Anakreontyk (Odyniec)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Antoni Edward Odyniec
Tytuł Anakreontyk
Pochodzenie Poezye
Data wydania 1874
Druk Drukarnia Gazety Lekarskiej
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
ANAKREONTYK.



Skarżył się Kupid Wenerze:
„Jak mi nudno, moja mamo!
Czy w Olimpie, czy w Cyterze,
Jak to samo, tak to samo.

„Noc po dniu idzie zwyczajnie. —
Jak ten dziadunio[1] niegrzeczny!
Wszystko robi jednostajnie,
Przez jakiś porządek wieczny.

„Mamo! wszak gwiazdek tysiące
Krąży pod twoim rozkazem;
Wskaż m jaką, gdzieby słońce
I noc była zawsze razem.“—

Gdy tak z przymileniem prosi,
Tkliwa się matka wzruszyła,

I w niebieskich oczkach Zosi
Mieszkanie mu naznaczyła.

Na tle nocnego błękitu,
Blask w nich słoneczny jaśnieje.
Tam Miłość, rada z pobytu,
Zawsze się bawi i śmieje.
1823.





Przypisy

  1. Jowisz.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Antoni Edward Odyniec.