Antologja literatury francuskiej/Diderot

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Tadeusz Boy-Żeleński
Tytuł Diderot
Pochodzenie Antologja literatury francuskiej
Data wydania 1922
Wydawnictwo Krakowska Spółka Wydawnicza
Drukarz Drukarnia Ludowa w Krakowie
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały tekst
Całość jako: Pobierz cały tekst jako ePub Pobierz cały tekst jako PDF Pobierz cały tekst jako MOBI
Indeks stron
DIDEROT.

Dionizy Diderot, syn nożownika, ur. w r. 1713 w Langres, rwąc się wbrew woli ojca do literatury i zostawiony przezeń bez środków, pędzi zrazu w Paryżu życie biedaka, dając lekcje, zarabiając tu i ówdzie piórem, siląc się zdobyć środki dla utrzymania rodziny, którą się obarczył bardzo młodo. Myśli filozoficzne (napisane w 4 dni, dla zarobienia tysiąca franków) zwróciły nań uwagę śmiałością poglądów; List o ślepych sprawił, iż pisarza wtrącono na kilka miesięcy do turmy w Vincennes. Głównem zadaniem życia Diderota stała się Encyklopedja, dzieło, które podjął zrazu dla chleba, później zaś przywiązał się doń, widząc w niem potężną dźwignię do działania na społeczeństwo i szerzenia swoich poglądów. W olbrzymiem tem przedsięwzięciu trzeba mu było współpracowników; jakoż, Diderot skupił cały szereg najwybitniejszych pisarzy, których, dla ich wspólności ideowej, nazwano Encyklopedystami. Brał udział w tem dziele Montesquieu na schyłku życia, Wolter, d’Alembert, Buffon, Condillac, Marmontel, Helwecjusz, Turgot i i.
Encyklopedja stała się obozem wolnej myśli, naukowego i filozoficznego ujmowania zjawisk, które stanowi ideał XVIII w.; dając obraz zdobyczy ludzkiej nauki, sztuki, przemysłu, jest ona apoteozą cywilizacji, a zarazem apoteozą ludzkiej pracy; walczy zacięcie z przesądami i wierzeniami przeszłości, stając się forpocztą Wielkiej Rewolucji. Zrozumiałem jest, iż wydawnictwo takie napotykało olbrzymie trudności: rząd, kler podejrzliwem okiem patrzał na ukazujące się stopniowo tomy. Parę razy zawieszono Encyklopedję; oskarżono ją przed parlamentem jako „bezbożną instytucję, szerzącą materjalizm i zepsucie“. Mimo to, wytrwałość Diderota umiała zwyciężyć wszystkie przeszkody; potrafił on wciągnąć do swego obozu dostojników państwa, ministrów, wreszcie — najważniejsza może zdobycz — samą kochankę króla, panią de Pompadour; pracował bez wytchnienia i doprowadził dzieło do końca. Encyklopedyści zwyciężyli; obóz ich stał się potęgą.
Prócz tego, żywy umysł Diderota działał na wielu innych polach: pisał dramaty, słabe, ale torujące przyszłość nowym formom scenicznym; dał podwaliny krytyki malarskiej, teorji sztuki aktorskiej, rzucał myśli filozoficzne wyprzedzające swoją epokę. Wydawał wraz z Grimmem, Korespondencję literacką, rękopiśmienny dwutygodnik, abonowany przez wszystkie koronowane głowy w Europie. Wśród tego, od czasu do czasu, kreślił, wpół dla rozrywki, jakąś powiastkę której najczęściej nie wydawał, lękając się aby swoboda jego poglądów nie sprowadziła nań znów uwięzienia, coby było katastrofą dla Encyklopedji, lub też represyj godzących wprost w to dzieło jego życia. Powiastki te, obiegające w rękopisie (Kuzynek mistrza Rameau, Kubuś fatalista, To nie bajka, Przyczynek do podróży Bougainville’a etc.), wydane w znaczny czas po śmierci pisarza, są dziś, z pomiędzy jego utworów, najbardziej czytane. Wreszcie, nie najmniejszą cząstkę wpływu Diderota stanowiło jego oddziaływanie osobiste, urok jego świetnej rozmowy, którą roztaczał w literackich salonach Paryża, będących, w owej epoce, niemal instytucją.
Diderot umiera w Paryżu, w r. 1784. Za życia był jednym z najsławniejszych ludzi w Europie; był, obok Woltera i Rousseau’a, najwybitniejszym szermierzem i twórcą nowych pojęć, które niebawem miały zmienić postać świata. Głośną jest jego przyjaźń z Katarzyną II, na której zaproszenie, na kilka lat przed śmiercią, udał się do Petersburga.
Rozmowa z marszałkową de ***, którą przytaczamy w całości, charakterystyczną jest dla taktyki „filozofów“ XVIII w.: zdając sobie sprawę z potęgi światowej damy, przemawiali do niej jej własnym językiem, zapewniając w ten sposób na wszelkich drogach przenikanie swoim poglądom.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Tadeusz Boy-Żeleński.