Kolenda sztubaka

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor anonimowy
Tytuł Kolenda sztubaka
Pochodzenie Humorystyczne kolendy szopki ludowej część II
Data wydania 1934
Wydawnictwo Wydawnictwo Aktualne
Druk Zakłady Graficzne „Nowa Książka“
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cała część II
Pobierz jako: Pobierz Cała część II jako ePub Pobierz Cała część II jako PDF Pobierz Cała część II jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
Kolenda sztubaka
(na melodję „Wśród nocnej ciszy“)

Święta, oj święta — semestr nadchodzi
Dwój na cenzurze belfer sześć spłodził
Opuszczonych godzin kupę
Matka da mi chyba w... głowę
Z wielkiej rozpaczy.
Oj na wagary sobie chodziłem
I pensjonarki słodko tuliłem
Jedna dwója się upiekła
Lecz promocja mi się wściekła
O rany Julek!
Miałem na lekcje forsę od mamy,
A wydawałem na młode damy
Na cukierki na ciasteczka,
A raz była i wódeczka
I usteczka też.
Lecz raz na słodkiej randce mnie złapał
Jak belfer srogi i groźny papa
Zaprosił mnie na rozmowę
No i dobrze zmył mi głowę

Za me romanse
A przecież sztubak kochać się musi
W jakiejś Kamili, Renie czy Niusi
Musi chodzić z nią na randki
Mo i mieć dla fatygantki
Choć trochę forsy.L.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: anonimowy.