Śpiewy historyczne (Niemcewicz)/Krótki rzut oka na czasy od Jana III. aż do dzisieyszych

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Julian Ursyn Niemcewicz
Tytuł Krótki rzut oka na czasy od Jana III. aż do dzisieyszych
Pochodzenie Śpiewy historyczne
Data wydania 1816
Druk Drukarnia nro 646
przy Nowolipiu
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
Galeria grafik w Wikimedia Commons Galeria grafik w Wikimedia Commons
Krótki rzut oka na czasy od Jana III. aż do dzisieyszych.



Widzieliśmy za czasów króla Jana wolniące się od dawna wszystkie rządu sprężyny, potargane zupełnie: przecięż geniusz woienny króla tego, blask świeżo odniesionych zwycięztw, liczne pod nim i bitne rycerstwo, sąsiedzi iedni postronnemi zaięci woynami, drudzy nieznani iescze w Europie sprawiali, że Polska acz nierządna, nakazywała iednak ogromem swoim poszanowanie, i nikt godności i samowładności iey nie odważał się obrażać; lecz od tey chwili zmieniły się rzeczy. Gorsząca krolowéy wdowy nienawiść i zazdrość ku własnym synom, oddaliła ich od tronu. Obiął berło Polskie August II. Elektor Saski, Pan wsławiony orężem, hoyny, uprzeymy posiadaiący cnoty wrodzone domowi swoiemu, zalety Polaków uiąć zdolne. Przymioty te, chęci naylepsze dla kraiu naszego, byłyby może ukoiły zwaśnionych domów zatargi, wróciły Polscze iakikolwiek porządek, gdyby nieprzemagała w młodym królu żądza w oczach bitnego narodu, wsławienia się chwała woienną. Wierny poprzysiężonym paktom konwentom pierwsze starania swoie obrocił król ten, by odzyskać oderwane od Polski prowincje. Traktat Karłowicki przez Małachowskiego zawarty, mocą którego Kamieniec i Podole Polscze powróconemi zostały, zmierzony iuż w te kraie oręż królewski w inna stronę odwrócił. Przypadkowe spotkanie się króla Augusta z Carem Piotrem w Rawie, powzięta przyiaźń między dwoma Monarchami zarowno sławy chciwemi, układy ich wydania woyny Szwecyi, stały się zawiązkiem tych niefortunnych zdarzeń, które poźniéy nasz upadek sprawiły, Moskiewską wyniosły potęgę. Jak młody lew w puszczach Hirkańskich na krwawéy niezaprawiony pastwie buia swobodnie, tak Karol XII. w śnieżnych Szwecyi skałach rannego wieku podawał się zabawom; obudzony raptem trzech sąsiadów napaścią, zrywa się, rzuca na wszystkie strony, łamie liczne zastępy, nieukoiony w gniewie pustoszy, walczy, aż własney wściekłości pada ofiarą.
W tych to krwawych zapasach Car Piotr sprawiedliwie poźniéy wielkim nazwany, zrodzony z nadzwyczaynemi umysłu władzami, wsparty wszechmocnością nieograniczonego samowładztwa, wśród samych klęsk nauczał się zwyciężać i rządzić, przeciwnie August równie z nim zwalczony, nie powstał iak on, bo nie znalazł wsparcia w zepsutym rządzie, i znarowionéy szlachcie. W ten czas Moskwa uczuła pierwszy raz cala swoię potęgę. Polska okazała, że nierząd wiedzie za sobą słabość, a słabość na zniewagę wystawia, W ten czas pierwszy raz; obrażać zaczęto niepodległość i dostoyność narodu. Już się skończyła woyna z Szwedami, wzięte na chwilę berło złożyć musiał Leszczyński, iuż Karol XII. nie żył. Piotr W. nie wyprowadzał iednak woysk swoich z Polski, a iak Poniński poseł nasz w Petersburgu pisze, o zadzierżeniu Gdańska zamyślał. Nie przerwało to niebacznéy ospałości naszéy, zamiast zmocnienia się przeciw powstaiącéy groźnéy potędze, przyszło do skarg, nareście do krwawych wałek miedzy Polskim i Saskim żołnierzem: stanęła pod S. Leduchowskim konfederacya Tarnogrodzka woyskowa. Piotr W. ofiaruie swoie pośrednictwo, i niebaczna na przyszłość, niecierpiąćą podatków, zmordowana uciskami i przewodzeniem woyskowych szlachtę, łatwo do zwinienia woyska namawia. Nastąpiło zwinięcie to na seymie w r. 1717, Seym ten trwał tylko godzin kilka, spełniło się na dniu tym fatalnym dobrowolne znaczenia i bezpieczeństwa naszego bankructwo, i z 90,000. żołnierza które Polska za króla Jana liczyła, 17,000 tylko na seymie tym utrzymywać postanowiono. Dotąd naród, był tylko nierządnym, dziś iuż stał się nierządnym i słabym. W zbytkach, duch rycerstwa zaginął, niezgody możnych niszczyły obrady publiczne, powrócił zrzucony z tronu August II. lecz powrotem swoim mimo chęci naylepszych, nie wsparł chylącego się do upadku królestwa, iuż obcy przewodzić nad nim zaczęli. Syn Augusta Maurycy Saski z Hrabiny Königimark spłodzony, prawnie Xiążęciem Kurlandyi obrany, ustąpić musiał przemocy Moskiewskiéy, która na hołdownicze Polscze xiestwo, Birona wsadziła. Umarł August, w Warszawie w r. 1733., wynisczenie Saxonii, osłabienie Polski w woynie, w pokoiu najlepsza usiłowania znisczone, te są ofiary, któremi August opłacił tytuł króla bez władzy.
Po śmierci Augusta II. iuż nie wpływ iak dotąd, lecz zuchwałe obcych dworów przewodzenie na wyborze nowego króla, jawnie uczuć się dały; w kraiu Prymas Teodor Potocki z naywiększą częścią narodu słabą przez Francyą wsparty, trzymał za Stanisławem Leszczyńskim, przeciwnie Austrya i Moskwa, pierwsza uięta przyrzeczeniem Augusta III. że pragmatycznéy sankcyi przeciwić się nie będzie; druga obietnicą xiestwa Kurlandzkiego dla Birona, usilnie wspierała partye Xięcia Wiśniowieckiego i innych, którzy utrzymywali Augusta. Prymas ogłosił królem Stanisława, lecz Feldmarszałek Moskiewski Lascy na czele potężnego woyska wchodzi z Wiśniowieckim do Warszawy, i Augusta trzeciego utrzymuje na tronie. Leszczyński i Prymas, uszli do Gdańska, tam przysłane na pomoc 2000. Francuzów pod dowództwem de la Motte Perouse i Hrabi Pielo, po walecznym oporze przeważaiącéy sile Moskałów i Sasów uledz musieli: Leszczyński kryiomo uchodzi do Francyi, poźniey berła Polskiego zrzeka się za dane sobie do życia xięstwo Lotaryńskie: trudniąc się usczęśliwieniem nowych poddanych, nie zapomniał nigdy o Polscze, otoczony Polakami pod własnym dozorem, własnym nakładem, wychowywał liczne młodych ziomków grono, nieprzestawał dawnéy oyczyznie zbawiennych przesyłać i rad i napomnień, w sędziwym wieku przypadkową od ognia śmiercią zszedł 1766 r. Z uczuciem patrzał wędrujący Polak na herby oyczyste przez niego na gmachach w Nancy i Lunewilu wyryte, zagładziła pamiątkę tę rewolucya Francuzka.
Nieszczęsna woyna w Saxonii, w Polscze łupieskie przechody woysk Moskiewskich i Pruskich, zalanie kraiu przez ostatnich fałszywą monetą, wyuzdany zbytek, fatalny na dobro powszechne letarg, przerwany tylko wewnętrzną niezgodą lub ciągłym seymów zrywaniem, wypędzenie z Kurlandyi przez Moskwę obranego xiążęciem syna królewskiego, te były panowania tego cechy żałosne. Przecież w téy powszechnéy na dobro kraiu nieczułości, w tym powszechnym nauk przytłumieniu, wśród głuchéy nocy okropnie rozpostartey nad Polską, błyszczały gdzie niegdzie światła mężów pałających ogniem miłości oyczyzny i powszechnego dobra. Nie zapomną dzieie Xiedza Stanisława Konarskiego, który pierwszy hydrę Liberum Veto walczyć zaczął, Andrzeia, i Jozefa Załuskich, pierwszego Krakowskiego, drugiego Kiiowskiego Biskupów. Oni to niezmiernym nakładem i pracą zebrali rozproszone skarby literatury oyczystéy, zostawili kraiowi w dziedzictwie (niestety dziś iuż staconém) ieden z naywiekszych xięgozbiorów w Europie. Czerpał w zbiorze tym uczony i niezmordowany Janocki. wydawał na nowo zatracone iuż xięgi Kolof Mitzler, im to winniśmy, że po uwiezieniu tylu skarbów wiemy dziś choć po części, cośmy posiadali niegdyś. Jabłonowski Wda Nowogrodzki obficie literaturę naszą zbogacił. Nie przépomnę ia i ciebie, co pod skromnym zakonnika ubiorem karmiłeś serce godne niebian, ciebie Boduenie, który zaięty świętym ludzkości płomieniem, powziąłeś wielkie i godne dusz cnotliwych przedsięwzięcie, któryś w wykonaniu onego zapomniał o sobie, pamiętał tylko o bliźnim, który niezrażony odrzutem i obelgą, trwałeś stale w zamiarze twoim, aż póki starania twoie nie wyniosły, nieuposażyły gmachu tego, gdzie tysiące pokoleń opuszczonych od oyców i matek, skazanych na wieczną zagubę, przez ciebie ocalonemi zostaią. Chwała niech będzie cieniom twoim, o wielki mężu, mało znany lecz nieśmiertelności godzień, te posągi co się zagładzicielom pokoleń ludzkich wynoszą, tobie coś ie od zniszczenia, zachował, słuszniéy się należą.
Taż sama pomoc, która Augusta III. utrzymała na tronie, wyznaczyła następce iego ostatniego z królów naszych Stanisłwa Augusta: wyznać należy, iż niewielki przy obraniu tym znalazł się opór. Kroi rodak w czerstwości wieku, który w obywatelskich urzedowaniach niepospolite okazywał i przymioty i śmiałość wzbudzał nadzieie, że godnym berła stanie się, a koronie Polskiéy utraconą powroci światłość. Już na seymie konwokacyinym w r. 1764 pod laską J. O. Xcia Adama Czartoryskiego G. Z. P. odbytym, ukazał się duch narodowy z wielu dawnych uleczony przesądów, zniesione na tym seymie liberum veto, ustanowione cztery rządowe komissye, zaprzeczone dotąd Imperatororowéy i krolowi Pruskiemu tytuły, przez Rzpltą przyznane z uroczystym tychże zrzeczeniem się wszelkich do kraiów Polskich pretensyi. Ta zgoda, ta w narodzie okazana chęć porządku i publicznego dobra, obudziły niespokoyność zawisnych sąsiadów, rzucili interes dyssydentów iak kość niezgody, iak ziarno ciężkich napotym zaburzeń. Moskwa raz wspierając króla, drugi raz naprzeciw niemu oburzaiąc niechętnych, fatalne przedłużała rozterki. Na seymie 1766. wchodzi do senatu kniaź Repnin poseł Moskiewski, i powyżéy Prymasa blizko tronu mieysce zasiadłszy, zuchwale za różnowiercami wdaie się: i on i poseł Pruski, wymuszaią na stanach, że Liberum veto do dawnéy przywrócone powagi. W rok potym na seymie 1767 tenże poseł Moskiewski kniaź Nikiticz Repnin przez pułkownika Ilgestrom za gorące przy wierze Katolickiéy obstawanie, Sołtyka Biskupa Krakowsk: Załuskiego, Kiiowskiego, Wacława Rzewuskiego Wdę Krak. bierze ino Moskwę do Kaługi odsyła.
Ta zniewaga niepodległości i dostoieństwa narodowego, zbyteczna gorliwość o obrządek panuiącéy religii, naiechanie kraiu całego przez woyska Moskiewskie, powszechnego w koronie i Litwie oburzenia stała się powodem. Powstała naprzód konfederacya Barska, za iéy przykładem podobne po innych woiewodztwach i ziemiach. W dziele z chwalebnych zaczętym pobudek, okazano więcéy gorliwości niż rozsądku, więcéy osobistéy odwagi niż znaiomości sztuki woienéy. Przez lat cztery trwały odmiennym boiem zapasy te z Moskwą, nie mieszał się do nich król Pruski, i owszem i on i Austrya zdawali się taiemnie konfederatom sprzyiać. Niesforni z sobą, słabo popierani od niedołężnego Ludwika XV. uledz nakoniec musieli.
W ten czas dwór Wiedeński Spiskie starostwo opanował swym woyskiem. Przykład ten obudzą chciwość innych sąsiadów, król Pruski brata swoiego xiążęcia Henryka wysvła do Petersburga, staie między trzema dworami układ pierwszego Polski podziału, czyn nieznanéy dotąd w dziejach niesłuszności i gwałtu, żródło wszystkich na potym ludami frymarków. Seym 1775 mimo dzielnego oporu Reytana i Korsaka zabory te podpisać przymuszon. Ma tym to seymie do krzywd oyczyzny przez obce gwałty, przyczyniła się i własnych chciwość! przecież wśród tych smutnych wypadków zeszła latoróść przyszłych kraiu nadziei, wskrzeszone nauki, zachęceni uczeni niedadzą zaginać imieniowi Stanisława Augusta ostatniego króla Polaka: ustanowiona Magistratura czuwaiaca nad wychowaniem publicznym: ta, i założona dawniéy szkoła rycerska, Konwikt XX. Piiarów gotowały dla kraiu nowe i oświecone plemie. Od téy chwili Polska pogrążona w letargu niemocy, obcym wpływem rządzona. Nastąpił seym konstytucyjny, w ten czas naród pamiętny długiego poniżenia i klęsk, pobudzony, zachęcony zdradliwą iednago z sąsiadów namową, uwikłaniem drugiego, w dwóch ciężkich woynach chwycił się tak pomyślnéy pory, by się stać rządnym, odzyskać utraconą niepodległość i siły. Dokonane to dzieło, lecz wywróciły go zdrada sprzymierzeńca, cały ogrom nieprzyiacielskiéy potęgi, wahania się, słabość władzy wykonawczéy, i niestety kilku rodaków gorzko opłakana ślepota. Z większym niż wprzódy gwałtem spełniony powtórny zabór: niecierpliwe téy hańby i lud i rycerstwo, szlachetną wiedzione rozpaczą biorą się do oręża, postanowiono walczyć, mniéy iuż o całość iak raczéy o Zgon szlachetny; ogłoszony naczelnikiem nieustraszony Kościuszko, po czynach nayświetnieyszéy odwagi i wódz i rycerstwo w walce nie równéy padaią na usvpanéy iuż oyczyźnie mogile; zemsta, zawziętośść, chciwość dworaków spełniły niepolityczne, szkodliwe samymże dzielącym, ostatnie dawnego królestwa zagładę. Zginęło imie Polskie, lecz pod śmiertelnym kirem, co dziedzictwa nasze okrywał, utaionym płomieniem pałała miłość oyczyzny. Ona to waleczną młodzież nasza zawiodła nad Ren, Tyber, i Nil, ona to wśród śnieżnych Alp wśród skwarnéy strefy oddalonych kraiów na obcéy ziemi dokupowała się nadziei odzyskania swey własnéy. Nie zapomnieli o niéy i ci, których los w dawnych zatrzymał siedliskach: utrzymanie pamiątek przodków a nadewszystko mowy oyczystéy, nieustannym było pieczołowitości ich celem. Utworzyło się w tym zamiarze Towarzystwo Przyiacioł Nauk: iuż był gorliwy i uczony Kopczyński napisał Gramatykę naszą, iaką mało któryż narodów w Europie chlubić się może, gdy ziomek nasz Bogumił Linde przedsięwziął i dokonał żądany od wieków tylu słownik Polski: gorliwy Czacki zebrał w wybornym dziele prawa, i setne oyczyzny pamiątki. Prezes Towarzystwa i Radca Stanu Staszyc zwiedził Karpaty, i dał nam poznać płody téy ziemi, na któréy życie wzięliśmy. Poźniéy Wda Stan: Potocki w ważnym dziele swoim wskazał i prawidła i piękności wymowy, w Polskim zaś Winkelmanie z doskonałością znawcy, skreślił dzieie sztuk pięknych u wszystkich świata narodów.
Xżna Czartoryska G. Z. P. w wspaniałym gmachu złożywszy naydroższe królów i przodków naszych pamiątki, wspomnieniami przeszłości, ożywiała czasów przyszłych nadzieie. Szanowny mąż i syn iéy, sprowadzili własnym kosztem zabrane w woynach Szwedzkich, drogie xięgi, rekopisma, i inne pamiątki.
Kiedy geniusz woyny iednym potraceniem wywrócił Pruską monarchią, i zwycięzkie swe znaki nad brzegami Wisły rozwinął, po kilkonastoletnim obcym panowaniu, znalazł w Polakach niezmienioną tylu klęskami miłość oyczyzny, to obywatelstwo, tę śmiałość i odwagę, wyższe nad wszystkie niebezpieczeństwa i straty! przemówił, i wzniosły się orły białe, stanęły pod niemi liczne zbroyne Polaków szyki, a walcząc obok nawykłych do zwycięztw pułków, nauczali się zwyciężać: odzyskana znaczna część swobod, niepodległości i dziedzictw oyczystych, usiadł na tronie cnotliwy Wnuk królów naszych. Lecz zaledwie uyrzał Polak swóy rząd, swe szyki, powtórne nawałnice uderzyły na tę podnoszącą się słabą latorość, zasłaniały ią do ostatka odwaga i wytrwałość Polaków, aż przeznaczony od Boga Alexander spełnił tylekroć zawiedzione nadzieie nasze.
Chlubne zapasy zakończył nieodżałowany nigdy zgon wodza naszego Xcia Jozefa Poniatowskiego, męża który do nayświetnieyszéy odwagi, łączył wszystkie dawnego rycerstwa cnoty, zyskał ufność żołnierza, miłość rodaków. W dniu 19 Października 1813. wtem dniu dla świata pamiętnym, okazawszy na czele pozostałéy garsitki Polaków, nieporównanéy waleczności dowody, mieniąc że w powszechném rozbiciu przyszła ostateczna iuż chwila dla Polski, przeżyć iéy nie chciał, poległ mąż godzien wiekopomnéy chwały. Wiersz iego pogrzebowy zamyka pienia sławnych bohatyrów naszych. Niestety! nieprzewidział nieodżałowany mąż, że ta w narodzie naszym miłość oyczyzny, to niezrażone niczym obywatelstwo, ziednaią mu szacunek wielkomyślnego zwycięzcy, cnotliwe tylko dusze, cnoty cenić umieią. Nienależał Alexander do krzywd i obelg dawniéy Polscze zadanych, wzgardził chlubą niecnych zdobywców, burzenia i zatracenia narodów, przeniósł prawdziwą sławę wskreszenia niewinnie zagładzonego ludu. Tyle w téy świętéy sprawie wylanych krwi potoków, nagrodził spełnieniem naygorętszych życzeń naszych: podniosł królestwo Polskie, wskrzesił imie, wrócił swobody: ten szacunek, te szlachetne dla narodu naszego uczucia, ileź dobrodzieystw nierokuią na przyszłość? Niech wdzięczność nasza wyrównywa darów wielkości!


PL Julian Ursyn Niemcewicz - Śpiewy historyczne page 004b.jpg


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Julian Ursyn Niemcewicz.