Legenda o świętej Julii

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jaroslav Vrchlický
Tytuł Legenda o świętej Julii
Pochodzenie Ballady, legendy i t. p.
Data wydania 1904
Drukarz St. Niemira
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Konrad Zaleski
Źródło Skany na commons
Inne Cały zbiór
Indeks stron
Legenda o świętej Julii.

Rzekł Euzeb do niej:
— „Cicha ty i luba,
„Tyś skarbem serca, mego domu chluba,

„W świat płynąć muszę drogą morską, ciemną,
„Ty wierna, cicha, czy chcesz iść wraz ze mną?“

A ona rzekła:
— „Pójdę rada, panie,
„Co przeznaczone, niech się ze mną stanie!“

I pruli długo sine morza tonie,
Ta z wiarą w sercu, ten z goryczą w łonie.

I pruli długo tę siną płaszczyznę —
On błagał, mając w sercu smutku bliznę:


— „Bądź żoną moją, cicha ty i luba,
„Gdyś skarbem serca, mego domu chluba“.

A ona smutnie:
— „Dzięki tobie, panie,
„Innego światła błyszczy mi zaranie!

„Lecz się nie gniewaj, bardziej jeszcze, stałej
„Służyć ci pragnę“. Zamilkł. Mknęli dalej.

Rzekł Feliks, tyran możny na Korsyce:
— „Twa niewolnica krwią mi krasi lice.

„Twa niewolnica, wonna róża biała,
„Moją być musi! Mów, gdzie mi się działa?

„Czemu nie tańczy w mych niewolnic tłumie?
„Znajdziemy sposób kres położyć dumie!“

Euzeb woła, prosi:
— „Wybacz, panie,
„Inne w mej duszy światła tli zaranie“.

Euzeb pije w wieczór, nocą, z rana —
Z drwinami wiodą Julię do tyrana.

Euzeb pije. Julia w słowach szczera,
Mocy tyrana śmiało się opiera.


Euzeb drzemie, w głowie mu nie świta,
Że jego wierna gwoźdźmi dziś przybita,

Wisi na krzyżu dobra, cicha, luba,
Skarb jego serca, jego domu chluba.

A morze huczy, miota wściekle piany
Ku skałom cnym, gdzie krzyż nieciosany

Stoi, a na nim blada męczennica;
Światło pokoju rozjaśnia jej lica.

Tu Euzeb śpieszy, drżący z żalu cały,
W ręku kwiat róży trzyma wonny, biały.

U stopni krzyża bije czołem, wzdycha:
— „Ty dobra moja, wierna ty a cicha!“

Wtem z krzyża błysnął promień słońca złoty
I zda się dźwięczy jakaś pieśń tęsknoty

I wlewa w duszę pełną mąk, zwątpienia,
Słodkim ust szeptem słowa pocieszenia:

— „Dzięki za różę, za woni rozkosze!
„Z miejsc kresu cierpień Stwórcę o to proszę,

„Aby dla Ciebie dzień skonania mego
„Stał się zwiastunem światła przedwiecznego“.

Jarosław Vrchlicky.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jaroslav Vrchlický i tłumacza: Konrad Zaleski.