Rocznica (Szymonowic, 1921)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Szymon Szymonowic
Tytuł Rocznica
Pochodzenie Sielanki (1614) i inne wiersze polskie
Redaktor Jan Łoś
Wydawca Polska Akademia Umiejętności
Data wydania 1921
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Całe Sielanki
Pobierz jako: Pobierz Całe Sielanki jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Całe Sielanki jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Całe Sielanki jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron

Sielanka dziewiętnasta.
Rocznica.
Thyrsis.

Dziś rocznica przychodzi, jakosmy schowali
W grob wielkiego Daphnisa i tę usypali
Nad nim mogiłę; bo ta rydlem nie robiona,
Ale ludu wszystkiego ręką naniesiona,

Ktory szedł za pogrzebem; taki go gmin chował,
5

Bo żadnego nie było, coby nie żałował
Śmierci cnego pasterza. Wielkie zawołanie[1]
Sprawiło to i z każdym jego zachowanie[2].
I lubo imię jego idzie pod obłoki,

I sława rozniesiona, jako świat szeroki,
10

Ani on żadnej chwały więtszej potrzebuje
Nad tę, jaką zostawił, ani naszej czuje
Życzliwości grób niemy i oziębłe[3] kości,
Duch pewnie odpoczywa w niebieskiej radości:

Wszakże nam przynależą powinne obchody,
15

Lubo dla żalu, lubo dla naszej ochłody.
Inszy insze obrzędy niechaj odprawują:
Którzy piszczałkę i rym uczony miłują,
Niech się rymem popiszą; i ja rymy moje

Oddam, o wielki Daphni, na ozdoby twoje.
20

Wielki Daphni! kiedy cię okrutna śmierć brała,
A Thestylis na twoje konanie patrzała,
I sama ledwie zaraz konać nie poczęła,
Taki żal srogi, taką ranę w sercu wzięła:

Trzykroć mdlała, trzykroć ją od śmierci wracano,
25

Nakoniec i do ciała chodzić zabraniano.
Wszystkie gaje, wszystkie są wiadome dąbrowy,
Jakiemi ona lament rozwodziła słowy,
Jakie płacze kwiliła; każde miejsce brzmiało

Narzekaniem, aż się i niebu dostawało.
30

Nie płacz, Thestyli, nie płacz; tobie się nagrodzi
Twoja szkoda, tobie się inszy mąż nagodzi[4];
Nam nigdy taki sąsiad: długi wiek przeminie,
Nim się uchowa taki pasterz w tej krainie.

Gdyś ty, Daphni, na marach leżał, ani gnano
35

Bydła na paszą, ani w rzece napawano,
Ani wody dobytek w tamte dni kosztował,
Ani się trawy tykał; wszystkich żal zejmował[5].
Wszyscy śmierć twoję czuli, wszyscy cię płakali;

I niedźwiedzie i wilcy po tobie wzdychali:
40

Świadkami tego gory i puszcze głębokie.
Daphnis i Muzom stawił ołtarze wysokie,
Daphnis bogom kosztowne budował kościoły,
Za niego pełne gumna, za niego stodoły,

Za niego nieomylne były urodzaje,
45

Były i żyzne lata i wesołe kraje;
Teraz, kędysmy bujne posiali jęczmiony,
Kąkol brzydki panuje, abo owsik płony[6].
Prawie nas Bog zapomniał! Komu imię miłe

Daphnisowe, kwiatkami na jego mogiłę
50

Ciskajcie, cienie czyńcie chłodne nad studniami,
I nagrobek postawcie, i napis rymami
Wyryjcie: tu Daphnis jest pogrzebion nieżywy,
Pięknego bydła pasterz, i sam [7]urodziwy.

Zawieście i piszczałkę nad grobem: już ona
55

Nie będzie tak łagodnym graniem zalecona,
Jako gdy na niej grawał[8] Daphnis usty swemi;
Daphnis i Boga wielbił rymy nabożnemi,
I wielkich bohatyrow sławił mężne dzieje.

Jako żywa krynica hojne wody leje,
60

Tak z ust jego płynęły pieśni nieprzebrane,
Ktore, poki świat stoi, będą nie milczane.

Daphni, acz ziemskich zabaw ty już nie pożądasz.
Jeśli też kiedy z nieba na nas tu poglądasz,

Życz nam wiekow spokojnych: niech bespiecznie chodzą
65

Stada po polach, niech ich źli wilcy nie szkodzą.
Znać, że masz pieczą o nas: pięknie się odziały
Drzewa w liście i gory w koło się rośmiały,
Po łąkach trawa buja, strugi bieżą żywe,

Miedzy bydłem pasą się łanie nielękliwe.
70

Czasy wesołe wstają, a za dary twemi
Będziemy imię twoje kłaść miedzy świętemi.
I staną ku ćci twojej ołtarze święcone,
I sam poniosę czary wina napełnione,

I będę wesoł; jeśli mroz i zimno będzie,
75

Dobra drużyna ze mną przy kominie siędzie;
Jeśli lato, stoł w cieniu, flasza z winem w wodzie;
Zimie przy ogniu, lecie pod lipami w chłodzie.
Damoetas i Tityrus będą nam śpiewali,

A drudzy ochotniejszy będą tańcowali.
80

Lub na odpusty pojdziem, lubo na kiermasze,
Wszędzie cię wspomieniemy, i potomstwo nasze
Z ust cię nigdy nie puści; poki rzeki w morze
Popłyną, poki jasne świtać będą zorze,

Poki rodzaje ludzkie ziemia będzie miała,
85

Zawsze cześć, zawsze sława twoja będzie trwała
Święć się, co święte kości chowasz, cna mogiło!
Mnie i dziś, i każdy dzień, na cię patrzyć miło.



Przypisy

  1. zawołanie — sława
  2. zachowanie — sposób postępowania, szacunek
  3. oziębły — zimny, martwy
  4. nagodzić się — trafić się
  5. zejmować — zdejmować
  6. płony — dziki, jałowy
  7. cień — altana
  8. grawać — grywać


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Jan Łoś, Szymon Szymonowic.