Byliśmy razem... (Przerwa-Tetmajer, 1900)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Tytuł Byliśmy razem...
Pochodzenie Poezye IV, cykl Qui amant
Wydawca Gebethner i Wolff
Data wydania 1900
Druk W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały tom IV
Pobierz jako: Pobierz Cały tom IV jako ePub Pobierz Cały tom IV jako PDF Pobierz Cały tom IV jako MOBI
Indeks stron


Byliśmy razem w kamiennej dolinie,
Gdzie się piętrami ścieżka w górę winie,
Wbiegając wężem na ścięte urwisko.
Na dole złomy, a w otchłani, nizko,
Staw, ciemna bezdeń, tak ponura oku,
Jak las o późnym, przeddeszczowym mroku.
Wokół złom, dzikie poszarpane skały,
Podobne fali huraganu w biegu
Zaklętej w kamień. Na urwiska brzegu
Głaz, prosto w przepaść pochylony cały.
Tam, po tym progu skalnym, co ucieka
Z pod nóg i z sobą porywa człowieka:
Patrząc Jej w oczy, przewiodłem Ją, w ręku
Czując Ją całą, pełną zaufania,
A razem pełną niewieściego lęku.
Tam czułem serce Jej przy sobie blizko,
Serce przy sercu... W górze się rozsłania
Mgła, płyną szczyty, skalne uroczysko
Zdaje się lecieć w strop... Królewno moja!
Jabym Cię jeszcze poprowadził wyżej,
Gdzie wieczne Światło z słonecznego zdroja
Przez złote kłęby się zlewa obłoku,

Na łąkę taką, gdzie się nie przybliży
Nic, co się w Światła nie skąpie potoku.
Tam ciała nikną, lub stają się raczej
Duchami: ognia przepalone błyskiem
Nędz, brudu, wstrętu nie są już siedliskiem,
Ani przyczyną cierpień i rozpaczy.
Królewno moja! Na Mistycznej Łące,
W tym duszy mojej ogrodzie tajemnym,
Patrząc na mgłami przesłonięte słońce,
Daleki klęskom i boleściom ziemnym:
Gdybym u kolan Twych mógł oprzeć czoło
I na świat patrząc z daleka, z daleka,
Zapomniał o tem, że jest życie w koło
I że w mej piersi jest serce człowieka...







Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Kazimierz Przerwa-Tetmajer.