Strona:Sielanki i inne wiersze polskie.djvu/030

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Kogo się wy dotkniecie przez wdzięczne śpiewanie.
Każdy się urodziwym, każdy pięknym sstanie.
Bambiko ma namilsza, wszyscy cię i małą,

I chudą i Cyganką zową ogorzałą.
40

Ja subtelną, ja Greczką; nie wszystko są białe
Fijołki, są bronatne, są i podpalałe[1];
Są i ziołka ciemniejsze, a wżdy je zbierają
Piękne panny, i w wieńcach przodek im dawają.

Oracz za pługiem chodzi, za oraczem wrona;
45

Ja za tobą, Bombiko moja ulubiona.
Gdybym miał skarb krolewski, abo złote bani,
Stalibysmy oboje ze złota odlani.
Tybyś bębenek, abo piszczałkę trzymała.

Abo rożą, abo mi jabłko podawała.
50

Jabym stał, jako stawam, gdy taniec wywodzę,
Piorko za czapką, gładka skorzenka[2] na nodze.
Bombiko ma namilsza! twoja nożka biała.
Słowka jedwabne, łaska, nie wiem, jako trwała?


MIŁKO.
Wejże tego kosarza. jako chytrze z nami
55

Obchodzi się: tak długo taił się z pieśniami.
Wieręś ją dobrze wyciął; moja brodo[3] miła,
Nie darmoś to konopie[4] tak bujno puściła.
Posłuchaj też ty moich; lecz ja nic swojego

Nie zaśpiewam, rym tylko dawny Litersego.
60


Cerero wielożyzna[5]! zdarz, aby to było
Plenne zboże, aby się do gumna zwoziło.
Grabcie i wiążcie mocno, aby nie rzeczono:
Słomiany to robotnik, płacą tu stracono,

  1. podpalały — częściowo brunatny
  2. skorzenka — bucik
  3. broda — człowiek dorosły
  4. konopie — przen. jasne włosy
  5. wielożyzny — dający obfite plony