A to mi się zdarzyło!

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Mikołaj Biernacki
Tytuł A to mi się zdarzyło!
Pochodzenie Piosnki i satyry
Data wydania 1879
Wydawnictwo Gebethner i Wolff
Drukarz Józef Unger
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
A to mi się zdarzyło!


Wiesz co kochana żono,
 Że to wytrzymać trudno;
 Nigdzie nie zamieciono,
 Wszędzie nieład i brudno...
— Oho znowu morały!
 Będzie gderał dzień cały!
 Jakby téż o co było!
 Straszne rzeczy się stały,
 Że się tam raz zdarzyło!

— Ależ moja kochana,
 Przypomnij tylko sobie
 Wizytę pana Jana.

 W sali Staś marchew skrobie,
 Na progu dwa szafliki,
 Miska, trzewik Moniki,
 Woda co się w niej myło,
 Na drzwiach brudne ręczniki...
— No, to się raz zdarzyło!

— A przypominasz duszko,
 Owo miłe zdarzenie,
 Jak Edzio wlazł pod łóżko,
 I przy pannie Helenie,
 Wyciągał ztamtąd pierze,
 Niepomyte talerze,
 Jakąś gruszkę nadgniłą,
 Doprawdy, at wstyd bierze...
— No, to się raz zdarzyło!

— Albo te nasze dzieci,
 Obdarte, rozczochrane,
 Brud się na nich at świeci;
 Toż to skonstatowane,
 Że raz nie wiem kto taki,
 Dawał im dwa trojaki;
 Żal mu się ich zrobiło.
 Myślał że to żebraki...
— No, to się raz zdarzyło!


— Ależ moje kochanie,
 Nie to, to co innego;
 Ze służbą zamięszanie,
 Że aż coś okropnego.
 Wiecznie cię o coś proszą,
 To wnoszą, to wynoszą,
 To się tam coś rozbiło,
 A wypadeczek z broszą?
— No, to się raz zdarzyło!

— Ależ gdzie tam raz, — zawsze....
 Zdaje mi się ktoś dzwoni...
— O! nieba najłaskawsze!
 To pewnie pan Antoni!
 A tam w sali pierzyna!
 Nie otwieraj! Regina!
 Gdzie są klucze? To miło!
 Na biurku cielęcina!
 A to mi się zdarzyło!






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Mikołaj Biernacki.