Śpiewy historyczne (Niemcewicz)/Przydatki do Jana III

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Julian Ursyn Niemcewicz
Tytuł Przydatki do Śpiewu o Królu Janie III
Pochodzenie Śpiewy historyczne
Data wydania 1816
Druk Drukarnia nro 646
przy Nowolipiu
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
Artykuł w Wikipedii Artykuł w Wikipedii
Galeria grafik w Wikimedia Commons Galeria grafik w Wikimedia Commons
Przydatki do Śpiewu o Królu Janie III.


Przeważne zwycięztwo, zupełne sił Ottomańskich pod Chocimem rozbicie, cała Wołoszczyznę podawało w ręce Polaków, nie zostało bowiem iak uderzyć na wzięty za króla Michała Kamieniec, wydrzeć tę twierdzę, odebrać zagarnione Podole; byłby to zapewne uczynił hetman Sobieski, gdyby śmierć królewska i otwieraiące się przez to dla wyniosłości iego widoki, nie odwróciły go z pola zwycięztwa na Elekcyine zapasy: nigdy nie widziano większéy liczby ubiegających się o Polską koronę. Don Żuan syn naturalny Filipa IV króla Hiszpańskiego, Alexy Michałowicz Car Moskiewski i Fiedor syn iego, xiążęta Lotaryński, Neuburski, Modeny, Bawaryi, Jakób xiążę de Jork, potem król Angielski, xiążę Sabaudzki, Wilhelm xiążę Nassau Stadhuder poźniéy król Angielski, królewicz Duński, a nawet Brandeburski Elektor; z tych wielu oddalonych dla różnicy wyznania, inni poznawszy trudność, odstępowali od swych przedsięwzięć, został tylko spór miedzy Neuburskim i Lotaryńskim xiążęciem, wyścigali się obadwa, w wspaniałych obietnicach swoich dla kraiu, życzono króla nie żonatego, by ten Eleonorę wdowę po królu Michale za małżonkę mógł poiąć, gdyż pani ta wielce od Polaków lubiona, mogła była z dawnéy ku xiążęciu Lotaryńskiemu uleczyć się skłonności, xięciu Neuburskiemu rękę swą przyrzec, byłby ten xiążę berło Polskie osiągnął, lecz opór iéy w téy mierze inaczéy rzeczy obrócił. W okopach pod Wolą na samym obrad początku, gdy zagraniczni pełnomocnicy odprawiali poselstwa swoie, odprawił ie także i Oleśnicki pełnomocnik od woyska, domagaiąc się, by woysko to wraz z bracią innemi na wybór pana nowego dawało swe głosy: kończąc tę mowę oświadczył, że imieniem całego Rycerstwa głos swoy daie na Jana Sobieskiego Marszałka hetmana koron. Mowa ta niewiele zdawała się czynić wrażenia, i owszem W. Xięstwo Litt: osobliwie partya Paców wniosła, by wyłączonym był Piast z ubiegaiących się liczby, po długich taiemnych układach gdy dnia 19 Maia 1674. przystąpiono do gloso wania, i każdy oczekiwał Neuburskiego lub Lotaryńskiego xiążęcia, Stanisław Jabłonowski Wda Ruski pierwszy wykrzyknął, że nikogo godniejszego berła Polskiego niewidzi, iak zwycięzcę Turków, oswobodziciela narodu od haraczu, słowem Jana Sobieskiego: poszły za głosem tym Woiewodztwa koronne, oddaliła się znacznieysza część Litwy dla uczynienia Manifestu, lecz kancellaryą Warszawską zamkniętą, znalazła, po długich namowach przystała i Litwa: a w niebytności Prymasa xiążęcia Floryana Czartoryskiego śmiertelną złożonego chorobą, Biskup Krakowski Trzebicki Jana Sobieskiego królem Polskim ogłosił. Gdy pany radne, winszować mu przyszli, rzekł im Sobieski: »Bóg widzi że nie ambiebam, żem się nie starał o koronę, ale gdy Waszmość gwałtem wkładacie na mnie ciężar ten, niech i tak będzie. Poszedł potem do królowéy wdowy Eleonory, któréy toż samo co i Panom radnym oświadczył. Krolowa słabym głosem odpowiedziawszy słów kilka, ciężkim żalem strapiona, opuściła zamek i przeniosła się do Bielan. Rzplta zapewniła iéy 200,000 rocznéy oprawy ną ekonomiiach królewskich.
Domagał się nowy król i otrzymał, że koronacya iego odłożoną została, aż póki kray od potęgi Tureckiéy zabezpieczonym nie uyrzy. Już Stanisław Jabłonowski ściągnął woyska dla zasłonienia Lwowa, Machomet IV. z namowy Hana Tatarskiego zamiast ciągnienia pod to miasto, wkroczył na Ukrainę dla poskromienia Kozaków od Doroszenki odpadłych. Z łatwością pomagaiącą im Moskwę wypłoszył, więcéy znalazł odporu od broniących się do ostatniego Kozaków, przecież dopiąwszy celu swego, iak gdyby iuż żadnéy z strony Polski nie było obawy, do Carogrodu powrócił. Korzystaiąc z błędu tego Sobieski, odebrał prawie cala Ukrainę, a zabawiwszy w Bracławiu przez zimę podiazdy swoie aż za Dniester wysyłał, lecz wktótce odciągnienie hetmana Paca do Litwy, reszta woyska niepłatna i trudami znużona, a nadewszystko nadchodzące ogromne siły Turków, przymusiły go do cofnienia się pode Lwów. Seraskier Ibrahim Basza opanował Zbaraż, Buczacz, Zawałocz, i obiegł Trembowlę, bronił miasta tego Samuel Chrzanowski, upominany kilkakrotnie od Ibrahima ażeby się poddał, odpowiadał mu śmiało i natarczywe szturmy odpierał walecznie, nakoniec gdy w wałach znaczny iuż wyłoni i zbyt osłabioną uyrzał załogę, wo ienną radę względem poddania się zwołał, tu żona stanęła przed nim w ręku dwa sztylety trzymaiąc, i głosem prawdziwéy Spartanki zagroziła niechybną śmiercią i iemu i sobie, ieżeli dłużéy bronić się nie będzie. Nadciągnął król Jan, Trembowle i Podhayce uwolnił,zbił Tatarów pod Lwowem, Jabłonowski tychże od Złoczowa odegnał, a gdy woysko Polskie powiększać się zaczęło, odciągnęli Turcy za Dniester, król posunął się za niemi aż do Kamieńca i spalił Soczawę. Po wrócił w ton czas do Krakowa, gdzie wraz z królową z wielką uroczystością przez Prymasa Olszewskiego, królewską uwieńczony koroną.
Uchwalił seym pomnożyć woysko koronne do 90,000, do 18,000 Litewskie, ale tak piękna uchwała tak mało przyszła do skutku, że gdy nowi Seraskier i Ibrahim szaytan czyli diabeł w 80 t. wkroczył do Polski, król ledwie mógł ściągnąć 10,000 z któremi 24 Września okopał się pod Zurawnem. Z tak małą liczbą bo poźniéy 3000 tylko przyszło mu napomoc, bronił się Jan III. z niewypowiedzianą walecznością przeciw wyż wymienionéy Turków sile i 150,000 Tatarów. Już prochu i żywności nie stawało w obozie, król przywiedziony do rozpaczy, przedsięwziął wyniść z obozu, stoczyć wątpliwą bitwę, i poledz ze sławą, gdy dnia 16. Października Marcin Kącki Generał Artyleryi przechodząc się w podziemnych zamku lochach przypadkiem znalazł zapomniany tam mozdzierz, wypuszczone z niego bomby dotąd w oblężeniu tem nie widziane, sprawiły u Turków mniemanie, że nowe Polakom nadeszły posiłki. Te powody a bardziéy ieszcze niecheć Janczarów wśród słot jesiennych, prowadzenie zbyt niekorzystnéy woyny, przywiodły Seraskiera, że dnia 17. Października przysłał dwóch Raszów w poselstwie do króla z propozycją do zgody. Król acz trudami woyny i okropną dręczony niespokoynością tak twardo zasnął, że go budzić musiano. Stanęła umowa, mocą któréy dwie części Ukrainy do Polski, trzecia do Turków należyć miała, względem Podola postanowiono spór w Carogrodzie rostrzygnąć. Kościoły w ziemi S. od Greków nazad Katolikom przywrócone bydź miały. Więźnie i zakładnicy oddani. Go spieszniéy przeprawili się Turcy przez Dniestr 15,000 Jeńców , i 3000 wozów naładowanych łupem powrocili Polakom, Król pospieszył do Zołkwi gdzie od Ludwika XIV order S. Ducha, a od Karola II. króla Angielskiego powinszowanie odebrał.
Acz pokoy ten nie zgadzał się zgodnością króla i narodu, zważywszy atoli z iakim oporem szły u nas zaciągi i pobory, w iak ciężkiém pod Zurawnem znaydował się Jan III. niebezpieczeństwie, uznać go należy iak szczęśliwy od wiszącéy klęski ratunek. Wysłany do Carogrodu Gniński Wwda Chełmiński, gdyby był umiał zręczność połączyć z śmiałością, byłby Kamieniec i Podola powrócił, lecz zbyt łatwo pośpieszył się pakta Żurawickie podpisać, a seym w 1677 wolał ie potwierdzić, niż nowe na woynę uchwalać pobory. Była chwila, gdzie król zdrowéy chwyciwszy się polityki, popieraiąc zamiary Ludwika XIV. mógł był i od Turków poniesione odzyskać straty, i osłabić straszna Polscze Austryaków potęgę.
Margrabia de Bethune Poseł Francuzki w Warszawie, z rozkazu dworu swego podniecał Tekielego i rokoszanów Węgierskich przeciw Wiedeńskiemu dworowi, wciągnął był nawet w dzieło to króla Polskiego, który na granicach Węgierskich znaczne przygotował zaciągi; powrócenie za wdaniem się Francyi Podola i Kamieńca, i inne może korzyści usługi téy nagrodą bydź miały. Gniew i zemsta niewieścia, boiaźń Polaków bardziéy własnego króla, niż sąsiadów, wywróciły te wszystkie zamiary: Maria Kazimira d’Arquin, równie z wdzięków iak z niespokoynie wyniosłego znana dotąd umysłu, starała się u Ludwika XIV, by oyciec iéy tytułem Duka czyli Xiążęcia był zaszczyconym we Francyi, niemniéy by na Dworze Wersalskim (który zamyślała odwiedzić) też same odbierała cześć co i królowa Angielska; z namowy Ministra Louvois, żądania te niebacznie Ludwik XIV. odmówił, w ostatnim tę daiąc wymówkę, że chcę zachować różnicę między dziedziczną a obraną królową. Obrażona do żywego, zbyt dumna niewiasta, wiele władna na umyśle męża, tyle dokazała przez zemstę dla Francyi, że za naleganiem seymu król rozpuścić musiał poczynione na granicach Węgierskich zaciągi, i z Cesarzem Niemieckim naprzeciw Turkom ścisłe zawrzeć przymierze.
Nie wiele upłynęło czasu, nim Cesarz Leopold uyrzał się w potrzebie na mocy soiuszu tego, żądania Polskiéy pomocy. Wielki Wezyr Kara Mustafa na czele 300,000. woyska śpiesznie ciągnął pod Wiedeń, Leopold z familią swoią uciekł do Lincu, z tamtąd pisząc o posiłki do króla Jana, długo się namyślał, czyli mu dać tytuł Majestas lub nie. Tknięty był niebezpieczeństwem Chrześciiaństwa król Polski tym bardziéy, gdy idącemu gankami do kościoła Nuncyusz Papieski Pallavicini i poseł Cesarski Hrabia Wilczek padli mu do nóg, ten wołaiąc królu ratuy Wiedeń, a ów królu ratuy Chrześciiańtwo. Ruszył wiec król na czele rycerstwa swego, i dnia 7 Września przeprawił się przez Dunay. Już Wiedeń oblężony od 14. Lipca w ostatniem widział się niebezpieczeństwie, gdy woyska sprzymierzone złączyły się z woyskiem Polskiem, było tam 50.000 Polaków, 10,000 Austryaków pod dowództwem dzielnego Lotaryngii xiążęcia, 10 tysięcy Sasów pod Elektorem Janem Jerzym III, 10.000 Bawarczyków, 8000 Rzeszy Niemieckiéy. Objął nad wszystkiemi król Polski naywyższe dowodztwo. Dnia 12 Września ze świtem król kazawszy uderzyć z dział do namiotu W. Wezyra, wystrzałem tym dał znak do bitwy. Odparci Austryacy na lewem skrzydle mieszać się poczęli, wsparli ich Sasi, i inne posiłki Niemieckie, i mężnie zapęd Turków wstrzymali. Wtym król rozkazał husarzom Polskim uderzyć na oboz Wezyra, chorągiew krolewica Alexandra i Tarły Wdy Lubelskiego pierwsze, złamały szyki Tureckie: wsparli ie dzielnie Mikołay Sieniawski hetman polny i Marcin Kącki generał Artyleryi. Stanisław Potocki walcząc na czele Pułku oyca swoiego Jędrzeia Kaszt: Krak: ieden z pierwszych w téy bitwie poległ na polu sławy. Zwycięztwo stało się zupełnym, namiot Wezyra, niezmierne łupy dostały się zwycięzcom, Jabłonowski hetman W. kor: uciekaiących Turków ścigał w Węgierskie granice. Nazaiutrz król wjechał do Wiednia, i wśród radosnych wdzięcznego ludu okrzykow, składał dziękczynienia Bogu, w kościele S.Stefana. Trzeciego dnia dopiero przyiechał z Lincu Leopold: długo namyślał się Cesarz z radcami swoiemi, czy się ma witać, i iak się ma witać z królem który państwo iego uwolnił. Jeden wspaniałomyślny Xżę Lotaryński, acz z przyczyny króla Jana i żony i Berła pozbawiony Polskiego, zawołał, iż zbawcę swego bez ceremonii z otwartemi przyiąć należy rękoma. Rozmaite są o spotkaniu dwóch Monarchow dzieiopisów podania, słusznie iść za Dalerakiem iako nienależącym do żadnego z narodów a obecnym zdarzeń tych pisarzem i widzem, ten wiec w pamiętnikach swoich powiada, że Monarchowie zjechali się o półtory mili od Wiednia pod Szwechet, że po grzecznym przywitaniu, gdy Leopold coś z cicha o wdzięczności wspomniał, móy bracie, rzekł mu Sobieski, rad testem, żem wam tę małą uczynił przysługę, tu biorąc krolewica Jakóba za rękę i przedstawiając go Cesarzowi, iest to syn móy, przydał, wychowuię go na Chrzęściiaństwa obronę. Leopold na to nie odpowiedział i słowa, tknięty tą dumą Jan trzeci, zwracaiąc konia, iadę do woyska, rzecze, dałem rozkazy, aby hetmani pokazali wam me pułki, ieżeli wola oglądać. Postrzegł się Leopold, że króla obraził, we dwa dni więc potem widząc, że prócz xiążecia Lotaryńskiego inni z Rzeszy Niemieckiéy opuszczali go, że ieszcze potrzebna mu była pomoc Polaków, z wymawianiem się list do królewicza napisał. Dnia 7 Października puścił się król za Turkami z częścią tylko iazdy Polskiéy, lecz ledwie drogo porywczości téy nie opłacił, wpadłszy bowiem pod Parkanami na licznieysze nierównie woysko Baszy Budyńskiego Kara Mustafy, otoczony w około, dla otyłości, późny w odwodzie, ledwie z życiem uszedł, i tak żywo Bohatyr porażkę tę uczuł, iż przez dwa dni zamknięty w namiocie nikogo widzieć nie chciał. Wkrótce atoli kroi Jan pomścił się téy krzywdy, a wziąwszy w Węgrzech Strygonium, Parkany, Suseczeny, i Sabinów, i zbawienna dawszy radę (któréy Leopold nie słuchał) by niechętnych w Węgrzech łagodnością uiąć starał się, po ciężkich trudach i cierpieniach dla niedostarczanéy przez Austryaków żywności, dnia 23 Grudnia do Krakowa powrócił.
W czasie téy Wiedeńskiéy wyprawy, Jędrzey Potocki Kasztelan Krak: z małym obozem pod Jazłowcem stoiący, poraził pod Kamieńcem Tatarów i Turków; w Niemirowie wziął w niedola Hospodara Wołoskiego Dakus, i na mieysce iego Petryczeńka postawił. Doradzał na ów czas interes państwa, sama nawet rostropność usłuchać rady Ludwika XIV, odzyskać od Turków którzy się do tego skłaniali Kamieniec i Podole, a czuwać na kroki Moskwy i Austryi, inaczéy zrządziły nieubłagana królowéy naprzeciw Francyi zemsta, i tyla zawodami nieuleczona w obietnicach dworu Wiedeńskiego ufność. Król znowu w potroyne przeciw Turkom wchodzi przymierze z Leopoldem i Rzpltą Wenecką, a lubo obiecana dla królewica Jakóba córka Leopolda oddana Elektorowi Bawarskiemu, zatartą tę urazę zapewnieniem, że Cesarz dopomagać będzie Janowi III. do podbicia Wołoszczyzny z dziedzictwom dla synów iego: z tey to przyczyny, by się z strony Moskwy zapewnić i nierozerwane siły przeciw Turkom obrócić, zawarł król przez Grzymałtowskiego Wwdę Poznańskiego z Carami Iwanem i Piotrem pokóy w 1686. na mocy którego Dorohobusz, Siewierz, Czerniechow, Nowogrod, Kiiów nawet za 200, 000 rubli teyże Moskwie ustąpił: wypuszczał z dłoni posiadane prowincye za cień podbić niepewnych: iakoż niedosyć wspierany od narodu by sam w pole potrzebne do tak wielkiego zamiaru wyprowadzić mógł szyki, we wszystkich wyprawach zawodzony od Austryi na żywności i ludziach, acz w bitwach nabytéy nie utracił sławy, toczyć iednak niekorzystnych woien nie przestał do śmierci. Tak w 1686 gdy wkroczył do Multan i posunął się aż do Galaczu, na prożno oczekiwał na przyrzeczone od Austryi posiłki, ta bowiem korzystaiąc z téy dywersyi, Budę obiegła i wzięła, a Jan III. wszystkie siły Tureckie naprzeciw sobie ściągnąwszy, obronną ręką przymuszony był cofać się. Napróżno przez Hana Tatarskiego ofiarowali Turcy po kilka kroć Polscze korzystny pokóy, król zawsze łudzony odrzucał go, a uganiaiąc się za Wołoszczyzna w ten czas, gdy Porta Kamieniec ieszcze trzymała, wysilał się na kosztowne wyprawy, z których iedni Austryacy odnosili korzyści. Turcy dla oparcia się Polakom ogałacali z woysk swoich Węgry, a wodzowie Leopolda brali tam krainy i twierdze. Dla zawiści hetmanów nie dobył królewic Jakób Kamieńca, na nic nie pomogło wzięcie na Wołoszczyznie Soczawy i Soroki, nie stanęły znowu przyrzeczone traktatem przez Leopolda posiłki, odmowione nawet sprowadzenie z Węgrzech i Siedmiogrodzkich ziem potrzebnéy woysku żywności. Do tylu politycznych zawodów, przyczyniły się osobiste tkliwe i bolesne zmartwienia: wpoczątku ieszcze panowania umyślił był król Jan Karolinę xiężniczkę Radziwiłłównę córkę Bogusława Radziwiłła koniusz: Litt: zaślubić z synem swoim Jakòbem: uprzedził go Elektor Brandeburski, i z powodu zapewne religii rękę iéy dla syna swego pozyskał. Pani ta owdowiawszy w lat kilka, znowu iść za krolewica przyrzeka, a gdy ten na danym polegając słowie do Berlina przyiezdża, Poseł Cesarza Leopolda tyle staraniem i zręcznością swoia dokazał, że xiężna zaślubiła potaiemnie Karola Filipa, Neuburskiego xiążęcia. Nie uiął się naród za krzywdy króla swoiego, duma i niewdzięczność Sapiehów których król wynosząc na dostoieństwa, bogacąc maiątki, chciał stawić naprzeciw potężnemu rodu Paców wpływowi, niewdzięczność ich mówię tym łatwiéy przeciw królowi oburzyła umysły, że szerzące się na dworze chciwość i przekupstwo wiele słusznych w narodzie sprawiały niechęci. Zaięte w Litwie między Sapiehami i Biskupem Brzostowskim niezgody, rozdwoiły szlachtę zaburzyły seymowę obrady. Rozłożył hetman niepłatne ze skarbu woysko na leże duchowne i swieckie, Biskup wyklął hetmana, Prymas Radzieiowski zdeymuie te klątwę. Nuncyusz Santa Croze kassuie wyrok Prymasa, Biskup zapozywa hetmana na sądy seymowe; tu wyuzdane passye zmieniły ten wyboru narodowego poczet, w gwarliwy zgiełk, w zawzięte zapasy; zdeptana maiestatu powaga, dla siebie samych niezachowana przystoyność, latały uszczypliwe pociski miedzy senatem i posły, co mowie sięgały tronu samego. Opaliński Biskup Chełmiński rzekł w brew królowi: albo panuy sprawiedliwie, lub przestań panować, na takich sporach zerwał się seym, zerwał się i następny, a wśród tych kłutni 60 t. Tatarów zapuściło się aż pod Lwów, szerząc spusztoszenie i mordy; Jabłonowski hetman W. K. wstrzymuie ich zapęd, i do ucieczki przymusza.
Pełne były goryczy ostatnie dni Sobieskiego! nie można całkiem obwiniać o to Polaków, często oni z zuchwalstwem nadużyli wolności swoich, ale nie raz i król do narzekań publicznych sprawiedliwie dawał powody; zwycięzca Turków stał się ślepym dumnéy niewiasty narzędziem; woyny, soiusze, sprawy królestwa i domu, wszystko układała Marya Kazimira, rzadziła wszystkim. Ona to (by za obrażoną pychę pomścić się na Francyi) przez lat 24 trzymała króla w szkodliwych Polszczę z dworem Wiedeńskim związkach, ona w celu zawoiowania dla synów Wołoszczyzny przedłużała niekorzystne na Turków wyprawy, wspierał ią silnie w tein dziele przysłany z Wiednia Jezuita Sabaudczyk nazwiskiem Vota, człowiek ten przebiegły, uczony, w pisarzach Łacińskich niepospolicie biegły, króla który się w naukach kochał tak umiał uiąć, iż społeczeństwo iego przekładał nad inne: zręczny Vota całkiem dworowi Austryackiemu oddany, umiał téy słabości na dobro Leopolda używać. W ostatnich leciech gdy Jan III. ociężały wiekiem i niezmierną ciała otyłością: iuż mniéy żywo woynę Turecką popierał, gdy sama nawet królowa traciła podbicia Wołoszczyzny nadzieię, zwróciły się oboyga starania do zbioru iak naywiększych skarbów, mniéy przez oszczędność iak przez rozwiazaną na wszystkie sposoby chciwość. W ten czas to święte kapłaństwa urzędy, pierwsze dostoieństwa w oyczyznie dawane tym! co płacili naywiecéy; dwóch żydów Jonasz i Bethsal: pierwszy lekarz, drugi dzierżawca wszystkich dóbr królewskich, pani le Treux, Jezuita Vota, Rezydent Wenecki Alberti, powiernicy królowéy tak niecnych frymarków pierwszym byli narzędziem; dochodziły uszu królewskich liczne skargi na tyle zepsucia, lecz król niestety przekładając własny pokóy nad wszystko, nie śmiał popędliwéy obrażać królowéy.
Na próżno gdzie wiekuiste topole, cienia nadbrzeża Wiślane, kroi ręką Tureckich i Tatarskich ieńców wzniósł Wilanowa gmachy, usunął się w nich od wrzawy publicznéy, lecz domowéy spokoyności nie znalazł! niezgody między własnemi dziećmi, nienawiść matki ku krolewicowi Jakóbowi i żonie iego, zalewały serce goryczą, truły wszystkie godziny. Zamyślali Polacy złożyć z tronu Jana III. nieraz i on sam tak przykrego chciał się pozbyć ciężaru, odwiedli od przedsięwzięcia krolowa i przyjaciele, nakoniec chorobą, zgryzotą bardziéy, niż wiekiem złamany, umarł król Jan w Wilanowie dnia 10. Lipca 1696. Był to pan okazałéy i hożéy postaci, biegły w sztuce woiennéy, waleczny w bitwach, poważny w radzie, w życiu domowym uprzeymy i miły, sam uczony, lubił towarzystwo uczonych. Zwyciężał, gdy sam rozkazywał w obozach, błądził w polityce, gdy ślepo za zdaniem obłąkanéy żony iść nie przestawał, zdobyte laury nie uczyniły go poważnieyszym w oczach dumnych magnatów: wiele uczynił dla sławy narodu, nic dla pożytku; dowiodł nakoniec, że w Polscze, łatwiéy iest być wielkim wodzem, iak królem.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Julian Ursyn Niemcewicz.