Do Młodéj Panienki

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Antoni Edward Odyniec
Tytuł Do Młodéj Panienki
Pochodzenie Poezye
Data wydania 1874
Druk Drukarnia Gazety Lekarskiej
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
III.

DO MŁODÉJ PANIENKI.

Cóż się tak zżymasz, jako sensitiva,
Gdy słowo prawdy draśnie twoje uszy;
I choć zamilkniesz, twarz twoja odkrywa
Niewymówiony wyraz twojej duszy?

Wiém, że nie taka płytkość w twym rozumie,
Byś miała sądzić, żeś jest doskonałą;
Lecz znieść nie możesz w obrażonéj dumie,
Że cudze oko w głąb’ twą zajrzeć śmiało.

A przykrzéj jeszcze, żeć przez to i saméj
Wschodzą na pamięć — przed czém się rumienisz —
Wschodzą nie jedne, choć drobne rdzy plamy,
Które zmyć łatwo — lecz się zmywać lenisz.

I ztąd ci miléj w salonowym gwarze,
Gdzie sama siebie unikasz w natłoku,
Gdzie ci Pochlebstwo buduje ołtarze,
A Fałsz uwielbia w kadzideł obłoku.

Tam więc idź króluj! tam niech próżność płocha
Zbiera swe laury, swych tryumfów wieńce!
Ten, co raz Prawdę pozna i ukocha,
Nie zna już bożyszcz w mitrze, ni w sukience.

Ale to pomnij! że w duszy kobiecéj,
Z plam, co w nię rzucił grzech pierworodzony,
Co nie wypali wstyd młodéj dziewicy,
Zmyć kiedyś będą musiały — łzy żony.

1854.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Antoni Edward Odyniec.