W głąb podwórza...
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
| ←W ślad za górnym orszakiem... | W głąb podwórza... Łąka W zwiewnych nurtach kostrzewy Bolesław Leśmian |
Zapłoniona czereśnia...→ | |
W głąb podwórza świt przenika sennie,
Słychać bicie dwóch sprzecznych zegarów.
Na śmietniku skrzy się drogocennie
Potłuczonych resztka okularów.
Kiedy z rynny jaskółka wylata,
Mur w ślad za nią zda się rość w obłoki!
Pod akacją już obce dla świata
Leżą szczura rozczochrane zwłoki.
Dłoń dziewczęca z przeciwka dla psoty
Szkłem na ścian mych kwiaciate obicie
Rzuca żywe, słoneczne pełgoty,
Którym lubię się przyglądać skrycie.