O połóż, połóż mi na oczach dłonie... (Przerwa-Tetmajer, 1900)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Tytuł O połóż, połóż mi na oczach dłonie...
Pochodzenie Poezye IV, cykl Qui amant
Wydawca Gebethner i Wolff
Data wydania 1900
Druk W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały tom IV
Pobierz jako: Pobierz Cały tom IV jako ePub Pobierz Cały tom IV jako PDF Pobierz Cały tom IV jako MOBI
Indeks stron


O połóż, połóż mi na oczach dłonie!
Słyszysz, jak krew mi w każdej tętni żyle?
Czujesz, jak każda kropla krwi mej płonie?
I cóż?! Po ziemskiej tej ohydnej bryle
Przewiewać będzie zawsze wiatr mogilny
I zawsze pełną będzie łez i zgrzytu
W niemych objęciach wielkiego błękitu —
I cóż z porywów i żądzy bezsilnej?!
Posępne widmo... Lata mnie już goni
Z potem na czole, z ranami na dłoni,
I każdą chęć mą, każdą żądzę mięsza —
Wiem, znam cię! znam cię! tyś cierpiąca rzesza...
Tak, słyszę! czuję! wiem, gdzie iść się winno,
Wiem, czego żądasz ty od nas na świecie —
Niech mię więc wicher z pola, jak pył zmiecie,
Jeżelim służbę zaniedbał powinną!
Rozumiem wszystko, jeśli moją drogą
Idąc, nie krzepię, nie bronię nikogo,
Jeśli me słowo ni tarczą, ni chlebem,

Ni krzykiem krzywdy, ni skargi jest echem:
Niech runę w przepaść z tym śmiertelnym grzechem
I niech niepamięć będzie mi pogrzebem!...







Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Kazimierz Przerwa-Tetmajer.