Do Vergiliusa

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Horacy
Tytuł Do Vergiliusa
Podtytuł I 3
Pochodzenie Wybór poezji, Pieśni ksiąg IV
Wydawca Filomata
Data wydania 1935
Druk Drukarnia Naukowa we Lwowie
Miejsce wyd. Lwów
Tłumacz Pinches Schmutzer
Tytuł orygin. Sic te diva potens Cypri...
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały cykl Pieśni ksiąg IV
Pobierz jako: Pobierz Cały cykl Pieśni ksiąg IV jako ePub Pobierz Cały cykl Pieśni ksiąg IV jako PDF Pobierz Cały cykl Pieśni ksiąg IV jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
Do Vergiliusa (I 3).
Sic te diva potens Cypri...

Niech drogi twojej Cypru pani
I lśniące gwiazdy najtroskliwiej strzegą,
Niech wszystkie wiatry trzymając w przystani
Ten Aiol wyśle, co cię popchnie w biegu.

Statku! Twej pieczy skarb powierzam wielki,
Bo dziś do Grecji mój Vergilius ruszy.
Ty mi go uchroí od przygody wszelkiej,
Bo, gdy on zginie, stracę część mej duszy.

Z kamienia serce i pierś w stal zamkniętą
Miał ten, co morskiej nie bojąc się toni,
W lupinie pierwszy spojrzał na odmety
Nie drżąc przed wichrem, co z Afryki wionie

I z Aquilonem walczy. Ten się wcale
Ni Hyjad smutnych ni Notosa ryku
Nie lękał nigdy, choć on wzburza fale
I uspokaja na Adrjatyku.

Jakiegoż bał się ten rodzaju śmierci,
Przed którym smoków cielska wciąż pływały,
Gdy drwiąc, że okręt wnet mui głaz przewierci,
Wjeżdżał na akro-keraunijskie skały?

Napróżno widać Bóg oddzielił morze
I ustanowił kres dla stałej ziemi,
Jeżeli przecież żeglarz niecny porze
Wzbronione szlaki okrętami swemi.

Zuchwały człowiek siły swe przecenia,
Podejmie każdą, choć największą zbrodnię.
Z Japetowego złodziej pokolenia
Olympu władcom ogień skradł niegodnie.


I ludziom w darze złożył. Ale naraz
Słabość i chorób plaga się zaczęła.
Na ziemię z ogniem przybył legion zaraz,
Nieznana wstała śmierć — i kosić jęła...

W swą sztukę ufny Daidal mistrz się trudził
Skleiwszy skrzydła w przestwór wzbić się niemi,
Choć nie są one przecież darem ludzi.
Herakles wtargnął siłą do podziemi.

Zbyt wielkich trudów niema dla człowieka:
I niebios dal wydaje mu się bliska.
Lecz straszna kara za te zbrodnie czeka,
Bo gniewny Jowisz piorun wzamian ciska.



Daidalos i Ikaros (malowidło pompejańskie).




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Horacy i tłumacza: Pinches Schmutzer.