List Ignacego Potockiego do córki Krystyny z dnia 2 grudnia 1796

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Ignacy Potocki,
Julian Ursyn Niemcewicz (dopisek)
Tytuł List Ignacego Potockiego do córki Krystyny z dnia 2 grudnia 1796
Pochodzenie Archiwum Wróblewieckie
Zeszyt III
Listy Kościuszki i Ignacego Potockiego
Redaktor Władysław Tarnowski
Wydawca Karol Wild
Data powstania 2 grudnia 1796
Data wydania 1878
Druk K. Piller
Miejsce wyd. Lwów
Tłumacz Władysław Tarnowski
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały zbiór listów
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór listów jako ePub Pobierz Cały zbiór listów jako PDF Pobierz Cały zbiór listów jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
IV.
Nr. 25.
St. Petersbourg 2. Décembre 1796.

Enfin, chère Krysia, ma détention est terminée. — Graces en souent rendues à l’Empereur, et ce qui est heureux, honorable et selon mes voeux, à un Empereur comme Paul I. Le jour de mon élargissement, 30 du passé, ce Prince a poussé la bonté jusqu’à venir me voir, et s’entretenir avec moi près d’une heure. Contre son ordinaire, il a donné à cette visite une espèce de solennité, et il s’est rendu chez moi suivi des premières personnes de sa cour, et comme disent les Italiens in fiocchi“. Mais entré dans ma chambre, seul, il a deposé aussitôt l’aspect d’un souverain, et n’a voulu paraître qu’homme vertueux, sensible, aimant et aimable. Je ne saurias te rendre actuellement tout ce qu’il ma dit, et cependant chaque mot de sa part est gravé dans mon coeur, et le sera un jour dans le tien. Tu peus juger de la manière dont il s’est constamment annoncé par ces dernières parole: Ah, que je suis content d’ avoir suivi mon propre instinct“.
La chère Tante et mon frère Stanislas seront touchés d’apprendre qu’il se rappelle d’eux les lieux et circonstances dans lesquelles il les a vu, et de tout ce qu’il nomme lui même preuves de leur amitié. Personne n’a obligé ce Prince dans la moindre de choses sans laiser dans son souvenir une impression ineffaçable; à la lettre il n’a oublié que les injures et les sottises passées. Il ne m’ est pas permis de douter que je ne finise ici mes affaires heureusement et promptrment. Les formas que l’Empereur respecte, l’on seules obligé de me donner une preuve de sa générosité, avant celle de sa justice. Car j’ai reçu au moment de mon elargissement le don de mille âmes et le sequestre de mes terres n’est pas encore levé. Je ne pouvais point l’opinion, ou respect à me refuser obstinément à ce don sans manquer à la reconnaissance. Indépendamment des affaires ma santé exige aussi que je m’arrête ici une quinzaine de jours. Mon idée est de me rendre en droiture à Berlin, pour y solliciter la restauration de mes terres, mais je te donnerai sur tout cela des informations ultérieures détaillées, et précises. Je reviens à tout ce qui louche beacoup plus mon coeur. L’Empereur a traité Kościuszko tout aussi généreusement que moi. Ce dernier m’a dit, que n’ayant pas une Krysia, il s’exile en Amérique. Tous les Polonais, sans exeption, et le nombre en monte jusqu’à seize milles, sont déjà delivrés. Je crois que la suite du reigne de ce Prince ressemblera au debut, et je pense qu’il a fait d’avance le journal de son reigne. Les sensations du bonheur dont je jouis depuis trois jours ont influé sur mes nerfs, mais sans aucun incident facheux: ma santé va bien et ne peut qu’ aller mieux: mes parents et presque touts les compatriotes présents ici, m’ont temoigné leur sollicitude d’une manière très active, du moment qu’ ils ont vû les circonstances probables. Mais je dois mon existence à Mr. Sokolnicki, ci-derant officier dans le Corps de l’Artillerie en Lithuanie.
Ces ami m’a soigné pendant tout le cours de ma maladie, comme tu l’aurais fait si tu n’etois que mon fils. C’est le même qui a sacrifié deux aus de liberté, pour partager le triste sort de son ami ancien, président Zakrzewski. Je te conjure chère Krysia, tui, ma Sovur (car le nom de belle sosur est faible), mon frère de ménager tons votre santé, et de vous conduire de manière, que je vous revois plus que bien portants. Cette lettre est plus que longue pour mes foreus et por toutes les distrsctions aux quelles je suis exposé actuellement.

Ignace Potocki.

J’espère que Mademoiselle Christine me permettra de me rappeler à son souvenir et à celui de Madame Stanislas et de Mr. son époux. Enfin grace aux bontés du nouveau Souverain, nous sommes libres, rien n’égale la joie que je sens de me voir rénnis à mes vertueux compagnons de malheur, elle ne saurait étre augmenté que par le plaisir de nous voir au milieu de vous.

Julien.

IV.
Petersburg d. 2. grudnia 1796 r.

Nareszcie droga Krysiu, więzienie moje skończone. Dzięki niechaj będą oddane cesarzowi; a co jest szczęśliwem i szlachetnem, że jestem je winien według moich życzeń, cesarzowi takiemu jak Paweł 1szy. W dniu mego uwolnienia, t. j. 30. przeszłego miesiąca, władca ten posunął dobroć swą aż do odwiedzenia mnie i rozmawiania ze mną prawię godzinę całą. Wbrew zwyczajowi swemu nadał wizycie tej cechę uroczystości; przybył do mnie bowiem w towarzystwie najpierwszych osób z dworu i jak mówią Włosi: in fiocchi. Lecz wszedłszy sam do mego pokoju, złożył z siebie natychmiast oficjalny wyraz władcy i starał się tylko okazać człowiekiem cnotliwym, czułym, kochającym i miłym. Niepodobnem mi jest dokładnie powtórzyć ci wszystko, co mi powiedział, jednakże każdy jego wyraz wyryty został w sercu mojem i kiedyś będzie i w twojem. Będziesz miała wyobrażenie o sposobie, w jakim się ciągle wyrażał, z tych oto ostatnich słów jego: „Ach! jakże jestem zadowolonym, że poszedłem za popędem własnego instynktu.“
Droga ciotka i brat mój Stanisław głęboko zostaną wzruszeni, gdy się dowiedzą, że ich sobie przypomina, jak również, że pamięta miejsce i okoliczności, w których widział ich; że pamięta to wszystko, co on sam nazywa dowodami ich przyjaźni. Każdy, kto mu oddał choćby najmniejszą usługę, zostawił w jego duszy niezatarte wrażenie; zapomniał zaś tylko zupełnie urazy i minione głupstwa. Nie wolno mi wątpić, że sprawy moje tutaj ukończę pomyślnie i prędko. Formy, które cesarz szanuje, były przyczyną, dla której dał mi wprzódy dowody swojej wspaniałomyślności przed wymierzeniem sprawiedliwości. I tak: otrzymałem w darze w chwili uwolnienia tysiąc dusz, gdy jeszcze sekwestr z dóbr moich nie został zdjęty. Nie mogłem nie przyjąć tego daru, nie okazując się niewdzięcznym. Niezależnie od spraw moich, zdrowie moje wymaga, abym tutaj pozostał jeszcze ze dwa tygodnie. Mam zamiar udania się stąd prosto do Berlina, w celu wystarania się o zwrócenie mi moich włości, lecz o tem wszystkiem napiszę ci później szczegóły dokładne i treściwe. Wracam do tego, co me serce więcej porusza. Cesarz postąpił z Kościuszką z takąż samą wspaniałomyślnością jak ze mną. Kościuszko mówił mi, że nie mając żadnej Krysi, wyjedzie na wygnanie do Ameryki. Wszyscy Polacy bez wyjątku, a liczba ich dochodzi do szesnastu tysięcy, uwolnieni już zostali. Sądzę, że dalszy ciąg panowania tego monarchy będzie podobnym do początku i mniemam, że z góry już nakreślił sobie program dalszych rządów. Uczucie szczęścia, którego doznaję od trzech dni, nie mało wpłynęło na moje nerwy, lecz bez szkodliwego wypadku. Zdrowie moje jest dobre i nie może być innem, tylko coraz lepszem. Krewni moi i wszyscy rodacy tu obecni dali mi dowody czynnej pieczołowitości, jak tylko ujrzeli możebność jej okazania. Istnienie moje zawdzięczam panu Sokolnickiemu, który poprzednio był oficerem w korpusie artylerji na Litwie.
Przyjaciel
ten pielęgnował mnie podczas choroby mojej w taki sposób, jakbyś ty to uczyniła, gdybyś była moim synem. Jest to ten sam, który dwa lata wolności poświęcił, aby dzielić smutny los ze swoim przyjacielem, prezydentem Zakrzewskim — Błagam cię moja droga Krysiu i ciebie siostro moja (bo nazwa bratowej jest zanadto słabą), i ciebie bracie mój, oszczędzajcie zdrowie wasze i zachowajcie się tak, abym was mógł zdrowymi zobaczyć. List ten zanadto jest długi na siły moje i roztargnienie, na jakie wystawiony jestem w obecnej chwili.

Ignacy Potocki.
Na tym liście jest następujący przypisek Niemcewicza:

Sądzę, że panna Krystyna pozwoli, abym się przypomniał jej pamięci, jako też pamięci pani Stanisławowej i jej małżonka. Nareszcie, dzięki dobroci nowego monarchy, jesteśmy wolni. Nic nie zdoła wyrównać radości, jaka mnie przejmuje z powodu ponownego złączenia się z cnotliwymi mojej niedoli towarzyszami; radość ta powiększyłaby się chyba tylko wtedy, gdybym was zobaczył pomiędzy nami.

Juljan.[1]

Przypisy

  1. Niemcewicz, także z niewoli petersburskiej.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Julian Ursyn Niemcewicz, Ignacy Potocki i tłumacza: Władysław Tarnowski.