość!...
„Coś obiecał, dawałeś — lecz lud ten niewierny
„Zmarnował Twą i Szczodrobliwość.
„Głupi lud bez rozwagi i bez roztropności!
„Z darów Twych rósł tylko w butę;

„W karach Twoich nie uznał win swoich i złości:
„Podwajał grzech, nie pokutę.
„W gniewie swym, gniewu Twego chciał kruszyć narzędzia,
„Zamiast go skruchą rozbrajać! —
„Cóż za dziw, żeś Pan i Sędzia,
„Kaźń tylko musiał podwajać? —

„A wielkie były dary, coś nań zlewał, Panie!
„Jak orzeł młode orlęta,
„Tyś go Sam na Swych skrzydłach podniósł na latanie;
„Sam jego pokruszył pęta,
„Sam wywiódł z domu niewoli,
„Postawił między narody,
„By w posłuszeństwie Twej woli
„Dał wzór prawdziwej swobody! —
„A on!... rozwierzgał się, miły,
„Przeciw twéj władzy i właści!.. —
„Pokruszył szranki, co były
„Poręczem brzegów przepaści.
„Z każdą pokusą się swatał,
„Każdym prorokiem pomiatał,
„Przed każdym cudzym bałwanem
„Zapomniał, żeś Ty jest Panem,
„Aż jak on praw Twych tablice,
„Tyś go zdruzgotał na nice!... —

„I jemuż to ma być dana
„Ta ziemia Twa obiecana,
„Płynąca mlekiem i miodem?

„On to ma być tym narodem,
„Co jak lud z ludem nawzajem.
„Ziemię miał złączyć znów z rajem?... —
„Tyś chciał — lecz biada mu, biada!...“

— „Stój!“ — głos–grom zabrzmiał z wysoka.
„Milcz! słuchaj! Pan odpowiada. —

„Kto dał sąd ustom proroka?
„Kto śmie chcieć sądów Mych dociec? —

„Jam Pan — lecz Jam jest i Ojciec.
„Ty widzisz fale — Ja widzę
„Dno mórz. — Serc głębie, Ja zmierzam.
„W gniewie Mym — nie nienawidzę,
„Karząc — nie zemsty domierzam.

„Znam lud Mój — ze Mnie wziął ducha.
„Tyś o nim zwątpił — lecz nie Ja. —
„Wiém, serce–wulkan w nim bucha;
„Wiém, w myślach burzy zawieja.
„Lecz gdzie jest Miłość — jest skrucha,
„Jest Wiara — gdzie jest Nadzieja. —

„Pokuta z win go oczyści,
„Wiara i Miłość w nim ziści
„Cel mego w nim przeznaczenia. —
„Bo wiedz! tylko dla zwątpienia.
„I tylko dla nienawiści,
„Nie ma u Mnie przebaczenia! —

„Tyś zwątpił, sługo wybrany!
Lecz przez miłość ludu twego. —
Ujrzysz więc kraj obiecany,
Lecz sam nie wejdziesz do niego!
1867.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Antoni Edward Odyniec.