Epitalamium Heleny

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Szymon Szymonowic
Tytuł Epitalamium Heleny
Pochodzenie Sielanki (1614) i inne wiersze polskie
Redaktor Jan Łoś
Wydawca Polska Akademia Umiejętności
Data wydania 1921
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Całe Sielanki
Pobierz jako: Pobierz Całe Sielanki jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Całe Sielanki jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Całe Sielanki jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
Sielanka dwudziesta.
Epitalamium Heleny.

Kiedy piękną Helenę Atryda pojmował,
Atryda, ktory w Sparcie szerokiej panował,
I już z nią był w łożnicy, ledwie się zmierzknęło[1].
Dwanaście panien u drzwi zamknionych stanęło,

Panien przedniejszych domow; każda ustrojona
5

Kosztownie, każda warkocz w złoto zapleciona,
Każda w wieńcu rożanym: i w zajem[2] kleskały[3]
Rękoma i, jąwszy się, kołem tańcowały.
W przejmy pieśni, muzyka w przejmy głośno grała,

Po wszystkich salach dobra myśl się rozlegała:
10


I takżeś prędko usnął, moj piękny panicze?
I takżeś się pokwapił prędko do łożnice?
Czyliś ociężał? czyliś tak barzo ospały?
Czyli cię gęste pełne[4] do łoża posłały?

Wżdyś mogł trochę poczekać: nie uciecze spanie,
15

Nie tu[5] świt, nie tu jeszcze jutrzejsze zaranie.
Ale jeśli więc tobie rano[6] sypiać miło,

Naszej drużynie krzywdy tej nie czynić było;
Nie brać nam było panny. Wszakby przy niej była

Matka jej, ona by się z nami zabawiła
20

Tańcem aż do świtania. Już nie nasza ona,
Już twoja, już na wieki tobie przyrzeczona.
Lub rano słońce wstanie, lubo wieczor siędzie.
I rok od roku ona twoją zawsze będzie.

Szczęśliwy krolewicze! ochotnie pryskały
25

Konie twoje, gdy z tobą w ten dom przyjechały.
Ubiegłeś wielu inszych, ktorzy się starali
O to powinowactwo, a nie otrzymali.
Wielkich rodzicow corę pojmujesz za żonę:

Boska krew z tobą idzie pod jedne zasłonę.
30

Niemasz jej rownie[7], wszystkę Grecyją[8] przechodzi;
Szczęśliwy płod, ktory się w taką matkę wrodzi.
Jest nas dwieście rowieśnic, wszystkie zażywamy
Jednakich zabaw, wszystkie za krasne[9] się mamy.

Ale gdy ktorej przyjdzie stanąć przy Helenie,
35

Każda ma wadę, każda weźmie naganienie.
Jako po nocy zorza świetny promień daje,
Jako po zimie wiosna wesoła nastaje.
Tak ona miedzy nami najświetniejsza była.

I twarzą i urodą wszystkie przechodziła.
40

Jako brozda orana wzdłuż idzie przez pole,
Jako dzielny koń pięknie obraca się w kole.
Jako gęsty sad zdobi cyprys okazały:
Tak z Heleny ozdobę kraje nasze miały.

Ona i haftowaniem[10] przednią sławę miała
45

Ona i nasztuczniejsze opony[11] wiązała.
A gdy w rękę cytarę abo lutnią wzięła,
I o pięknych boginiach mutetę[12] zaczęła,
Nic najlepszy mistrzowie przed nią nie umieli,

I wszyscy, zdumiawszy się, by wryci siedzieli.
50

A jej wdzięczne uciechy z oka wesołego
Płynęły i za serce chwytały każdego.

Ucieszna dziewko! jużeś nam z cechu ubyła,
Jużeś panieński wieniec z głowy położyła.

A my. skoro cieplejsze słońce wiatr ogrzeje,
55

I piękna wiosna łąki trawami odzieje,
Pojdziemy na przechadzki; tam kwiateczkow sobie
Nazbieramy, a tęsknić będziemy po tobie.
Będziemy siła tesknić, jako tęskni siła

Jagnię do matki, gdy je nowo urodziła.
60

My tobie barwinkowy wieniec ukręcimy
I na wielkim jaworze w polu zawiesimy.
Tamże będą i piżma, i wonie rozlane,
A na skorze te słowa będą wyrzezane,

Że je każdy wyczyta, idąc w tę dziedzinę:
65

Kłaniaj się, gościu, drzewo to jest Helenine.

Bog was żegnaj, cne stadło; niech nad wami boży
Opiek będzie, niechaj was sam pan Bog pomnoży!
Niech wam da dolą dobrą i ludzkość przyjemną,

Niech wam da zgodę świętą i miłość wzajemną;
70

Abyście sławy przodkow waszych poprawili,
I potomstwu miłemu więtszą zostawili.
Już dobra noc, cne stadło, darow snu wdzięcznego
Zażywajcie spokojnie aż do dnia białego.

Potym się ocucicie, a skoro ockniecie,
75

O biesiedzie i o nas pamiętać będziecie
Bo i my się tu do was jutro poraniemy,
Skoro śpiewaka z długą szyją usłyszemy.
Kleszczmy rękoma, kleszczmy! Dziś wesołe gody

Tobie nadobna panno, tobie panie młody.
80





Przypisy

  1. zmierzknąć się — zmierzchnąć się
  2. w zajem — naprzemian
  3. kleskać — klaskać
  4. pełna — puhar
  5. nie tu — jeszcze nie
  6. rano — wcześnie
  7. rownia — równa
  8. Gręcyją.
  9. krasny — piękny
  10. hawtowaniem.
  11. oppony.
  12. muteta — pieśń


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Jan Łoś, Szymon Szymonowic.