Modlitwa (Lermontow, przekł. Metelicki)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Modlitwa
(Lermontowa)
 • Wiersz • Michaił Lermontow
Modlitwa
(Lermontowa)

Wiersz
Michaił Lermontow
Przekład: Michał Koroway-Metelicki.

Wszechmocny, wstrzymaj swe wyroki,
Nie zsyłaj na mnie Twojej kary
Za to, że kocham ziemi mroki,
Że piję z namiętności czary;
Za to, że rzadko w dusze, wchodzi
Słów świętych Twoich żywa rzeka;
Za to, że. po bezdrożach brodzi
Myśl moja od Ciebie daleka:
Za to, że natchnień groźna lawa
Kotłuje w piersi mojej smętnej;
Za to, że uczuć dzikich wrzawa
Z oczu mych jasnych czyni mętne,
I że mi trudno w ziemskiej cieśni.
Ku Tobież wzlecieć ja się boję
I często dźwiękiem grzesznych pieśni
Nie śpiewam, Boże, mocy Twojej.
Lecz zagaś, Stwórco, cudny płomień,
Stos wszechpalący biedne serce.
Przeobraź w nicość ognia promień
I nie daj tleć się i iskierce!
Niech się pozbędę raz pragnienia
Pieśni! Niech twórczość mię porzuci!
Wtedy na ciasny tor zbawienia
Ku Tobie duch mój znów powróci.
 
1889 r. 18 lipca.
Jarowe.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie tłumacza: Michał Koroway-Metelicki.