Do Ninon

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Alfred de Musset
Tytuł Do Ninon
Pochodzenie U poetów
Wydawca Wydawnictwo J. Mortkowicza
Data wydania 1921
Druk Drukarnia Naukowa Towarzystwa Wydawniczego w Warszawie
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Miriam
Tytuł orygin. À Ninon
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI

Cała część I
Cały zbiór

Indeks stron

Si je vous le disais, pourtant, que je vous aime...



Do Ninon.

Gdybym ci jednak rzekł, że kocham cię szalenie,
Kto wie, cobyś odrzekła, czarowna ma pani?
Miłość — sama wiesz dobrze — to wielkie cierpienie,
To ból straszny — ty znasz go, świadczy to westchnienie:
Możebyś jednak chciała ukarać mię dla niéj.

Gdybym ci rzeki, że czas ten, gdy milczałem stale,
Był mi mąk i pożądań bezrozumnych zdrojem —
Pani, tyś przenikliwa i lubisz niedbale
Poznać się, niby wróżka, na miłosnym szale —
Możebyś mi: „Wiem!“ rzekła z zupełnym spokojem.

Gdybym ci rzekł, że słodkie, szalone pragnienia
Zrobiły ze mnie cień twój, co twych kroków strzeże:
Minka melancholijna i pełna zwątpienia,
Ty wiesz, pani, miluchno twarz twoją ocienia;
Możebyś mi odrzekła wpół smutno: „Nie wierzę“.

Gdybym ci rzekł, że w duszy przechowuję na dnie
Z każdej naszej rozmowy najdrobniejsze słowo;
Wzrok obrażony — pani, myśl twa łatwo zgadnie —
W dwie błyskawice zmienia twe oczy tak ładnie;
Możebyś mi kazała wyjść, z minką surową.


Gdybym ci rzekł, że czuwam co noc, wsparłszy głowę,
Że modlitwą i płaczem witam ranne zorze;
Pani, ty wiesz, uroki śmiech ci daje nowe,
W nim pszczoła za kwiat weźmie twe ustka wiśniowe.
Gdybym ci to powiedział, śmiałabyś się może.

Ale ty tego nie wiesz, — jam nakształt kielicha
Zamkniętego, gdy siadam z tobą na uboczy;
Słyszę głos twój, pierś twojem powietrzem oddycha
Ty możesz odgadywać, wątpić, śmiać się zcicha,
Nic — coby mniej słodkiemi zrobiło twe oczy.

Ja kwiecie tajemnicze, wonne zbieram w ciszy;
W wieczór melodyi dźwięków słucham z upojeniem,
Które dłoń twa powiewna dobywa z klawiszy,
A kiedy w wirze walca pierś twa szybciej dyszy,
Jak gniesz się w mem objęciu, odczuwam ze drżeniem.

A w nocy, kiedy świat nas rozdzieli zazdrośnie,
Gdy, wróciwszy do domu, w myślach się zagrzebię, —
Serce tysiącem wspomnień burzy się i rośnie,
I sam, sam jeden z Bogiem, jak skąpiec, radośnie
Otwieram ten swój skarbiec, pełny tylko ciebie.

Kocham — i umiem mówić z tobą obojętnie,
Kocham — i nie znać tego; że kocham — wiem jeden;
Drogą mi tajemnica ta, choć wrę namiętnie;
Przysiągłem, że nadziei zrzekam się doszczętnie,
Lecz nie szczęścia; — widzę cię — to mój raj, mój eden!

Bo nie dla mnie najwyższe szczęścia uniesienie,

By skonać w twych objęciach, życie niosąc w dani.
Wszystko mi to zwiastuje, nawet me cierpienie...
Gdybym ci jednak rzekł, że kocham cię szalenie,
kto wie, cobyś odrzekła, ma czarowna pani?




ALFRED DE MUSSET, STANCES À NINON.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Alfred de Musset i tłumacza: Zenon Przesmycki.