Strona:Humorystyczne kolendy szopki ludowej (2).djvu/7

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Za me romanse
A przecież sztubak kochać się musi
W jakiejś Kamili, Renie czy Niusi
Musi chodzić z nią na randki
Mo i mieć dla fatygantki
Choć trochę forsy.L.



Kolenda oprychów
Na mel. „Dzisiaj w Betleem“.

Dzisiaj w melinie.
Dzisiaj w melinie granda się upiła,
Bo Mańka Klapsztos,
Bo Mańka Klapsztos frajera „zrobiła“.

Antoś Felkowi
Słóweczko „powi“
Od tego „słówka“ zakrwawi główka,
Ten tego lu w buzie, a tamten se nózie,
Niby frajer już wyciąga.

Agata Pryszczyk,
Agata Pryszczyk, piękna jak brzoskwinia,
A Frania Wsuńgo,
A Frania Wsuńgo pijana jak Świnia
Antoś Felkowi i t. d.

Alfons trzynasty,
Alfons trzynasty pieści se niewiasty,
Aż jedna taka,
Aż jedna taka, data mu kopniaka.

Granda się bawi,
Choć z nosów krwawi,
A pod parkanem władza z naganem
Czeka by mógł wreszcie,
Zamknąć już w areszcie,
Całą grandę w sztos pijaną.L.