Dziewczęta

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Franciszek Kowalski
Tytuł Dziewczęta
Pochodzenie Miecz i lutnia czyli śpiewy wolności wolnego Polaka
Data wydania 1831
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
10.
DZIEWCZĘTA.
(Na Nutę: Wanda leży i t. d.)


Gdy się kupcy zjadą zgrają,
I towar napłynie,
Wszyscy wszystko przebierają,
Otwierają skrzynie.
Tak gdy chłopców jest zawiele,
Którzy chcą się srożyć,
Wolno nam przebierać śmiele,
Wolno się podrożyć.

Kiedy warci, to chłopcami
Dziéwczęta nie gardzą,
Lecz ich, gdy są wietrznikami,
Mają za bajbardzo.

Wtedy nikt ich nie poszuka,
Będziem śmiać się, skakać;
Idźcie sobie do kaduka,
My nie będziem płakać.

Szczéra miłość nas poruszy,
I nas smutek tłoczy;
Nie zatknięte mamy uszy,
Niezamknięte oczy,
Lecz jak niemieć wam za winę
Miłość nad wyrazy,
Gdy kochacie na godzinę,
Po dwadzieścia razy.

Gdyście przy nas, to potężnie
Gromicie Moskali,
Gdyby przyszło bić się mężnie,
Tobyście zmykali,
Idźcie wprzód, i w każdym czynie
Bądźcie rycerzami:

Bo i w nas krew polska płynie,
I myśmy Polkami,

Za Ojczyznę nieście życie,
Czyż was wrogi straszą?
Skoro z chwałą powrócicie,
My nagrodą waszą.
Serca nasze kochające
Każdy z was zostanie:
Choćby były was tysiące,
My będziemy tanie.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Franciszek Kowalski.