Chłopcy

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Franciszek Kowalski
Tytuł Chłopcy
Pochodzenie Miecz i lutnia czyli śpiewy wolności wolnego Polaka
Data wydania 1831
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
9.
CHŁOPCY.
(Na Nutę: Wanda leży w cudzej ziemi).


Wtedy towar drogi będzie,
Gdy się kupcy mnożą,
Kiedy chłopców pełno wszędzie,
Diewczęta się drożą.
Nie jesteśmy serc ich bliscy,
Bo znas drwią te panie:
Poczekajcie, wyjdziem wszyscy,
To będziecie tanie.

Gdy nas wiele, nami gardzą,
Każdy brzydki, stary;
I nas mają za bajbardzo,
Jak zgniłe towary.

Lecz jak w marsowe zawody
Ruszym się po świecie,
Każdy będzie śliczny, młody,
A wy staniejecie.

Gdy nas miłość ku wam szuszy
Smutek serce tłoczy,
Zatykacie sobie uszy,
Odwracacie oczy.
Lecz jak przyjdzie wojna sroga,
I karabin strzeli;
To będziecie prosić Boga,
Byśmy nie ginęli.

Póki my was chcemy kochać,
Kochajcie wzajemnie,
Bo będziecie potem szlochać —
Ale nadaremnie.
Serca nasze się zatwardzą,
Wdzięk ich nie podoła;

Mieć was będziem za bajbardzo;
Gdy Ojczyzna woła.

Kiedy lejąc krew obficie
Zetrzem wproch moskali,
Wtedy dałybyście życie,
Byśmy was kochali.
Ale z tego nic nie będzie,
Dla was żal zostanie:
Chłopcy drodzy będą wszędzie,
Wy będziecie tanie.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Franciszek Kowalski.