Cerkwie i osady ruskie w obwodzie Sandeckim w Galicyi

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
>>> Dane tekstu >>>
Autor Józef Łepkowski
Tytuł Cerkwie i osady ruskie w obwodzie Sandeckim w Galicyi
Podtytuł Z podróży po kraju Józefa Łepkowskiego
Pochodzenie Monografia wydrukowana w Juliusza Wildta Kalendarzu Powszechnym na rok 1862, str. 15–31.
Wydawca Juliusz Wildt
Data wyd. 1862
Druk Drukarnia „Czasu“
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Okładka lub karta tytułowa
Indeks stron


CERKWIE I OSADY RUSKIE
w obwodzie Sandeckim w Galicyi.
Z podróży po kraju
Józefa Łepkowskiego.

Ruszczyzna sandecka leży w południowym kącie tego cyrkułu, gdzie plątanina gór spada ku wschodowi do Białéj, na zachód ku Kamienicy i Popradowi, od północy ogranicza się gościńcem Grybowsko-Sandeckim i doliną obu Sączów; na południe dzieli ten kawał kraju od Węgier skalisty brzeg Popradu i góry granicą stojące. Prawie 11 mil kw. zajmuje ów dawny krys muszyński do biskupów krakowskich jako dobra osobnego klucza należący. Parafii ruskich unijackich liczy się tutaj 26, cerkwi 41, a prawie 30,000 ludności zamieszkuje dwa miasteczka i 67 osad.

Aby utworzyć ogólne pojęcie o cząstce kraju, któréj opis podać pragniemy; wypada nam poprzednio z mapą w ręku przesunąć się po tym obszarze, cerkiew za cerkwią uwadze czytelnika nasuwając.

Odmiana ludności wyróżniającéj się choćby najmniejszą charakterystyczną cechą, nie przychodzi nigdy nagle; ale zanim poznasz jéj gniazdo, zbliżać się do niéj będziesz jak do drzewa, którego bliskość wiatrem rozrzucone liście już opodal wskazywać ci będą. Témbardziéj różnica tak ważna jaką sprawia obrządek religijny, ani rzeką, ani téż górą niby słupem działowym, odgraniczać się ściśle nie zwykła. I tak już na ściekowisku Białki do Dunajca we wsi Łopuszny, oglądamy chrzcielnicę w trzy piąterka zbudowaną, z naczyniem u spodu do zanurzania chrzczonego — to ślad greckiego obrządku. Daléj wieśniacy téj okolicy zwykli się nazywać imieniem ojca i dziada. W Łopusznéj, Harklowéj i Dębnie już spotkasz pułapy i ołtarze, które malowaniem typy greckie ci przypomną. W Gründwałdzie i Krościenku prócz podania o pobycie tutaj Unitów, miseczkowate wklęsłe patyny kielicha i pozostały mszał cerkiewny, znowu ślady Ruszczyzny wskazują.

Przejdźmy teraz na prawy brzeg Dunajca, trzymając się wciąż węgierskiéj granicy — oto w wąwozie górskim powyżéj Krościenka wieś Szlachtowa expozytura do Jaworek. Do téj kapelanii 786 dusz liczącéj, włączono Unijatów rozproszonych po osadach: Szczawnicy, Nowego targu, Krościenka, Maniowéj, Harklowéj, Szaflar, Czarnego Dunajca, Tymbarku, Limanowéj i Sączów. Wedle podania jedna to z najstarszych osad Rusinów w téj tu okolicy. Mała drewniana cerkiewka, nie mieści nic ze względu na starożytność godnego wspomnienia, chyba rozbitki starych ołtarzy. W roku 1592 dziedzicem jest tu Piotr Nawojowski, i ten uposaża cerkiew, już dawno przedtem istniejącą. Oba dzwony lane roku 1694 przez Franciszka Ostrowskiego. Paweł książę Lubartowicz Sanguszko 1794 roku obdarza dochodami probostwo niegdyś stanowiące parochią, do któréj Jaworki należały. Metryki przechowują się od roku 1768, kiedy je poczyna prowadzić Damian Mochnacki ojciec zasłużonego w literaturze naszéj Maurycego, który się tutaj narodził, — tak mi przynajmniéj na miejscu mówiono, choć inni jakąś wieś pod Lwowem za miejsce rodzinne tego pisarza wskazują. W pobliżu skała Rabsztyn z ciekawą jaskinią.

Jaworki osada ruska powyżéj Szlachtowéj; wedle podania zaludnili i utworzyli tę wieś przybyli z Litwy Szlachtowscy i Mirełowicze. Pierwiastkowo Szlachtowa była parochią do któréj Jaworki należały. Wedle napisu na belce, kościół w Jaworkach erygowano roku 1680 i wtedy stawszy się parafialnym liczyć począł do obrębu swego samąże Szlachtową wraz ze wsiami: Czarną i Białą wodą, Niemcową i Rostoką (dusz 1736). Dzisiejszą cerkiew zmurowano 1798 roku nad potokiem naprzeciw dziko wspaniałych skał[1]. Miejsce to odwiecznych, bo nawet pogańskich osad, czego dowodzą odkryte na górze Homoli urny i grobowiska przedchrześciańskie. Jedyne to w podtatrowéj okolicy wykopalisko, zawdzięczamy ś. p. Gwalbertowi Pawlikowskiemu[2]. Najwyższy szczyt gór tych pewno pogańską otaczających świątynię, zwie się Kiczera. We wsi Czarnowodzie, miała być niegdyś cerkiew.

Wierzchownia v Wierzchomla Wielka. Miejsce to możnaby nazwać za światem, gdyż leży w najnieprzystępniejszéj niby z rozwalonych gór skałami zasypanéj okolicy. Z Piwnicznej chcąc się tu dostać, udać się trzeba na lewy brzeg Popradu, gdzie przejedziesz przez spiską wieś Mniszki (Mniszek) koło pięknych malowniczych ruin murowanéj kaplicy niegdyś Śgo Franciszka, zrujnowanéj przez wylew 1813 roku[3]. Ztąd pod Międzybrodziem czeka cię nader niebezpieczny przewóz na prawy znów brzeg Popradu, a wreszcie wąwozami zasutemi obalinami skał dojdziesz do Wierzchowni. Wieś tę i sołtystwo osadza tu zupełnie z nowa (in cruda radice) kardynał Grzegórz Radziwiłł administr. bisk. krak. w roku 1595 (d. d. Cracoviae) dając ów (dochowany na miejscu) przywiléj Mikule Zubrzyckiemu, a to w myśli powiększenia dóbr stołu biskupiego. W tém nadaniu włożono na nowego sołtysa obowiązek utrzymywania i sfundowania cerkiewki[4]. Powstała téż wtedy kapliczka, która trwała aż do roku 1714, kiedy (jak świadczy wizyta z roku 1780 Max. Ryłły chełmskiego i bełzkiego biskupa) zbudowano nową większą cerkiew. I ta jednak była dla zwiększającéj się osady za ciasna, a więc roku 1821 dzisiejszą obszerną postawiono. Dzwon wielki z roku 1783, dwa mniejsze lane 1808 roku przez Pawła Schmidta i Franciszka Lechmerer. Do parafii Wierzchowni liczącéj 1592 dusz, należy filia w Zubrzyku; nadto osady: Wierzchownia mała, Łomnica (miasteczko rzym. kat.) Kokuszka i Młodówek.

Zubrzyk na prawym brzegu Popradu powyżéj Wierzchowni wielkiéj. Kiedy Wierzchownia lokowana roku 1595, to Zubrzyk starszą jest osadą, gdyż właśnie Mikule tu urodzonemu sołtystwo utworzone w Wierzchowni nadano. Drewniana cerkiewka tutejsza jest filią do Wierzchowni, a więc tam akta tyczące się jéj przeszłości znalazłem; wskazują one: iż prezbiterowi roku 1646 nadano dla kościoła w Zubrzyku rolą, zkąd się okazuje, że dopiero co osiadł wtedy ksiądz przy téj cerkwi. Daléj roku 1665 probostwo zostaje lepiéj uposażone. Roku 1707 widzimy że istnieje tu sołtystwo, którego właścicielem jest ksiądz. Roku 1717 staje nowa cerkiew, którą znowu uposaża Kazimierz Łubieński bisk. krak.

Jadąc z Piwnicznéj na Wierzchomlę do Muszyny, a ztąd znów ku Rzegestowu (już za Muszyną), otworzy ci się dobra górska droga brzegiem Popradu, a naprzeciw węgierskiéj wsi Lipnika staje góra Kiczera[5], niby granica dzikiego świata kamieni i pustki co już za tobą, a przecudnéj okolicy zieleni, wodospadów, miłych lesistych wąwozów, a nadewszystko pięknéj kotliny, gdzie Poprad kilkoma zawrotami wężem snuje się w dolinie, witając podróżnego na ziemi, którą i wody jego pierwszy tutaj raz skrapiają. Zakład kąpielowy w Rzegestowie[6] dopiero co wzrasta, przecież istotnie piękna okolica zwabia tutaj licznych gości. Parochia Rzegestów liczy 713 dusz. Nie było sposobu dostać tutaj wiadomości, z którychbym mógł czas powstania cerkwi oznaczyć.

Milik w wązkim rozdole gór naprzeciw wsi węgierskiéj Legniowy rozsutéj w dolinie Popradu. Cerkiew wielka drewniana z dzwonnicą w nowym guście ozdobną. Roku 1575 biskup krak. Franciszek Krasiński sołtystwo tutejsze nadaje sołtysom z Andrzejówki i kościół tu dotuje. Roku 1639 agituje się kupno gruntu dla milickiéj plebanii; przecież przywiléj biskupa krak. Jana Małachowskiego (dan w Kielcach 1686 r.) nadający cerkwi parochialnéj w Andrzejówce młyn, domyślać się pozwala, że wtedy Milik był filią do Andrzejówki. Przywiléj jednak Franciszka Krasińskiego potwierdzali następcy jego (Grzegórz kard. Radziwiłł 1596 roku, Konstanty Szaniawski 1721, Andrzéj St. Kostka Załuski 1751, Kajetan Sołtyk 1773[7]), a więc widać że znów Milik w 18 wieku był samoistną parochią. W cerkwi obrazy ikonostasu ze starych przemalowane, dzwonek lany r. 1614, drugi z datą RΨKU (1728).

Parochia Milik wraz z filią w Andrzejówce liczy 873 dusz.

Jadąc z Muszyny drogą rzegestowską brzegiem Popradu, na pagórku w ślicznéj okolicy wśród lip ujrzysz starodawny kościołek drewniany we wsi Andrzejówce. Kościołek ten pewno najstarszy ze wszystkich cerkwi w sandeckiém był pierwiastkowo parafialnym, a teraz excurrenda do Milika. Już w przywileju Wład. Jagiełły, którym r. 1391 Janowi biskupowi krak. nadaje dobra Muszynę, widzimy Andrzejówkę między wyliczonemi tam wsiami[8]. Mały drewniany kościołek Andrzejowski zdobi starogotycka wieżyczka z XIV lub XV wieku, co pozwala mniemać że był na obrządek łaciński zbudowany, gdyż cerkwie noszą cechę bizanckiego stylu. Że zaś wnosząc z szeregu dat osiedlin ruskich w kluczu biskupim, osady te powstały z kolonistów z żupaństwa szaryskiego przesmykiem górskim doliny Popradu od wsi Lipnika, Stariny, Legniowy tu postępujących; więc wypadłoby iż Andrzejówka, owa brama przez którą Rusini szli z Szarysza w sandeckie, jest najstarszą tutaj ich osadą, a mimo to dopiero w XV najwcześniéj wieku z rąk łacinników w ręce Rusinów przeszła. Stólecie tedy XV można wziąść za datę pojawienia się tutaj Rusi, chociaż to twierdzenie nie wyłącza mniemania, że i przed tą datą kilka osad ruskich w sandeckiém być mogło, osobliwie w bliskiéj okolicy wsi Szlachtowy i Jaworek. W Andrzejówce jest sołtystwo a podanie osadę za najstarszą z ruskich (w Podtatrzu) podaje.

W cerkiewce prócz szczętów staroniemieckich obrazów z XV wieku, godne uwagi bizanckie z tegoż wieku na ikonostasie zamieszczone, jako: Apostołowie, Chrystus, N. M. Panna, Ś. Mikołaj i złożenie Chrystusa do grobu. Prócz dzwonu odlanego roku 1691 i dzwonka z datą 1484, jest tu jeszcze dziwny przyrząd do dzwonienia, złożony z łuku żelaznéj obręczy, w który uderza się młotkiem z pałeczkami na dwóch jego ramionach.

Archivum fary w Miliku dostarcza następnych notat o Andrzejówce: erekcya niewiadoma, a w inwentarzu z roku 1799 zapisano o niéj tylko, iż się datuje ab immemorabili tempore. Roku 1575 biskup krak. Franciszek Krasiński nadaje sołtystwo milickie sołtysowi wsi Andrzejówki[9], 1675 roku uposażono probostwo tutejsze, jak równie 1686 Jan Małachowski biskup krak. nadaje młyn proboszczowi. W XVII wieku cerkiew w Miliku była tu filią, w XVIII i w Miliku i tu były parochie, a w XIX dopiero stuleciu Milik stał się probostwem a Andrzejówka tylko excurrendą została.

Złockie w okolicy Muszyny, parafia wraz z filiami w Jastrzembiku i Szczawniku 1423 dusz licząca. Piotr Myszkowski biskup krak. Iwanowi Markowiczowi 1580 roku dał przywiléj na lokacyą téj osady.

Leluchów cerkiewka wspomniana już w czasie wizyty Ryłły Max. bisk. przem. 1780 roku. Osada tutejsza starsza nad wiek XVI, bo Piotr Myszkowski biskup krak. na prośbę Łukasza Ludka sołtysa leluchowskiego (któremu przywiléj zgorzał) daje potwierdzenie roku 1583; a Bernard Maciejowski biskup krak. osadzając roku 1603 Dubno sołtystwo, daje je Michałowi z Leluchowa. Dubno owe jest tutaj filią, obie wsie tworzą parafią 613 dusz.

Muszyna nad Popradem na granicy węgierskiéj — miasteczko. Podanie piśmienne wskazuje, iż tu już w XIV wieku stał kościołek ś. Maryi Magdaleny, a to pod zamkiem w dolinie spadającéj ku brzegowi Popradu. Była to misya Dominikanów krak. W aktach farnych napotykamy dokumenta, dowodzące iż kościół ten dotował roku 1649 Piotr Gembicki biskup krak., potwierdzając nadane mu od poprzedników jego sołtystwo Wierzchomla. Andrzéj Trzebicki biskup krak. roku 1659 wydał akt erekcyjny i dotacyjny dla kościoła dziś istniejącego, który dopiero roku 1676 stanął co do budowy swojéj — a 1749 roku poświęcił go Andrzéj Stan. Kostka Załuski biskup krak. Daty te potwierdzają podpisy umieszczone na pięknie malowanych nad obojemi bocznemi drzwiami zawieszonych portretach założyciela i święcącego kościół. Świątynia obszerna, zmurowana w kształcie krzyża w stylu włoskim — północne ramie krzyża skierowane ku Popradowi woda zniszczyła — przyozdobienie kościoła a osobliwie obrazy mile nęcą oko, co tu oderwać się musi od szczytów skał, by spocząć na wysokich sklepieniach.

Archivum miejskie Muszyny posiada księgę dokumentów, w któréj roku 1806 spisano kopie przywilejów w archivum kapituły krakowskiéj w oryginałach dochowanych. Dokumenta te wskazują nam iż (d. d. Budae r. 1301 6° Calend. Octobr.) Władysław król węgierski Janowi biskupowi krak. swemu podkanclerzowi za wyświadczone usługi daje zamek Ploche (Paloch) z całą do niego należącą okolicą, którą uwalnia od danin i ciężarów; oraz z pod swojéj wyjmując jurysdykcyi, pozwala osadzać na prawie teutońskiém, gallickiém i każdém inném. Władysław Jagiełło król polski wraz z żoną Jadwigą (d. d. Cracoviae ipso die Dominica proximo post diem St. Jacobi A. D. 1391). Janowi biskupowi krak. i jego kościołowi daje dobra zamku muszyńskiego, z dozwoleniem zmienienia przywilejów i swobód włościom tym przez poprzedników jego nadanych, wedle woli biskupa i jego następców. Król określa w tém nadaniu następne granice klucza muszyńskiego. Zamek Muszyna z miasteczkiem pod niém położoném[10] zwaném Powroźnik. Nowe miasteczko (Novum oppidum alias Miastko)[11] ze wsiami do obu tych miasteczek należącemi: jako Kunczowa[12], Stachchowa Wola[13], Krasnajdl[14], Mikowa[15], Długi Lang[16], Andrzejowa[17], Szczawnik[18], Łomnica[19], Pionin[20], Floryncowa[21]. Wsie te wedle przywileju leżą w obszarze oddanym biskupowi nad wodami, potokiem Łomnica, rzeką Poprad, rzeką Kamienicą, rzeką Białą, rzeczką Muszyną i innemi potokami i wodami do tych ciekącemi[22].

Dzisiejsza Ruś Sandecka osiadła prawie w tych granicach, jakie tu Jagiełło dla Biskupszczyzny naznaczył.

Muszynę opuściłem w dzień Narodzenia Matki Boskiéj, w chwili, gdy najpiękniejszy przedstawiała widok. Po staropolsku odświętnie ubrane mieszczaństwo, wysypało się z kościoła na stary rynek. Tu granatowe kapoty, krojem jak u naszych przedmieszczan; tam pąsowe i zielone sukienne szaty, jedwabną białą frenzlą obszyte, lisiém podbite futrem; to znów mieszczek różnobarwne materyalne jupki z futrzanemi kołnierzami i złociste czapki jako bindy żydówek, — to wreszcie zielone i pąsowe kapoty kobiet, futrzanemi wykłady i złocistym lub srebrnym galonem ozdobne. Zapatrzył się rynek, a u stóp zwalisk starego grodu przed drewnianemi staréj budowy domami, ustawiły się prześliczne grupy na przedobiednią gawędkę. Trzysta lat temu, gdy starostowie i biskupi siedzieli na zamku pod strażą mieszczan, zapewne ów muszyński rynek nie wyglądał inaczéj, jak się w tę chwilę przedstawiał. Powoli poczęły się zmniejszać gromadki; tak miłe oku starożytnika ubiory, kryły się w małych wrotach drewnianych domków, niebawem milczenie świątecznego dnia zaległo rynek, a w każdym kącie pobożnego miasteczka, widać było uroczystość święta.

Miasteczko Muszyna rozsuwa się nad Popradem u stóp sterczących na Łyséj górze ruin zamku Ploche. Dom murowany zwany Kamienicą jest w mieście największym i był zapewne za biskupów siedzibą starosty krysu muszyńskiego. Dwa domy szczególne budową i stylem, liczę do zabytku wieku Zygmuntów. Na środku rynku stoi gmach drewniany. Nazwisko jego Ratusz wskazuje czém był dawniéj, choć dziś tylko karczmą jest w istocie. We wszystkich prawie miasteczkach starych karczma, środek rynku zwykle zalega i nosi miano ratusza. W końcu ulicy biegnącéj z zachodniéj części rynku ku rzece, zakończa miasto górujący nad nim kościół. Rynek i ulice staréj Muszyny tracą powoli swój typ XVI wieku, z utratą drewnianych domków, na miejsce których murowane wznoszą się dworki[23]. Dziś do 2000 mieszkańców mieści się w 360 domach, prawie wszyscy katolicy, uniatów ledwo 69, Żydów 73. Herb miasta infuła na książce, w polu pąsowém. Muszyna jest siedzibą zarządu ekonomicznego dawnego klucza dóbr biskupich, który dziś stanowi włości kameralne od roku 1772. Złe drogi nie pozwoliły ogołocić téj okolicy z odwiecznych modrzewiowych lasków. Archivum magistratu dostarcza następnych wiadomości: Kiedy 1596 roku miasto spłonęło a przywileje zniszczone zostały, wtedy mieszczanie wystarali się o kopią przywileju Piotra Myszkowskiego z Mirowa, w którym im 1589 roku nadał prawo palania i szynkowania w dobrach bisk. wódki i piwa, targi i jarmarki, jatki mięsne, chlebne i inne, wkłada obowiązek odwożenia win biskupich do Sącza; a jakby który gospodarz rolny nie mógł temu podołać, to ma dać staroście muszyńskiemu pół talara na odwóz. Ten tedy przywiléj roku 1596 potwierdził Grzegórz kardynał Radziwiłł biskup krak.; oba po polsku. Roku 1647 w Krakowie Piotr Gembicki z powodu napadów opryszków na transporta towarów, urządza sposób strzeżenia zamku i granic, nadto wskrzesza milicyą zaniedbaną „aby każdy mieszczanin dla pospolitéj obrony miał muszkiet porządny i rynsztunek, i na służbę gdy potrzebować będziemy, według zwyczaju dawnego, pachołków każdy wyprawiał, albo gdy na służbę piechota wyndzie, ciż w zamku wartę odprawo wali, lub téż miasta i kościoła strzegli“.

Władysław IV w Warszawie 1647 roku, nadaje 4 do roku jarmarki i tygodniowe targi.

Bernard Maciejowski z powodu pogorzałych przywilejów (w czasie pożaru miasta) 1603 roku w Krakowie wyciągnięte z akt przywileje poprzedników potwierdza.

1647 roku w Krakowie ogólne potwierdzenie przywilejów (obu miasteczek) tyczące się wyrębów, gorzelni, jatek, przez Piotra Gembickiego; nadto szczegółowe rozporządzenia co do uzbrojenia Biskupszczyzny. Uwalnia od wszelkich danin i robocizn prócz 1 dnia w roku do orania pługiem i czterech dni pieszych, a zato nakazuje mieć porządny rynsztunek, rusznicę, muszkiet, szablę, ładownicę, siekierkę; komornik zaś kosę osadzoną, chodzić na mustry co miesiąc, w czasie potrzeby do wołów i szańców dla obrony przeciw Węgrom lub innym nieprzyjaciołom.

13 najstarszych ksiąg miejskich sądowych od roku 1597 do teraz bez przerwy dochowano.

Powroznik na drodze do Krynicy od Muszyny. Jak to wskazał dokument z roku 1391 nadający biskupom krak. włości tutejsze, miasteczko pod zamkiem dziś Muszyną zwane, wtedy Powroznikiem się mianowało. Wieś Powroznik powstała dopiero ex cruda radice w wieku XVI, kiedy (d. d. Kraków 1567 roku) biskup krak. Filip Padniewski Łazarzowi Worchacz poddanemu swemu, nad potokiem Powroznikiem w lasach między Muszyną miasteczkiem a szklarnią zamkową (officina vitrearia arcis Muschyn) pozwala tworzyć osadę i na prawie wołoskiém (more Valatyorum) eryguje sołtystwo[24].

Dokument „Visitatio ecclesiae in Povroznik per Max. Ryłło Episc. Chelm. et Belznen. administr. Epus. Premisl. 1780 a.“ podaje: iż cerkiew tutejsza stanęła 1606 roku. Inne akta archivum fary powroznickiéj świadczą: iż 1637 roku Jakób Zadzik biskup krak., 1644 Piotr Gembicki, 1738 kardynał Lipski, 1749 Andrzéj Kostka Załuski, uposażyli i dotowali kościół tutejszy. Cerkiew to drewniana, pierwiastkowo (jak dojrzeć można z pod przekształceń późniejszych) stylem gotyckim zbudowana.

Pod dzwonnicą widziałem tu wielki przełupany i zniszczony obraz, wystawiający bizanckim sposobem malowania: Sąd ostateczny i Niebo. Z napisu na tym obrazie głoskami cerkiewnemi, przytaczam tu co o jego twórcy i czasie malowania wiadomość podaje: „Tij obrazy robył mnogogryszny rab Bożi Paweł Radyszski za derzawy Jego Myłosti Korola Zigismunda 3go a za panowania Jego Myłosti Pana Jana Bedleckego starosty Muszynskogo, dał zmalowati za zdrowie swoie pan Tomasz Powroznicki woit Krysu Moszyńskiego[25] — roku bożia 1623 dokończyła sia robota“. Z tegoż czasu i rodzaju, ale zalecone sztuką, dochowały się tu zrujnowane obrazy: Zmartwychwstanie, Narodzenie, Chrystus, Marya i ładne z przeszłego wieku malowanie: Biczowanie Chrystusa. Kamień starty w posadzce nosi napis: „Tu leży córka Jacka Popowca Ewa imieniem, zmarła 1634 r.“ Dzwon większy ładnego odlewu z r. 1615, mniejszy lał Kasper Kramnitz z Krompach na Spiżu 1764 roku. Parafia Powroznicka liczy dusz 800. We wsi Wojkowej na granicy węgierskiéj jest kapelania lokalna, do któréj 100 dusz należy.

Krynica zakład kąpielowy rządowy, do którego wiedzie z Sącza wyborna droga przez Krzyżówkę. Co w Szczawnicy i Rzegestowie upiększyła przyroda, to tutaj sztuką starano się pozyskać. Założono: parki, aleje i ogrody, łączące kolumnady i budowle kąpielowe.

Cerkiew tutejsza wraz z osadą, wnosząc z śladów piśmiennych powstała w końcu XVI wieku. Początkowo był tu drewniany kościół, który w XVII stuleciu na murowany przekształcać poczęto; zmurowano najpierw kaplicę, która dziś stanowi część cerkwi wchodową, późniéj stanął środek, a wreszcie 1681 część wrót Carskich, nakoniec wieża 1719 roku. Biskupi krak. Jan Małachowski (1686 r.) i Kazimierz Łubieński (1711), potwierdzili tutaj nadania poprzedników, nie przytoczyli jednak ich treści i dat. Metryki dochowują się od roku 1670. Niskie sklepienie cerkwi, małe okna i wilgoć sprawiły, że zabytki z przeszłości zupełnie zniszczeniu uległy.

Dzwon wielki z roku 1582, mały z 1749.

Wody krynickie odkryto roku 1784. Mówią o nich Bulikowski w rozprawie De aquis medicatis (str. 67), Przyjaciel ludu (r. 6 str. 162), Dr. F. S. Stirba w osobnéj we Lwowie (r. 1816) drukowanéj broszurze, i w innych pismach. O ćwierć mili od zakładu góra Jaworina z tak zwanym djabelskim kamieniem, nadto góra Ruńska, godne uwagi.

Stęczyński w Okolicach Galicyi podał tutejsze widoki (str. 63).

Słotwiny dawniéj kapelania, teraz filia do Krynicy, stanowi razem do 2000 dusz. Osada wsi z roku 1521, cerkiew drewniana w zwykłym stylu zbudowana przez gminę 1671 roku. Z czasu powstania kościoła dochowały się ładne malowania Ikonostasu: Śty Mikołaj, Chrystus, Wniebowzięcie, Ołtarz koronacyi N. M. Panny (1755 r. na miejscu przemalowany); wreszcie kilka innych obrazów restauracyą zniszczonych. Dzwon większy lany r. 1717 — mniejszy 1724.

Tylicz w dolinie rzeczki Muszynki, która tu pod wsią Muszynką się poczyna; znacząc ogółowiéj położenie tego miasteczka powiem: mila ku wschodowi za miastem Muszyną. Jakkolwiek miano Tylicz przywodząc na pamięć krakowskiego biskupa, w niezbyt daleką odnosi nas przeszłość, przecież inne jest i dawniejsze pochodzenie tego po Muszynie najstarszego w tém zakąciu gór miasteczka. I tak w końcu XIV wieku widzimy już zasiadłe tu miasto, które wylicza przywiléj Władysława Jagiełły nadający biskupom Muszyńskie (r. 1391) — nazwany tam Tylicz „Novum oppidum alias Miastko“. Że zaś Miastkiem zwał się dzisiejszy Tylicz, jasny tego dowód w akcie erekcyjnym Piotra Tylickiego bisk. krak. (d. d. Borzęcin 1612 r.), którym miasto od swego nazwiska zwać się mające zakłada, do praw Muszynie służących przypuszcza, kościół łaciński dotuje i drugi Rusinom stawiać pozwala. Mówi tam ten restaurator miasteczka tutejszego: „zaczym iż w kluczu naszym Muszyńskim mieysce nazwane Miastkiem prawa mieyskie miało (iakoż przywiléy zasadzenia baczymy y tego dochodzimy) a za czasem na wieś obrócone; obywatele zaś iego od wiary S. rzymskiego katolickiego kościoła odstąpiwszy, greckie obieli nabożeństwo.... — tedy pozwalamy aby obywatele domostwa swoie między gruntami miasto fundamentami starych murów obwiedzionemi zbudowali“. Owo przed Tyliczem istniejące tu Miastko było przez Kazimierza Wgo osadzone, bo w aktach sporu o dziesięciny (z r. 1633) znajdujemy wzmiankę o wyposażeniu kościoła jakie naznaczył ten król przywilejem z r. 1363. Istnienie tutaj kościoła przed nową erekcyą miasteczka, stwierdza i breve Piusa IV z roku 1564, zakłócenia między wyznawcami obu obrządków godzące; oraz słowa w akcie lokacyjnym Tylickiego, gdzie kościół w miejscu starego budować nakazuje. Jako pozostałość po miasteczku kazimierzowskiéj fundacyi, wymienićby można gruzy zamczyska na górce ku wsi Machnaczce. Podanie zwie miejsce to kocim zamkiem, a twierdzi, że z jego materyału kilka budynków w Bardyowie powstało. Kitczy znaczy po rusku mieszkalny. Z cerkiewnego kot a ruskiego kit (mieszkanie) tłómaczyć można tę nazwę.

Cytowany przywiléj lokacyjny biskupa Tylickiego, zastrzega okoliczność, aby się w mieście żaden Rusin dyzunita nie budował — to dało powód do sporów, które aż o stolicę papieską się oparły sądu szukając. Roku 1636 komisya z ramienia ks. biskupa Jakóba Zadzika, Rusinów z miasta wyświeciła, cerkiew im odebrawszy.

Waśni te obustronnym fanatyzmem podżegane, zakłóciły obie ludności klucza biskupiego, a wzajemna nienawiść łacinników i rusinów jeszcze tu niedawno z wątka tego odżywiona, w jaskrawych ukazała się barwach; a więc wstrzymując się od uwag, przytoczymy tu kilka dokumentów. I tak ks. biskup krak. Jakób Zadzik roku 1636 wyznacza komisyą, która następną ordynacyą wydaje, jak zobaczymy z jéj potwierdzeń jeszcze poza rok 1784 prawem będącą.

Ordynacya Ich Mościów Panów Komisarzów Jaśnie Oświeconego JMości ks. Jakóba Zadzika biskupa krak. książęcia siewierskiego przeciwko Rusi, po wziętéj cerkwi za Capelle Assumptionis B. V. M. ieźliby Ruś chciała być in pacifica Possessione Suorum bonorum; taki tenor:

1. Aby wszyscy w kościele bywali a 6 grzywnami penowani toties qvoties któryby nie był y na pokropieniu, gdyż y chorągwie nie ma kto nosić około kościoła gdy się procesya odprawuie, bo się aż ku dokończeniu mszy świętéj schodzą dla czytania regestru, nie chcąc bywać na mszy świętéj i kazaniu.

2. Aby muzyki nie czynili w Piątki, w Soboty y innych czasów od zwierzchności zakazanych, ponieważ tego kościół ś. rzymski zakazuje; penować takich ma JMość pan starosta grzywnami trzema i exequować zaraz.

3. Aby ospy do dwóch niedziel wydali po Stym Marcinie: księdzu plebanowi tak snopki, z kop y kwartały każdy mieszczanin na qvartał daiąc po półpieta grosza od siebie. Gdy przypadują drwa do Szpitala powinne z roli po furze, pod winą grzywny, czego ma doyrzeć ksiądz pleban z kościelnymi.

4. Że miasteczko zasiadło pod posłuszeństwo kościoła rzymskiego katolickiego (o czym fundusz szerzéy opiewa), że Katolikom a nie Rusi fundusz służy, a oni alienantur od kościoła iż w Sobotę mięsa zażywają, na przekorę Katolikom, czego vetat et prohibet Ecclesia; tedy tacy maią bydz karani grzywien 20; a gdy który z nich będzie tak sporny, a trzy razy notowany będzie za upornego, ma bydz od majętności y z dobytkiem co ma odsądzony; na księdza JMości połowica, na kościół Tylicki połowica; czego ma serio ks. pleban cum Ministris Ecclesiae animadvertere y zaraz ex nunc do pana Starosty referować.

5. A iż fundusz Katolikom służy a Rusi tém więcej przybywa, zaczem gdy Katolik chce kupić majętność, tedy wyciągają od nich nad cenę niesłusznie; a dekreta ś. p. Ichm. księży biskupów zaszły, aby się Ruś do pół roku wyprzedzała: tedy dajemy mocą książęcia jmci panu Staroście i z księdzem plebanem, aby wysadzili z miasteczka Muszyny ludzi godnych i sumienia dobrego będących, coby szacowali na trzy raty: iżby ten, który kupuje, Katolik, wypłacał po roku ratę jednę. A za libertacyą jednę książęcia jmci czwarta część przypada taxy, bo inaczéj ex pluralitate Rusi zawsze muszą być nieznośne niezgody dla ich rebelii i buntów, i przez nich są uciśnieni Katolicy. Którzy się ze wsiów cisną i wiele miejsc zasiedli, tych kupna nieważne są; kto chce z Katolikiem wolno osieść, a pieniądze wrócić na raty; a gdyby był który tak sporny, do książęcia jmci ma się udać z listem księdza plebana.

Dojrzeć też ma tego ks. pleban, aby popisał dziatki w miasteczku, żeby je dawali do szkoły na naukę, którzy będą sposobni; a rodziców upartych i temu przeciwnych ex nunc karać ma jm. p. starosta grzywien dwudziestą do skarbu książęcia jmci. Bo jako ten ma poradzić w miasteczku, dla czego miasteczko niszczyć musi, i potém w chłopy i wieś obrócą się; i mieszczany niegodni będą być tak nazywani, którzy ćwiczenia żadnego nie mają i czytać nie umieją, ani wiedzą co się w przywilejach i prawie zamyka. Roku pańskiego tysiącznego sześćsetnego trzydziestego szóstego. (Locus sigilli.) (Podpisano) Wawrzyniec Starczewski, kantor krakowski mp. — Andrzej Kowaliński, j. o. jm. ks. biskupa krakowskiego nadworny dekretowy pisarz i dworzanin mp. — Mikołaj Sierakowski, j. o. jm. ks. biskupa krakowskiego dworzanin, mp. — Anno 1708 die 24 Januarii. Ad acta visitationis productum et revisum. Ordinationem hanc in toto observandam decernimus et statuimus. Josephus Jordan, canonicus crac., archid. sand. cum facultatibus visitator, mpp. — Anno 1784 8va 9bris. Ad actum visitationis nostrae productum et revisum. Hieronymus Wielogławski, canonicus cathedralis cracoviensis, archid. sand. visitator, mp.

Tenże biskup Jakób Zadzik rozporządza r. 1638 nadaniem (d. d. Radłów), aby w Tyliczu zachowywali mieszczanie te same przepisy co do służby wojskowéj, jakie w Muszynie zachowują. Rusinów stósownie do przywileju lokacyjnego z miasta wydalać poleca. „Z strony puszczenia im cerkwie odkładamy to do zniesienia się z kapitułą naszą, a tymczasem niechaj odprawiają nabożeństwo w kościele katolickim.“

Ks. biskup Jan Małachowski pisze roku 1682 do starosty muszyńskiego: „Bardzo iestem obligowany WMości Panu, że się ta komisya o cerkiew tylicką kiedyśkolwiek przecie skończyła, z którey pokazała się niewinność nasza, żeśmy nie dali okazyey do zburzenia tey cerkwie — zaczym niechay się teraz wstydzi ks. biskup przemyski (rit. graeci), że nas niesłusznie udał do św. Stolice — teraz odemnie tego potrzebuie, abym pozwolił tę cerkiew znowu wystawić w tymże mieyscu, albo monaster iaki etc.“

To starcie się w dobrach muszyńskich dwóch rozdrażnionych na siebie żywiołów, zapaliło się w Tyliczu w pożar prawie całowiecznéj kłótni, która trwała między latami 1564—1682. Miecz biskupi głównie dotykał Disunitów.

Kościół tylicki, drewniany, niczém się nie zaleca pod względem starożytności; jak równie cerkiew także drewniana obszerna, ledwo dla obrazów niezłych na ikonostasie wspomnienia godna. Dzwony w niéj lane r. 1752 i 1767.

Ku południowemu wschodowi od Tylicza, nad samą wsią Muszynką kilkaset kroków od granicy węgierskiéj, jest góra zwana Obóz, gdzie są rzeczywiście ślady wałów i okopów. Obóz ten może się da odnieść do roku 1771. Okolica Tylicza obfituje w wody mineralne, szczególnie źródła kwaśne.

Tylicz wraz z filią Maszynką liczy uniatów 1619.

Mochniaczka niżnia z filią w wyżniéj, dusz 1281. Wyżnia lokowana 1589 r. — cerkiewka przed pół wiekiem postawiona.

Izby z filią w Bielicznéj u źródeł Białéj v. Bylicznéj ludności 894. Leży ta osada ku północy za Tyliczem. Cerkiew drewniana zwykłéj budowy. W księdze Consignatio documentorum ecclesiae Izbensis, a. 1779, znajduję akt wizyty, biskupa Max. Ryłły z r. 1780; tu wspomniono, iż cerkiew dzisiejsza postawiona 1755 r. w miejsce starożytnéj, dawnością zniszczonéj i upadłéj. Roku 1659 Andrzéj biskup Trzebicki dotował istniejący już tutaj kościół. W tym akcie wizyty dopieroco cytowanym zapisano w języku łacińskim: iż stojący tu pod Izbami obozem Kazimierz Puławski marsz. konfed. łomżyńskiéj (w r. 1771) dwukrotnie doznał łaski opieki i cudu NMPanny, któréj obraz w cerkwi izbickiéj od wieków słynie. Albowiem gdy wódz ten idąc z Izb ku Pilznu (w Tarnowskiém) ujrzał się pod tém miastem zewsząd przez nieprzyjaciół otoczonym i wszelkiego pozbawionym wybawienia, w Najświętszéj tylko Maryi izbickiéj nadzieję położył modląc się do Niéj, i ocalał. Powtórnie napadnięty we śnie w Świątkowskich lasach (w Jasielskiém), już prawie w rękach był Kozaków; ale oddawszy się opiece NMPanny, dosiadł konia, na którym drzewa i wąwozy ptakiem przebiegając, do obozu dopędził. Co wszystko wobec wojska zeznał, w aktach cerkwi zapisać polecił, przed obrazem dzięki czynił i znaczną ofiarą kościół obdarzył. Kapliczka téj Opiekunki naszéj, tysiącem innych cudów jaśniejącéj, stanowi jedno ramie krzyża kościoła; okrywają ją klejowe malowania wystawiające Puławskiego w naturalnéj wielkości, a w tyle jego obozową twierdzę. Z umocnienia tego widne jeszcze wały i okopy ciągnące się za wsią pod górą Lachową. Dzwony cerkiewne: wielki lany r. 1699 przez Jana Schneidnera z Koszyc (Kaschau), średni 1631 lał Grzegórz Wierd z Eperies (Preszowa), mały z 1781 r.

W aktach cerkwi Izbickiéj ślad, iż należąca do téj parochii cerkiew bieliczniańska zgorzała r. 1778, poczém przez parafian zbudowana. Dziś istnieje tu cerkiew murowana.

Banica poniżéj Izb z filią Czertizne 735 dusz. Cerkiew w Banicy fundowana 1659 r. przez biskupa Jana Małachowskiego, w Czertizne przez Andrzeja Trzebickiego; a zatém obie w 17 wieku, — drewniane, zwykłym zbudowane stylem.

Czyrna z filią w Perunce 1137 dusz, na prawym brzegu Białéj. Pierwsza lokowana 1574 r., druga 1634. Oba kościoły zwykłym zbudowane stylem, drewniane. Widać z aktu biskupa krak. Ignacego Sołtyka (dat. Kielce 1765), iż cerkiew w Perunce już 1640 r. gruntem uposażona była; a zatém zdaje się być starszéj fundacyi od Czyrnieńskiéj. W cerkwi Czyrnieńskiéj wielkie pięknego odlewu dzwony, lał Grzegórz Wierd w Preszowie 1650 r.

Berest nad lewym brzegiem Białéj, w okolicy obfitującéj niegdyś w lasy brzostowe (drzewo podobne do jaworu, ulmus), od czego nazwa osady. Sołtystwo tutejsze osadzone w 1574 r. mieszkańcami ze wsi Florynki. Z dekretu Wojciecha Bedlińskiego starosty muszyńskiego, rozsądzającego spór włościan z proboszczem, widać iż wtedy (1647 r.) już cerkiew ta istniała. Z czasem zniszczał budynek kościelny, a więc jak się okazuje z aktu Kajetana Sołtyka bisk. krak. (1764 r.) Berest stał się filią do Polan. Dokument wizyty bisk. Ryłły dowodzi, iż dzisiejszy drewniany zwykłego stylu kościół, postawiono na miejscu starego r. 1767. Cerkiew w Polanach należy tutaj obecnie jako filia, wystawiona r. 1667, a 1779 zrestaurowana. Razem dusz 943 do obu cerkwi. We wsi Kamiennéj jest kapelania lokalna, do któréj prawie 500 ludności się liczy.

Śnietnica v. Swietnica na prawym brzegu Białéj; tu należy filialna cerkiewka w Stawiszy. Cerkiew Świetnicy już 1662 r. dotowaną była, a zatem dawniejszego jest pochodzenia. Jak dowodzi akt wizyty bisk. Ryłły, r. 1758 stanął dzisiejszy drewniany kościół w miejsce dawnego, starością upadłego. Dzwon wielki pięknego odlewu Grzegorza Wierd z Eperies r. 1648. Ludność parafii 1500 dusz.

Brunary na prawym brzegu Białéj. Wielka drewniana cerkiew dzisiejsza, postawiona na miejscu staréj dopiero 1830 r. Są w niéj na wrotach carskich malowania Mich. Stachowicza (Mojżesz i Aaron). Wedle dokumentów i notat archiwum tutejszego, wieś Brunary lokowana 1335 roku przez Kazimierza W., gdzie oraz dla kościoła (wówczas łacińskiego) nadano uposażenie. P. Ż. Pauli podaje nam sprzeczne z temi (zapewne fałszywemi) dokumentami następne daty: a mianowicie, iż r. 1537 Achacy Jordan z Zakliczyna kasztelan żarnowiecki, starosta muszyński, pozwala Danielowi Jaśkowskiemu lokować Brunary, co potwierdza 1547 roku S. Maciejowski bisk. krak. Roku znów 1577 Piotr Myszkowski dał sołtysowi z Brunar wyżnich prawo lokować osadę w Brunarach niżnich. Zdaje się, że niedawno przedtém, gdy w r. 1626 Marcin Szyszkowski bisk. krak. uposażył tutejsze probostwo, cerkiew powstała. Tu należy drewniana cerkiewka w Czarnéj jako filia; jako taka wymieniona w wizycie bisk. M. Ryłły r. 1781. Czarna lokowana 1577 r. Do parafii 1429 dusz liczącéj włączono jeszcze wsie: Brunary niżne i Jaśkową.

Florynka z osadą Wawką 1225 dusz licząca, na prawym brzegu Białéj. Mała cerkiewka drewniana nad brzegiem Białki stanęła tu 1625 roku. Wieś Wawka inaczéj Wawrzką zwana, lokowana r. 1574.

Bilczarowa v. Binczarowa na lewym brzegu Białéj, powyżéj Królowej ruskiéj; liczy w parafii 691 dusz. Wieś ta w królewszczyznie bo w starostwie grybowskiém leżąca, osadzoną została Wołochami r. 1531 przez Zygmunta Starego. Tak ów lokacyjny przywilej sołtystwa na prawie wołoskiém sfundowanego jako i potwierdzenia późniejsze, przytacza per extensum p. A. hr. Stadnicki w rozprawie swojéj O wsiach wołoskich (Lwów 1848, str. 88). Roku 1606 Lukrecya Katarzyna z Radziwiłłów Grudzińska rozsądza spór między presbiterem a sołtysami téj wsi; ztąd więc wnosić można, iż cerkiew tutejsza w 16tém stuleciu powstała, jak skoro ją w pierwszych latach 17go wieku już dawno dotowaną spotykamy.

Królowa ruska, w wąwozie górskim powyżéj Grybowa, na lewym brzegu Białéj. Oblata urzędowa (z r. 1801) uczyniona w aktach grodzkich, przedstawia nam ciekawy przywilej, dzieje téj wsi poczynający. Jestto lokacya Królowéj przez Zygmunta III r. 1590. W akcie tym nie odróżniono dziś dwóch wsi téj nazwy polskiéj i ruskiéj, ale mowa o jednéj do starostwa sandeckiego należącéj a rozciągającéj się po granice Kamionki i Woli Ptaszkowéj. Przywilej brzmi, iż do wsi téj królewskiéj przez wołoskich osadników osiadłéj pozwala się gromadzić nowym kolonistom; zostawia prawo wołoskie, którém się wieś rządzi, i znosi ciężary, które wsie królewskie zwykle ponosiły. Zdaje się, że już w czasie tego nadania istniała tu cerkiewka, która jako filia należała do Boguszy. Dzisiejsza drewniana cerkiew postawiona (jak świadczy napis nad zakrystyą) przez Michała Żuka Skarszewskiego, gdy tu był dziedzicem r. 1814. Wtedy téż przeniesiono tu parafią, do któréj jako filią dołączono Boguszę. Dzwony lane przez Justa Constein 1638 roku. Królowe obie polska i ruska oraz Ptaszkowa liczą 1200 dusz, jednę stanowiąc parochią.

Bogusza, powyżéj Królowéj ruskiéj wśród gór, na lewym brzegu Białéj. Cerkiewka mała jodłowa, filia do Królowéj. P. Alex. hr. Stadnicki w ważnéj swojéj rozprawie[26] przytacza wszystkie nadania Boguszy się tyczące w całości; ztąd się dowiadujemy, iż 1544 r. (w dzień ś. Wacława d. d. Grybów) Stanisław Pieniążek z Iwanowic, dzierżawca starostwa grybowskiego, oświadcza, iż za zezwoleniem królewskiém, sołtystwo we wsi Boguszy (do tegoż grybowskiego starostwa należącéj) sprzedaje osiadłemu tam już Janowi Radzowi. Określa jego obowiązki, daniny, i prawo, jakiém się ma rządzić, które tu jako i w innych wsiach sąsiednich wałaskiém było. Sprzedaż tę potwierdza Zygmunt Stary przywilejem z r. 1545 (d. d. Kraków). Następcy jego osobnemi nadaniami sołtysów Boguszy w dożywociu utrzymują. Potwierdzenia te aż do Stan. Augusta przytacza p. A. hr. Stadnicki w cytowanéj rozprawie. Dopełniając niejako wiadomość podaną przez p. Stadnickiego o Boguszy, dodaję, iż mam w odpisie potwierdzenie w dziedziczném posiadaniu sołtysów Jana Jackona, Jana Hallcona, Stefana Marka synów, które dla sołtystwa Boguszy wydał r. 1616 Zygmunt III.

Wróćmy na brzegi Kamienicy, która właśnie tutaj początek biorąc wsi daje nazwę:

Roztoki. Leży ta osada jadąc z Sącza po prawéj głównéj drogi w potokach.

Stanisław Lubomirski (d. d. Wiśnicz 1636 r.) uposaża i nadaje cerkiew tutejszą. Przywiléj ten stwierdzają: 1656 r. Alexander Lubomirski, 1696 syn, 1700 Karol Lubomirski. Kościół drewniany zwykłą budową. Dzwon wielki z r. 1789, mały 1695. Wieś Krzyżówka należy do parafii, stanowiąc z nią razem 600 ludności.

Nowa wieś i Łosie na lewym brzegu Kamienicy 1150 dusz.

Dochowany tu oryginalny dokument na pergaminie po polsku 1602 roku (d. d. Wielopole) spisany, dowodzi, iż wtedy Jan Branicki z Ruszczy, wieś tę lokował i kościół fundował. Filia tu należąca we wsi Łosie fundowana przez Alexandra Michała Lubomirskiego hrabiego na Wiśniczu 1656 r. Obie cerkwie drewniane zwykłym zbudowane stylem.

Łabowa powyżéj Maciejowéj nad rzeką Kamienicą. Najstarszą datę wskazuje fragment metryki po rusku spisanéj r. 1620 się poczynającéj; nadto słowa w aktach dekanalnych (Florynka) „ecclesiam in Labova erexit et fundum dedit Stan. Lubomirski.“ — Jak równie dzwon średni ulany (jak świadczy napis), za dziedzictwa Józefa Karola Lubomirskiego, koniuszego koronnego r. 1689. Dzisiejsza murowana cerkiew stanęła ze składek r. 1784, poświęcona przez biskupa Max. Ryłłę. Nawsie czyli rynek osady Łabowéj nazywają Lubomirz. Wieś tę lokował Jan Branicki z Ruszczy dziedzic Wielopola (nadto Kotowéj, Roztoki, Nowéj wsi etc.) a to r. 1620. Łabowa z należącemi do parafii: Uhrynem wyżnim i niżnim, Łabowcem i Kotowem liczy do 2000 dusz.

Maciejowa nad rzeką Kamienicą, powyżéj Nawojowéj. Najstarsza tu data r. 1617 kiedy prezbiter Olszewski zdaje cerkiewkę swemu następcy: widać była to pierwiastkowo tylko kapliczka, z któréj w dzisiejszéj może tylko rzeźby wrót carskich pozostały; książę bowiem Paweł Sanguszko dotując r. 1733 probostwo mówi: iż pola oddaje dla erygowanéj cerkwi. I ta była zapewne bardzo mała nie wystarczająca na ówczesną ludność ruską téj okolicy, gdyż inwentarz w r. 1764 spisany powiada, że ją rozprzestrzeniono. Dzisiejsza murowana stanęła w r. 1832 za dziedzictwa Jana Kant. hr. Stadnickiego. Poczet proboszczów i metryki zaczynają się dopiero od r. 1756. Pięknego odlewu dzwony ulał w Eperies Franciszek Lecher. Parafią do tysiąca dusz liczącą, składają osady: Roztoka mała, Czaczów, Barnowiec, Składyste, Rybień, Margoń, Złotne i Nawojowa.




Z tego przeglądu wypada: iż część kraju dziś Rusinami (w cyrkule Sandeckim) zaludniona obejmuje: dawny klucz biskupi na północ najdaléj — po Florynkę sięgający, na zachód Popradem u Piwnicznéj, a na wschód Białą ograniczony; nadto skrawki starostw Sandeckiego i Grybowskiego, jeszcze kilka wsi z dóbr Branickich, Lubomirskich i Nawojowskich.

Co do dawności osiedlin, jednę tylko okolicę Jaworek do czasów pogańskich odnieść można. Przywiléj Władysława króla węgierskiego wprowadzający w r. 1301 Biskupa krak. w posiadanie tego zakącia kraju, okazuje tu pustkę z jednym obronnym zamkiem i kilką osadami. Muszyna, Szczawnik, Andrzejówka i Tylicz widne w XIV stuleciu. W XV przybywa. Leluchów i zaczynają się ukazywać ruskie osady. W XVI Zygmunt Stary lokuje Wołochami: Bilczarową, Królowe, Boguszą i sąsiednie im wsie do starostw Grybowskiego i Sandeckiego należące. Od drugiéj połowy dopiero XVI wieku za biskupów: Kardynała Grzegorza Radziwiłła, Franciszka Krasińskiego, Piotra Myszkowskiego i Filipa Padniewskiego, naprawdę Rusinami wsie osadzać poczęto — powstały wtedy: Berest, Brunary wyżnie i niżnie, Czarna, Czyrna, Krynica, Milik, Mochnaczka, Powrożnik, Słotwiny, Wierzchownia, Złockie, Zubrzyk i sąsiednie im wsie. W XVII stuleciu: za Bernarda Maciejowskiego, Jakóba Zadzika, Piotra Gembickiego, Jana Małachowskiego i Andrzeja Trzebickiego, nadto lokującego Łabową, Nową wieś etc. Jana Branickiego, Łosie i Rostokę Michała A. Lubomirskiego; dopełniło się dzieło zaludnienia tych stron osadzeniem: Bannicy, Czertizne, Dubnego, Perunki itd.

Oznaczywszy sobie na mapie kolorami wieki lokacyj, naocznie zobaczymy: jak tu od południa garnie się Ruś z żupaństwa Szaryskiego i Wołochy, a od zachodu ludność górska polska i niemieccy napierają koloniści. Sam rdzeń tedy, wikłanina gór u wyżyn zkąd płyną: Biała, Kamienica i Poprad, ogólnie mówiąc w XVI dopiero stuleciu, jako kraj zamieszkany się ukazuje.

Zakącie to pod względem sztuki prawie nic nie przedstawia. Czasem tylko cerkiew przez wiejskiego cieślę z trzech obok siebie coraz niższych wież bizanckich zestawiona, uderzy wdziękiem prostoty i powabem téj zawsze poważnéj architektury — czasem natrafisz na szczątki spróchniałego i wyrzuconego z kościoła bizanckiego obrazu. Pomników nagrobnych niema w cerkwiach, bo tu szlachcic nie mieszkał; a ruskiego plebana lub mieszczanina, nie stać było na przechowanie swéj pamięci.

Logika pozwalała by się spodziewać że duchowni grecko-katolickiego obrządku dla miłości ojczystych dziejów i narzecza którém lud ich mówi, wezmą się gorąco do zebrania wspólnemi siłami wiadomości o osiedlinach wsi, erekcyach kościołów, zabytkach, pomnikach etc. Gdyby każdy proboszcz zebrał pilnie data o swojéj wsi i kościele, łatwo z tego wspaniała złożyćby się mogła całość.

Cieszymy się że nam początek w téj sprawie uczynić przychodzi, a sądzimy że już dla tego samego badania takie daléj prowadzone będą, że po szczególe, sprawiedliwie i bezstronnie wykazać mogą stopień i znaczenie wpływu, jaki Rzeczpospolita i szlachta nasza wywierały na oświatę téj części dawnéj Polski. Przywileje lokacyjne, nadania, uposażenia, zabytki i pomniki, zawsze większą mają siłę przekonania, niż krzykliwy frazesowy głos namiętności mieć ją może. Kończąc ten nasz pobieżny przegląd osad w obwodzie sandeckim przy cerkwiach powstałych, zachęcamy duchownych grecko-katolickiego obrządku do pracy w tym trzeźwym kierunku, a sądzimy że w dziennikarstwie znajdzie poparcie ta zachęta nasza, teraz znowu powtórzona, gdy nie skutkowała w roku 1855, gdyśmy się w téj sprawie w Dodatku do Gazety Lwowskiéj (Nra 32, 33, 34, 35, 40, 41) bezowocnie do pilności duchownych unickich odzywali. Poznanie przeszłości bezstronne konieczne gdy kto wyrokować chce.

Kraków dnia 14/9 1861 r.






Przypisy

  1. Chłop Michał Sroka wykonywał rzeźby zdobiące ten kościół.
  2. Stało się to roku 1840, a popielnice, narzędzia, broń ztąd dobyte, posiada zapewnie zakład Ossolińskich we Lwowie, lub zostają w zbiorze znalazcy.
  3. Wizyta kościołów dyecezyi krakowskiéj z roku 1595 wspomina, iż tę starożytną kaplicę spalił w XV wieku Mężyk.
  4. Lokacyjny ten przywiléj potwierdzali następcy, jako: Jan Małachowski 1682 roku, Kazimierz Łubieński 1717 roku, wreszcie Andrzéj Załuski 1748 roku.
  5. świéżo przezwana Spitzberg.
  6. O zakładzie tym patrz w Przyjacielu ludu rok 16, str. 159—160.
  7. Nadania te tyczą się głównie sołtystwa, z którego biskupi płacić polecają: czynszu tynfów 36, płatowego tynfu 1, siekiernego złp. 1, zającowego groszy p. 19, młynnego tynf. 8, kwartowego tynf. 33 rocznie; a to z dwóch łanów.
  8. Patrz pod Muszyną.
  9. Przywiléj ten potwierdza Kardynał Grzegórz Radziwiłł roku 1596.
  10. Zamek Paloch v. Ploche dziś w ruinie leżący, a zamek o którym tu mowa, mająż jedno i to samo graniczne umocnione miejsce oznaczać?
  11. Jak zobaczymy, mowa tu o dzisiejszym Tyliczu.
  12. Konclowa pod Grybowem.
  13. Należy dziś do Węgier leżąc na granicy.
  14. Niema.
  15. Dziś grunt tylko.
  16. Niema — może to Legniowa?
  17. Jest.
  18. Jest.
  19. Jest.
  20. Niema, bo osady pasma Pionin niemogą tu być może rozumiane.
  21. Dziś wieś Florynka.
  22. Przywiléj ten potwierdził Zygmunt August w Piotrkowie 1548 roku.
  23. Ryciny zamku Muszyny patrz: Przyjaciel Ludu rok 3 str. 329—330 Okolice Galicyi Stęczyńskiego str. 37.
  24. Przywiléj ten potwierdzają biskupi krak. 1624, 1681 i następnych lat.
  25. Chociaż nie było Starostwa muszyńskiego, przecież jak to i dedykacya pieśni XVI Kochanowskiego Stanisławowi okazuje, rządcy dóbr biskupich starostami się mianowali.
  26. O wsiach tak zwanych wołoskich. Lwów, druk Zakładu narodowego Ossolińskich 1848 r. str. 83 i dalsze.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Łepkowski.