Jana Kochanowskiego Dzieła polskie (1919)/Treny/Tren II

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan Kochanowski
Tytuł Treny
Pochodzenie Jana Kochanowskiego Dzieła polskie Tom I
Redaktor Jan Lorentowicz
Data wydania [1919]
Wydawnictwo Tow. Akc. S. Orgelbranda S-ów
Miejsce wyd. Warszawa
Inne Całe Treny
Pobierz jako: Pobierz Całe Treny jako ePub Pobierz Całe Treny jako PDF Pobierz Całe Treny jako MOBI
Indeks stron


TREN II.

Jeślim kiedy nad dziećmi piórko miał zabawić,
A kwoli temu wieku lekkie rymy stawić,
Bodajżebych był raczej kolebkę kołysał
I z drugimi nieważne mamkom pieśni pisał,
Któremiby dziecinki noworodne spiły,[1]
I swoich wychowańców lamenty tuliły.
Takie fraszki mnie zbierać pożyteczniej było,
Niźli — w co mię nieszczęście moje dziś wprawiło —

Płakać nad głuchym grobem mej wdzięcznej dziewczyny,
I skarzyć się na srogość ciężkiej Prozerpiny.[2]
Alem użyć w obojgu jednakiej wolności
Nie mógł: owom ominął, jako w dordzałości[3]
Dowcipu coś rannego:[4] na to mię przygoda
Gwałtem wbiła i moja nienagrodna[5] szkoda.
Ani mi teraz łacno dowiadać się o tem,
Jaka mię z płaczu mego czeka cześć na potem.
Nie chciałem żywym śpiewać, dziś umarłym muszę,
A cudzej śmierci płacząc, sam swe kości suszę.
Prózno to! jakie szczęście ludzi naszladuje,
Tak w nas albo dobrą myśl, albo złą sprawuje.
O, prawo krzywdy pełne, o znikomych cieni
Sroga, nieubłagana, nieużyta ksieni![6]
Takli moja Orszula, jeszcze żyć na świecie
Nie umiawszy, musiała w ranem umrzeć lecie?
I nie napatrzywszy się jasności słonecznej,
Poszła nieboga widzieć kraj ów nocy wiecznej.
A bodaj ani była świata oglądała,[7]
Co bowiem więcej, jedno ród a śmierć poznała?
A miasto pociech, które winna z czasem była
Rodzicom swym, w ciężkim je smutku zostawiła.

Przypisy

  1. usypiały.
  2. bogini śmierci.
  3. dojrzałości.
  4. dziecinnego.
  5. niepowetowana.
  6. t. j. Prozerpina.
  7. w wydaniu z r. 1585 błędnie: nie oglądała.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jan Kochanowski.