Chochlik

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Antoni Edward Odyniec
Tytuł Chochlik
Pochodzenie Poezye
Data wydania 1874
Druk Drukarnia Gazety Lekarskiej
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
CHOCHLIK.[1]



Jestem sobie chochlik — kogo mogę, zwodzę,
Kogo mogę, draźnię, nikomu nie szkodzę.
Nikogo nie kocham ni téż nienawidzę,
Choć mnie nikt nie widzi, ja co zechcę, widzę,
Gdzie chcę, tu i tam,
Jak chcę, wejdę sam.
Tram, ta tam, tam, tam!

Lubię bardzo biegać w lecie nad jeziorem,
Szukam, gdzie dziewczęta kąpią się wieczorem.
Lubię, jak się śmiejąc jedna drugiéj wstydzi,
Jak się oglądają, czy kto skąd nie widzi,
A ja sobie sam
Pływam śród tych dam.
Tram, ta ram, tam, tam!


Zamienię się w rybkę, koło nóżek pląsam,
Śmiech mi, jak się boją, myśląc, że je kąsam.
Zamienię się w muszkę, koło ust wzlatuję;
Śmieją się, bo myślą, że je ktoś całuje.
Lecz ja tylko sam
Taką wolność mam.
Tram, ta ram, tam, tam!

Lubię także w nocy przy świetle księżyca
Siedzieć przy nich śpiących, patrzeć na ich lica.
Czy która choć przez sen, ciekawość mnie bierze,
Uśmiechnie się, westchnie lub powié coś szczerze?
Bo na jawie, znam,
Że to wszystko kłam.
Tram, ta ram, tam, tam!

Gdy ujrzę kochanka, że się we snach marzy,
Przyprawię mu brodę, odmienię coś w twarzy.
Śmiech mi, gdy się dziwią, żal, gdy którą strwożę,
Że aż płakać zacznie, gdy poznać nie może.
Natychmiast go sam
Znów jéj poznać dam.
Tram, ta ram, tam, tam!

Lubię ja téż, lubię, gotówbym co rano
Widzieć młodą, ładną, jeszcze nie ubraną;
Draźnić się z nią wtenczas — to mi to pociecha,
Gdy się przed zwierciadłem stroi i uśmiecha,
A ja sobie sam
W gotowalnię gram.
Tram, ta ram, tam, tam!


Bylem chciał, strój każdy — choć jéj wszystko pięknie,
Tak wnet nie do twarzy, aż się sama zlęknie.
Zaplączę się w warkocz, a gdy niecierpliwa,
Póty nie rozplątam, aż się nie przegniéwa,
I grzebieniem sam
Zrobię za to szram.
Tram, ta ram, tam, tam!

O! i w ich serduszku jestem ja jak w domu,
Lecz co się w niém dzieje, nie powiém nikomu.
Nie chcę, by im zaraz pochlebcy gadali:
A! to chochlik, kłamie! a to się sam chwali!“
Dość, że się ja sam
Za lepszego mam.
Tram, ta ram, tam, tam!
1829.





Przypisy

  1. Djablik figlarny, pod tém nazwiskiem znany w baśniach gminnych.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Antoni Edward Odyniec.