Kosarze (Szymonowic, 1921)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Szymon Szymonowic
Tytuł Kosarze
Pochodzenie Sielanki (1614) i inne wiersze polskie
Redaktor Jan Łoś
Wydawca Polska Akademia Umiejętności
Data wydania 1921
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Całe Sielanki
Pobierz jako: Pobierz Całe Sielanki jako ePub Pobierz Całe Sielanki jako PDF Pobierz Całe Sielanki jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
Sielanka czwarta.
Kosarze.
Miłko, Baty.

MIŁKO.

Kosarzu,robotniku dobry, coć się stało?
Przedtym miedzy czeladzią nad cię nie bywało.
Teraz ani docinasz[1] i pokosy psujesz,
Ani rowno z inszymi w rzędzie postępujesz.

Ale po wszystkich idziesz; tak za trzodą w pole
5

Owca idzie, gdy nogę na cierniu zakole.
Jakim w południe będziesz? abo do wieczora,
Jeslić zaraz z poranku robota nie spora?


BATY.

Miłku, nie przyrownywaj inszych do swej mocy.

Bo ty kosisz nie tylko w dzień, ale i w nocy.
10

Dusza twoja z kamienia kędyś się urwała:
Słuchaj, aboć tesknica nigdy nie bywała?


MIŁKO.

Nie bywała: po kimże chłop prosty ma tużyć[2],
Ktory ustawnie musi robić, abo służyć?


BATY.
Anić się przytrafiało, abyś zamiłował[3].
15

I nie spał cztery nocy, i zalot[4] pilnował?


MIŁKO.

Bodaj się nie trafiało: szkoda tam być musi
Bez pochyby, kędy pies rzemienia zakusi[5].


BATY.

Alem ja zamiłował: już to wyminęła

Wtora niedziela, jako napaść[6] mię ta wzięła.
20

MIŁKO.

Paneś ty, bracie, a my prosty chleb jadamy;
Ty z pełnej beczki toczysz, my drożdży nie mamy


BATY.

W tym państwie chwastem u mnie zarosły zagony,
A jakom posiał, jeszcze żaden nie plewiony.


MIŁKO.
Ktoraż to zuchwalica[7] tak cię popsowała?
25

BATY.

Owa, co nam przy żniwie pieśni zaczynała.


MIŁKO.

Dostałeś, czegoś szukał. Bog frantom nagali[8]:
I świercze w słomie, kiedyś spał. o tem śpiewali.


BATY.

Nie każ[9] na hardą i nie śmiej się z mej glupości;

Nie tylko ślepi żebrzą, lśną[10] ludzie w miłości.
30

MIŁKO.

Nie moja rzecz być hardym, wszakże nie prożnujmy,
Ale spieszno przy inszych z kosą postępujmy.
Ty zaśpiewaj co o swej miłej, lżejsza będzie
Tak robota; wszak i ty dudką słyniesz wszędzie.


BATY.
Muzy, ucieszne Muzy, teraz zaczynajcie,
35

A ze mną moje piękną pannę wysławiajcie.

Kogo się wy dotkniecie przez wdzięczne śpiewanie.
Każdy się urodziwym, każdy pięknym sstanie.
Bambiko ma namilsza, wszyscy cię i małą,

I chudą i Cyganką zową ogorzałą.
40

Ja subtelną, ja Greczką; nie wszystko są białe
Fijołki, są bronatne, są i podpalałe[11];
Są i ziołka ciemniejsze, a wżdy je zbierają
Piękne panny, i w wieńcach przodek im dawają.

Oracz za pługiem chodzi, za oraczem wrona;
45

Ja za tobą, Bombiko moja ulubiona.
Gdybym miał skarb krolewski, abo złote bani,
Stalibysmy oboje ze złota odlani.
Tybyś bębenek, abo piszczałkę trzymała.

Abo rożą, abo mi jabłko podawała.
50

Jabym stał, jako stawam, gdy taniec wywodzę,
Piorko za czapką, gładka skorzenka[12] na nodze.
Bombiko ma namilsza! twoja nożka biała.
Słowka jedwabne, łaska, nie wiem, jako trwała?


MIŁKO.
Wejże tego kosarza. jako chytrze z nami
55

Obchodzi się: tak długo taił się z pieśniami.
Wieręś ją dobrze wyciął; moja brodo[13] miła,
Nie darmoś to konopie[14] tak bujno puściła.
Posłuchaj też ty moich; lecz ja nic swojego

Nie zaśpiewam, rym tylko dawny Litersego.
60


Cerero wielożyzna[15]! zdarz, aby to było
Plenne zboże, aby się do gumna zwoziło.
Grabcie i wiążcie mocno, aby nie rzeczono:
Słomiany to robotnik, płacą tu stracono,

Gdy wiatr z pułnocy abo z zachodu powiewa.
65

Rozstawcie snopy, bo tak kłos ziernistszy bywa.
Kto młoci, niech się strzeże w przypołudnie spania:
W południe zbite zboże lepsze do wywiania.
Kosarz ma wstać z skowronkiem, a ledz. gdy on siędzie,

Dobremu kosarzowi znoj nigdy nie będzie.
70

Najlepszy żabi żywot: nigdy nie upragnie,
Nigdy nie woła, daj pić; zawsze mięszka w bagnie.
Urzędniku, nie umiesz, tylko nam chwast warzyć,
Kiedy pokrzywy dzielisz, waruj ręki sparzyć.

Azaby takie pieśni, kiedy słońce pali,
75

Przy robotach kosarze nie raczej śpiewali?
A ty więc o miłostkach swoje narzekanie
Zachowaj do macierze, kiedy rano wstanie.



Przypisy

  1. docinać: nie docinasz — zostawiasz pasek trawy na brzegu pokosu
  2. tużyć — tęsknić
  3. zamiłować — zakochać się
  4. załot.
  5. zakusić — pokosztować
  6. napaść — potęga, moc
  7. zuchwalica — dziewczyna zuchwała
  8. nagalić — dogodzić
  9. kazać na kogo — ganić kogo
  10. lśnieć — ślepnąć
  11. podpalały — częściowo brunatny
  12. skorzenka — bucik
  13. broda — człowiek dorosły
  14. konopie — przen. jasne włosy
  15. wielożyzny — dający obfite plony


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Jan Łoś, Szymon Szymonowic.